51. Rajd Festiwalowy 2020 odwołany
Prodrive zainteresowany pomocą w budowie respiratorów w Wielkiej Brytanii
Pięć biegów w samochodach WRC od 2022 roku
Marcin Stefanik: “Tak naprawdę chciałem jeździć na motorze crossowym, a dopiero na drugim miejscu były rajdy” – wywiad
ERC: Rajd Wysp Kanaryjskich 2020 ostatnią rundą sezonu
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP

Sukces Wróblewskiego i Spentanego w Dolnośląskim

fot. Kaja Wróblewska

Kacper Wróblewski i Jacek Spentany z pewnością mieli ogromne powody do radości stając na mecie 50. Rajdu Dolnośląskiego. 1. miejsce w klasie 3, 2. miejsce wśród aut napędzanych na jedną oś i 6. miejsce w klasyfikacji generalnej – wyniki, choć jeszcze nieoficjalne, bardzo pozytywnie zaskoczyły załogę i utwierdziły w przekonaniu, że pomimo długiej przerwy są w stanie walczyć o jak najwyższe miejsca na podium.

Kacper Wróblewski:

Przygotowując się do tego startu byłem pełen obaw. Wszystko było dla mnie nowe – auto, którym nigdy wcześniej nie jeździłem, opony, ale i pilot. Rajd zaczęliśmy bardzo spokojnie, tak aby nie popełnić głupiego błędu, szczególnie, że nie byłem wjeżdżony w nasze Renault Clio R3T. Szybko jednak dogadaliśmy się z samochodem i po trzecim odcinku mniej więcej wiedziałem jak co działa. Postanowiłem trochę przycisnąć, co od razu zaprocentowało drugiem czasem w „ośce” na odcinku Spalona. Później przyszła pora na nocną pętlę i to już była fajna jazda! Uwielbiam jeździć w nocy. Miałem taką frajdę, co zresztą było widać po czasach, które były w pierwszej trójce 2WD. Kończąc dzień nawet o tym nie wiedziałem, bo nie śledziliśmy wyników. Dopiero na serwisie powiedziano mi, że zajmujemy 3. miejsce w „ośkach”, co było dla nas wielkim zaskoczeniem. Drugiego dnia wszystko układało się po naszej myśli poza może kończącymi się oponami, których ledwo nam starczyło. Czasy były bardzo dobre, jazda była coraz bardziej pewna. Nawet depczący nam po piętach Jacek Jurecki nie stresował mnie za bardzo. Jechaliśmy swoje, bo wynik i tak był już super, a nie mogliśmy też pozwolić sobie na uszkodzenie auta. Z pewnością zabrakło nam wjeżdżenia się w samochód, krótkich testów przed rajdem. Gdybyśmy tylko mieli taką możliwość, to na pewno pierwsza pętla wyglądałby inaczej, co przełożyłoby się na i tak super rezultat na mecie. Podsumowując, to był to dla nas cudowny rajd, zakończony bardzo dobrym życiowym wynikiem! A to był dopiero mój drugi start w RSMP. Bardzo dziękuję też wszystkim za pomoc przed i w trakcie rajdu, Łukaszowi Habajowi za jak zawsze cenne wskazówki i wzorowe “szpiegowanie” trasy, Jackowi – za cały weekend i mega profesjonalną robotę! Duże podziękowania również dla rodziny, przyjaciół, znajomych i tych wszystkich, którzy nam pomogli i kibicowali. Niesamowite ukłony należą się naszym partnerom, bez których ten start nie byłyby możliwy. Mam nadzieję, że wspólnie razem z: Coldgroup, Infimed, eSky Polska, Poltrans, 2Brally, SCX Polska, Fajno Chatka z Wisły, MM Studio Reklamy oraz RallyAddict, jeszcze nie raz będziemy świętować sukces!

Jacek Spentany:

50 Rajd Dolnośląski ukończony z wielką radością i odpowiednią szybkością! Takie były nasze oczekiwania, marzyliśmy o tym przed startem. Nie mniej jednak nie wiedzieliśmy też co nas czeka i jak poradzimy sobie z nowościami w pełnym tego słowa znaczeniu. A nowości było cały worek i od nas zależało, jak będzie wyglądało jego rozpakowanie. Kacper stresował się jak poradzi sobie z oczekiwaniami ze strony kibiców, zespołu 2Brally, rodziny oraz przede wszystkim z kumulacją swoich szybkich i gorących ambicji. Z mojej strony chciałem jak najbardziej pomóc i nie zawieść tego projektu. Wszyscy czuli napięcie, było trochę stresu i pytań, jak to będzie… Z pewnością największym chodzącym kłębkiem nerwów był Wojtek Wróblewski, tata Kacpra, który zjadł prawie obiektyw na testowym i pierwszych odcinkach rajdu! Ciśnienie wszystkim puściło dopiero po pierwszej pętli. Na drugiej – nocnej, odezwały się już ambicje Kacpra do walki w „ośce”. Dla mnie ten rajd, w takim pakiecie został przejechany niezwykle mądrze, od pierwszych metrów odcinka testowego, bez kozakowania kierowcy. Nie mieliśmy żadnej akcji z opuszczeniem drogi, a gdy coś postraszyło, uczyliśmy się dalej, bez podejmowania ryzyka. Kacprowi bardzo dziękuje za to, że słuchał, wykonywał plan, jaki założyliśmy i jechał na opis. Czułem się tak jakby to nie był nasz pierwszy start – super atmosfera i pełen profesjonalizm. Dziękuję też za wspaniałą walkę i sportową atmosferę zawodnikom w „ośkach”, szczególnie załogom: Darek Poloński i Grzesiek Dobosz, oraz Jacek Jurecki i Michał Trela. Również Tomkowi Grycowi i Michałowi Kuśnierzowi za szczere, miłe słowa po rajdzie… wiemy gdzie! Słowa, jakimi ocenił jazdę Kacpra zasługują na uznanie. Szacun Koledzy za atmosferę, sportową walkę. W takim gronie i atmosferze chciałbym zawsze rywalizować na odcinkach. Tak wiem rozgadałem się, ale muszę jeszcze podziękować organizatorowi za harmonogram czasowy rajdu, podczas którego nie musieliśmy spieszyć się na dojazdówkach, każdy miał czas na przygotowanie auta, zmianę kół czy też chwilę dla siebie. Podziękowania dla wszystkich pracujących przy trasie rajdu, sędziów, którzy wykonali kawał dobrej roboty w nienajlepszej temperaturze. Gratulacje dla Darka i Grzegorza oraz Rallytechnology – Mistrzów Polski w „ośce” w RSMP 2016. Chłopaki wrócili do ścigania, pokazali, że można i nie trzeba się obrażać na rajdy. Mimo że nie mają budżetu na auto, którym mogliby powalczyć o tytuł w klasyfikacji generalnej, to dalej możemy oglądać ich na odcinkach. Podsumowując, dziękujemy Wszystkim za doping, sms’y, trzymanie kciuków, pomoc i przyjazd na rajd. Było zimno, ale czym bliżej mety gorąco w naszych sercach i to powoduje, że kochamy ten sport!!!!!! Wielkie „pozdro” dla wszystkich!

W 50. Rajdzie Dolnośląskim wystartowały 63 załogi, z czego na mecie pojawiły się zaledwie 39 co świadczy o tym jak trudny była to eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.








Do Góry