M-Sport z problemami finansowymi przez COVID-19
Testy wstrzymane przynajmniej do 31 maja
WRC: Toyota i M-Sport zadowolone z postępu prac nad hybrydami
WRC: Copact Dynamics wyłącznym dostawcą systemu hybrydowego
Wirtualny Rajdowy Puchar Polski 2020 – odpowiedź na czas epidemii
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP

Maciej Lubiak i Tomasz Borko zdobywają pierwsze punkty w sezonie

Przy rekordowej frekwencji i zmiennej pogodzie rozegrana została pierwsza runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Z 70 załóg zgłoszonych do Rajdu Świdnickiego, po pokonaniu blisko 120 kilometrów oesowych, metę w niedzielne popołudnie osiągnęło niespełna 50. Maciek Lubiak z Tomkiem Borko swój pierwszy w Polsce i drugi w karierze start w Hyundaiu R5 ukończyli na dziewiątym miejscu, z każdym kolejnym odcinkiem podnosząc sobie poprzeczkę i zbierając doświadczenie, tak potrzebne do osiągania czasów w czołówce.

Maciek Lubiak: Pierwszy nasz rajd do mistrzostw Polski w R5, a stawka naprawdę niesamowita. Koledzy byli bardzo szybcy na tych kultowych odcinkach. Chciałbym wrócić do swojego rajdowego tempa sprzed lat. Samochód jest naprawdę wspaniały, auta R5 dają nieprawdopodobne możliwości i radochę z jazdy. Pokonywanie zakrętów, nierówności, szybkich partii po brudnej nawierzchni robi niesamowite wrażenie. Ma ogromne rezerwy i wymaga od kierowcy dużej liczby kilometrów, aby tak naprawdę robić dobre czasy. Przed nami jeszcze sporo do odkrycia, a jest to nauka na błędach – niestety często tylko własnych ;). Kibice na Dolnym Śląsku jak zwykle stanęli na wysokości zadania. Znacznie przyjemniej startuje się widząc entuzjazm w ich oczach i machające przy oesach kolejne pokolenia. Dzięki i do zobaczenia w Puławach!

Tomasz BorkoMyślę, że możemy być zadowoleni. Super, że dopisała pogoda, bo wracaliśmy do domów już w deszczu. Oczywiście wciąż musimy lepiej poznać auto. Każdy tak mówi, ale przesiadka z R2 do R5 to ogromny przeskok. Gdy nabierzemy pewności, będziemy mogli atakować i rywalizować o wyższe lokaty niż 9. Z kilometra na kilometr jechało się coraz lepiej, pod koniec zawodów feeling był już naprawdę dobry








Do Góry