45. Rajd Cieszyńska Barbórka 2019: Kto, co, gdzie i kiedy?
Kajetan Kajetanowicz ma nadzieję na kolejny sezon w WRC
Sebastien Ogier i Elfyn Evans łączeni z Toyotą
Citroen może opuścić WRC
60 załóg w 45. Rajdzie Cieszyńskiej Barbórki 2019
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Mistrzostwa Polski Rallycross, Rallycross

“Nie spodziewałam się, aż tak dobrego timingu” – Beata Borowicz i podsumowanie III rundy MPRC

Od startu w Słomczynie minęło już dużo czasu i na spokojnie można podsumować to, co wydarzyło się w trzeciej rundzie Mistrzostw Polski Rallycross. Tym razem do wymarzonego półfinału na drodze stanęła pięciosekundowa kara od sędziów.

Druga runda Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross w Toruniu została zapamiętana ze względu na poważny kontakt na początku zawodów, który miał swoje konsekwencje do końca imprezy. Późniejsze oględziny samochodu wykazały, że uszkodzenia są dużo poważniejsze i potrzeba nieco więcej wysiłku, żeby pojawić się w Słomczynie.

Treningi przed trzecią rundą pokazały, że samochód został naprawiony perfekcyjnie, więc jedyne co trzeba zrobić, to skoncentrować się na równej jeździe w kwalifikacjach. Z każdym kolejnym okrążeniem na torze w Słomczynie Beata podkręcała tempo zbliżając się do kolegów z klasy RWD CUP. Mimo, że każdy na torze rywalizuje o jak najlepszy wynik, zawodnicy jeżdżący BMW E36 darzą się wzajemnym szacunkiem, dlatego nie dochodziło do spektakularnych kontaktów.

W ostatniej części kwalifikacji Beata musiała pojechać możliwe najszybciej, aby znaleźć się w wymarzonym półfinale. Po atomowym stracie, charakterystyczne BMW E36 Coupe zaczęło oddalać się od konkurentów, jednak przed pierwszym zakrętem na torze w Słomczynie przewaga odległości nad pozostałymi kierowcami nie była wystarczająca. Spotter zakomunikował “zamknięcie” do wewnętrznej, ale nie było na to odpowiedniego miejsca. Doszło do kontaktu tylnej części samochodu Beaty z innym zawodnikiem, co spowodowało “postawienie sprzętu bokiem”, a w konsekwencji niepotrzebnego kontaktu z kolegą z zespołu OPONEO – Wojtkiem Topolewskim, który jednoczeńsnie wyratował “blondynę” przed uderzeniem w opony znajdujące się wewnątrz zakrętu. Za ten manewr sędziowie nałożyli pięć sekund kary. Taki rozwój sytuacji pozbawił popularną Acię półfinału.

Brak awansu do tak wyczekiwanej części zawodów jest powodem do niezadowolenia, jednak start w Słomczynie przyniósł kolejne doświadczenia, które mogą okazać się bezcenne w dalszej części sezonu.

 

Półfinał był naprawdę blisko, niemal na wyciągnięcie ręki, ale przynajmniej mam nad czym pracować 🙂  Po bardzo dobrym starcie wydawało mi się, że jestem już przed moimi kolegami, jednak zdecydowanie powinnam poczekać parę metrów, ponieważ przewaga nie była wystarczająca. Startując z ostatniego pola “planowałam” śmigać w Jokera, co byłoby rozsądniejszą decyzją, ale nie spodziewałam się aż tak dobrego timingu na starcie. Nie byłam pewna, czy zostać na standardowej nitce, w słuchawkach usłyszałam “zamykaj”, więc pokusiło… Niestety miejsca było za mało i spotkałam się z innymi zawodnikami zbliżającymi się do pierwszego zakrętu. Dzięki Bogu Wojtek ratując się z sytuacji, nie odpuszczając wypchnął moją Beemkę do zewnętrznej części toru, a ja jadąc w poślizgu pokonałam pierwszy zakręt unikając czołówki z oponami. Niestety za ten manewr dostałam karę od sędziów i musiałam pożegnać się z półfinałem. A Wojtek rykoszetem stracił tempo jadąc na kapciu już od pierwszego prawego. Sytuacja ta pokazuje jednak jak bardzo nieprzewidywalną i dynamiczną dyscypliną jest Rallycross, jak mało czasu mamy na podjęcie decyzji – te wybory czynią go pięknym!

Są jednak pozytywne strony startu w Słomczynie, przede wszystkim każda nowa dla mnie sytuacja niesie ze sobą dużo bezcennego doświadczenia, a to jest ważniejsze niż wynik na mecie. Przez dwa ostatnie weekendy wyścigowo-treningowe nauczyłam się więcej niż w całym poprzednim sezonie. Teraz patrzę inaczej na niektóre sytuacje i mam nadzieję, że gdy znajdę się w podobnych okolicznościach, zareaguję lepiej. W moim ostatnim wyścigu w Słomczynie nie miałam w sumie nic do stracenia, jak się później okazało – jednak miałam. Ale wyratowałam się, a manewr prawdopodobnie został jedną z najbardziej spektakularnych akcji trzeciej rundy rallycrossu 😀 Chcę jeszcze raz przeprosić kolegów, którym lekko zepsułam bieg, na szczęście wszystko dobrze skończyło się. Po każdej rundzie mam wiele materiału do analizowania i wiem nad czym muszę pracować, żebym stała się szybsza. Wiem, że brakuje mi pewności siebie na szutrowej części toru. Trzeba popracować nad powtarzalnością przejazdów na szutrach właśnie. Wtedy uda się złożyć równe i szybkie okrążenie, a to przełoży się na dużo łatwiejszy awans do półfinałów. Na pewno polubiłam jazdę w Słomczynie i nie mam już “ulubionego” toru. Zarówno w Toruniu jak i w Słomczynie coraz bardziej poznaję kolejne centymetry zakochując się jeszcze bardziej. Dziękuję wszystkim za doping i wsparcie, to daje ogrooooomnie dużo motywacji do działania. Obiecuję, że będę robić wszystko, by być coraz lepszym zawodnikiem i dostarczać zdrowej dawki emocji, a jednocześnie radości, którą czuję i ja i Wy z każdym mniejszym lub większym postępem. Przy okazji pragnę oczywiście podziękować Rallyshop.pl – partnerowi, który wspólnie z marką Sparco zadbał o fenomenalną i na maxa profesjonalną stronę wizualną, a mianowicie cudowny kombinezon, który szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że wywoła tak dużą falę pozytywu! Oraz niezmiennie producentowi lamp samochodowych – firmie Horpol, wspierającej mnie nieustannie – dziękuję za zaufanie!”

Fot. Maciej Niechwiadowicz








Do Góry