Kacper Wróblewski – “Musiałem nauczyć się pokory” – wywiad
Petter Solberg z fabrycznym zespołem w WRC?
Lista zgłoszeń do Rajdu Monte – Carlo 2020 opublikowana. Brakuje Polaków, 11 samochodów WRC
Hyundai zamierza walczyć o podwójną koronę
Podsumowanie sezonu i plany na 2020 rok okiem Kajetana Kajetanowicza
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: ERC

Mgła, deszcz i solidne prowadzenie

Załoga Subaru Poland Rally Team podeszła z głową do pierwszej piątkowej pętli Rajdu Azorów. Niezwykle trudne warunki i bardzo gęsta mgła były ogromnym wyzwaniem dla wszystkich załóg. Wojtek Chuchała i Daniel Dymurski szanowali swoje prowadzenie w klasie produkcyjnej mistrzostw Europy (ERC 2) i tracąc niewiele czasu do najbliższego rywala utrzymali sporą przewagę. Rozważne podejście pozwoliło również na awans w klasyfikacji generalnej na 16. lokatę.

Druga pętla rajdu będzie się składać z powtórki porannych prób.

W wielu miejscach zaskoczyła nas mgła i czułem się jakbym jechał w nocy w ciemnych okularach. Mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby odpuścić tę pierwszą pętlę. W rajdach potrzebne jest strategiczne podejście, nie zawsze można jechać pełnym gazem, czasem lepiej jest kalkulować i sprawdzić co bardziej się opłaca. W tej sytuacji opłacało się oddać kilka sekund konkurentom. Nie jest to co lubimy, chcemy nawiązywać walkę z samochodami R5, ale nie na każdym rajdzie są na to idealne warunki. Robimy swoje, na drugiej pętli przyspieszymy i zobaczymy jak wysoko przesuniemy się w klasyfikacji generalnej. Cały zespół wykonuje wspaniałą pracę, pozostaje nam się cieszyć i walczyć dalej. Dziękujemy całemu Zespołowi i naszym Partnerom: Keratronik, Eneos, Raiffeisen Leasing, Franke, oraz SJS

– powiedział Wojciech Chuchała.

Pierwszy przejazd legendarnych azorskich odcinków specjalnych to niesamowite przeżycie i jest spotęgowane słynnym „Sete Cidades”, co więcej przejeżdżanym we mgle i ulewnym deszczu. Mogło się tam wydarzyć wszystko. Widoki są zapewne piękne, ale w tych warunkach trudno zwracać na nie uwagę. Kibice również widzą nas tylko z bliska. To niezwykle trudny technicznie odcinek i dziś jest on najważniejszy, na nim się koncentrujemy. Załogi, które pokonują te klasyczne próby po raz kolejny odjeżdżają nam, ale tym się nie przejmujemy. Chcieliśmy rano pojechać ostrożniej i zaznajomić się z próbami, tak, żeby nas nic nie zaskoczyło. Taki był plan

– dodał Daniel Dymurski.

You may also like








Do Góry