57. Rajd Barbórka 2019 – 28 samochodów historycznych na liście
57. Rajd Barbórka 2019 – Wojciech Chuchała – “jedziemy bez presji”
57. Rajd Barbórka 2019 – Projekt E z Krzysztofem Hołowczycem i Manfredem Stohlem
Kajetan Kajetanowicz blisko przedłużenia współpracy z Lotosem. Celem mistrzostwo WRC 2 2020
57. Rajd Barbórka 2019 – Michał Chorbiński i Beata Borowicz debiutują w Subaru Imprezie
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP, Wywiady

Marcin Słobodzian – “Najważniejsze dla mnie jest to, co pokazaliśmy naszym tempem” wywiad

Marcin Słobodzian swoje doświadczenia rajdowe zbierał głównie w zespole Subaru Poland Rally Team. Po dwóch latach za kierownicą Imprezy nadszedł czas na zmiany. W sezonie 2019 debiut w samochodzie klasy R5. Najpierw rywalizacja Fordem Fiesta R5, później przesiadka do Skody Fabi. Skąd pomysł na rajdy i co jest teraz dla Marcina najważniejsze? O tym w rozmowie.

Początek przygody z motorsportem w bardziej poważnym wydaniu zaczął się u Ciebie od wyścigów górskich. Później pojawiły się rajdy. Potrzebowałeś rozwoju?

Miło wspominam czasy moich startów w wyścigach, ale po pewnym czasie chciałem iść dalej, więcej jeździć. Gdy zaczynałem jazdę w wyścigach górskich wydawało mi się, że nie dałbym sobie rady na odcinkach specjalnych, ale z czasem stwierdziłem, że może jednak się uda.

W GSMP jeździłeś Mitsubishi Lancerem, następnie w rajdach Subaru Imprezą. Dlaczego w wyścigach górskich częściej wykorzystuję się Mitsubishi?

Powód jest dość prosty. W Evo niskim kosztem i niewielkimi modyfikacjami można osiągnąć wysokie moce. Na seryjnym silniku z paroma dodatkami i sportowym paliwie możemy mieć 420-440KM, a w Subaru wymaga to już większych zmian i kosztuje dużo więcej. 

Twoja kariera nabrała rozpędu po dołączeniu do Subaru Poland Rally Team’u. W jaki sposób dołączyłeś do zespołu?

Po obiecującym sezonie w prywatnym Subaru, szukaliśmy możliwości dalszego i szybszego rozwoju. Po wstępnych rozmowach z dyrektorem SIP Witoldem Rogalskim, dostałem szansę startów w zespole SPRT. Był to dla mnie bardzo ważny i przełomowy moment w karierze.

SPRT jest jednym z najbardziej profesjonalnych zespołów w Polsce, bez podziału na kategorię. Co po przejściu do tej ekipy zrobiło na Tobie największe wrażenie?

Największą zmianą dla zawodnika po przejściu do profesjonalnego zespołu jest organizacja i możliwość pełnego skupienia się tylko na jeździe oraz rozwoju umiejętności. Każdy w zespole ma swoją rolę i wykonuje ją w fachowy sposób. Ja cały czas mam ogromną chęć podnoszenia swoich umiejętności, stawiania poprzeczki coraz wyżej i tam mogłem się skupić tylko na tym, co zaowocowało szybkim rozwojem.

W sezonie 2018 pokazałeś, że jesteś bardzo konkurencyjnym zawodnikiem i wykorzystujesz swój samochód niemal w optymalny sposób. Rok później zacząłeś przygodę z samochodami R5. Pojawił się pomysł, żeby wykorzystać Twój potencjał w Europie za kierownicą Subaru? Solidne podstawy były już zbudowane.

Przez pewien czas były plany startów w ERC razem z SPRT, ale z różnych względów nie doszły one do skutku. Myślę, że starty w Europie przyniosłyby mi masę doświadczenia z nowych i wymagających rajdów, ale byłby to też kolejny rok bez startów za kierownicą rajdówki klasy R5. W obecnych czasach wszystko idzie w kierunku R5 i aby rywalizować o najwyższe cele, po prostu trzeba takim autem jeździć. Dlatego myślę, że ten sezon dużo mi dał i mogłem zobaczyć, gdzie jestem walcząc o najwyższe miejsca klasyfikacji generalnej.

Po zmianie samochodu na Forda Fiestę R5, bardzo szybko dostosowałeś się do możliwości Fiesty. Od początku sezonu bardzo dobre tempo. Konstrukcja M-Sportu jest łatwa w nauce?

Ford pozwala na „łagodne” przejście z pozostałych kategorii do klasy R5. Od początku można jechać dość szybko, a samochód daje bardzo dużo sygnałów potrzebnych kierowcy. Każde R5 ma ogromne możliwości i pozwala osiągnąć to o czym w innych konstrukcjach możesz pomarzyć.. Zawsze jednak jest pewna granica, gdzie nawet w R5 zaczynają się problemy, a we Fieście nie występuje ona nagle i łatwiej wyjść z tych problemów cało.

W 76. Rajdzie Polski miałeś swój najpoważniejszy wypadek w karierze. Pojawiło się ryzyko, że to oznacza dla Ciebie koniec walki w 2019 roku?

Od początku sezonu miałem z tyłu głowy, że nie mogę pozwolić sobie na kosztowne błędy, bo wiem jak bardzo wszystko jest drogie.. Podjęliśmy świadome ryzyko, żeby sprawdzić się w czołówce, a ja sam bardzo chciałem pokazać na co mnie stać.

Szczerze, to już w czasie naszego rolowania myślałem, jak źle będzie z autem, a miałem na to trochę czasu 🙂

Po wszystkim, kiedy zobaczyłem jak Fiesta wyglądała, myślałem że to koniec jazdy w tym roku.

Na szczęście dość szybko usiadłeś za kierownicą Skody Fabi R5. Wielu kierowców po zmianie Fiesty na Fabię zwraca uwagę, że jest ona dużo mocniejsza i trudniejsza w prowadzeniu, ponieważ natychmiast reaguję na polecenia kierowcy i nie wybacza błędów. Miałeś podobne odczucia?

 Opinie nie biorą się z niczego i mniej więcej tak to właśnie wygląda. Skoda jest trudniejsza, bardziej surowa, ale też po prostu szybsza. Od zawsze lubiłem trudne i agresywne samochody, więc Skoda od razu spodobała mi się. 

Rajd Dolnośląski był dla Ciebie najtrudniejszym rajdem w karierze? Doskonale sobie w nim poradziłeś, mimo krótkiego doświadczenia w Fabii.

Myślę, że był najtrudniejszy. Warunki z jakimi zmagaliśmy się przez cały weekend były ekstremalne. Sama ilość deszczu nie była największym problemem i radziliśmy sobie w nim dobrze. Najwięcej straciliśmy we mgle i na śliskim asfalcie przy niskiej temperaturze po zmroku. Na spokojnie i nauczony doświadczeniem z tego rajdu, zdecydowałbym się teraz na inną mieszankę opon, ale przed tym rajdem ciężko było się na to przygotować i chyba nie miałem jeszcze nawet takiej okazji. Były to jednak moje decyzje i mogłem przynajmniej nauczyć się czegoś nowego. Najważniejsze dla mnie jest to, co pokazaliśmy naszym tempem. Najwięcej wygranych odcinków, wygrywanie w równej walce z taką załogą jak Bouffier / Panseri. To pokazuje, na co mnie stać, jako kierowcę już teraz, a cały czas pracuję nad tym, żeby być jeszcze lepszym. Tak jak mówiłem, celem tego sezonu było właśnie pokazać wyniki i możliwości, a chociaż rok był trudny – pokazaliśmy to.

Jakie masz plany na 2020 rok?

Chciałbym wystartować w pełnym sezonie RSMP, autem R5. Pracujemy nad tym, żeby był to sezon od początku nastawiony na walkę o najwyższe miejsca. Chcę mieć przede wszystkim możliwość ścigania się i rozwoju – aktualnie to jest najważniejsze.








Do Góry