51. Rajd Festiwalowy 2020 odwołany
Prodrive zainteresowany pomocą w budowie respiratorów w Wielkiej Brytanii
Pięć biegów w samochodach WRC od 2022 roku
Marcin Stefanik: “Tak naprawdę chciałem jeździć na motorze crossowym, a dopiero na drugim miejscu były rajdy” – wywiad
ERC: Rajd Wysp Kanaryjskich 2020 ostatnią rundą sezonu
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

M-Sport dumny z postawy swoich zawodników w Polsce

Ott Tänak i Raigo Molder, załoga zespołu DMACK prowadząca Forda Fiestę RS WRC praktycznie zdominowała Rajd Polski 2016. Estoński duet wygrał osiem odcinków specjalnych i zaprezentował polskiej publiczności pełny potencjał Fiesty WRC. Niestety na przed ostatnim odcinku specjalnym doszło do przebicia opony i Ott Tanak musiał z wielkim żalem pożegnać się z pierwszym miejscem, o które tak walczył przez cały rajdowy weekend.

Estończycy dominowali na polskich odcinkach specjalnych, jednak na OS 20 Baranowo doszło do przebicia opony i pogrzebania szans na drugie zwycięstwo w Rajdowych Mistrzostwach Świata (WRC) od 2012 roku, kiedy triumfowali w Rajdzie Wielkiej Brytanii. Blisko półminutowa strata zepchnęła popularnego „Titanaka” na drugie miejsce.

Pomimo ogromnego rozczarowania i nieukrywanego smutku Tanak pokazał potencjał Forda Fiesty RS WRC, udowadniając krytykom i sceptykom, że konstrukcja zespołu M-Sport nadal może wygrywać nie tylko pojedyncze odcinki specjalne, ale także całe rajdy. W głównym zespole M-Sport Mads Ostberg i Eric Camilli na ultra szybkich polskich trasach zajęli odpowiednio ósme i dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Francuski duet Camilli z Veillas, pomimo tylko trzynastu startów na szutrze w całej karierze, wzorcowo wypełnił powierzone mu zadanie, ponieważ ukończył rajd bez większych przygód, zdobywając bezcenne doświadczenie, a także znalazł się w punktowanej dziesiątce, co dobrze wróży na przyszłość. Należy pamiętać, że jest to pierwszy rajd na luźnej nawierzchni, w którym startował Eric, gdzie średnie prędkości na poszczególnych próbach przekraczają 120 km/h. Drugi tak szybki rajd jest przed nami, czyli Rajd Finlandii.

Na początku wielkie gratulacje dla Tanaka i Moldera, przykra sytuacja, zasłużyli na zwycięstwo razem z całym zespołem. Wiem, że nastąpi ono wcześniej niż sądzimy i sprawiedliwości stanie się zadość. Natomiast dla mnie to był dobry rajdowy weekend. Nauczyliśmy się bardzo, bardzo wiele. Jestem w Polsce pierwszy raz i cieszę się, że na tak szybkich trasach mogłem rywalizować na równym poziomie z Madsem i Danim, którzy są bardziej doświadczonymi kierowcami. To motywuje do dalszej pracy. Wiemy, co należy poprawić na tak szybkich odcinkach specjalnych. Będziemy nad tym pracować również w Finlandii. Postęp w Polsce może nie jest tak widoczny jak w poprzednich rajdach, ale z pewnością jesteśmy kolejnych kilka kroków dalej niż na początku tego wydarzenia. Nie mogę doczekać się Finlandii, ponieważ mam tam już pewne doświadczenie. Chcę zobaczyć jak wiedza zdobyta w ostatnich kilku rajdach w połączeniu z tym, co sam zdążyłem zaobserwować w ubiegłym roku przyniesie rezultat

– opowiada zmotywowany Eric Camilli.

Znacznie bardziej doświadczony kolega z zespołu, Mads Ostberg, czuł się dobrze przygotowany do Rajdu Polski. Spodziewał się dobrej dyspozycji, odpowiedniego tempa i wyczucia podczas całej imprezy, jednak nie obyło się bez drobnych problemów, które w podsumowaniu pozwoliły na osiąganie czasów zdecydowanie poniżej oczekiwań i ostatecznie miejsce na mecie poza pierwszą piątką zawodów. Analiza czasów, punktów hamowania i innych kluczowych elementów składających się na dobry wynik w tak szybkim rajdzie pozwala jednak z optymizmem spojrzeć na kolejne wyzwanie, jakim jest Rajd Finlandii. Jedynie niewielka korekta w technice jazdy, wynikająca z kilku problemów, w tym zmiana nastawienia mentalnego, powinny dać nam szansę na powtórzenie wyniku z 2013 roku na fińskich trasach, kiedy Mads sięgnął po trzecie miejsce na mecie.

To był udany weekend, ale nie przyjechałem tu po ósme miejsce. Odcinki były fantastyczne i naprawdę jesteśmy zadowoleni z jazdy, ale z jakiegoś powodu nie byliśmy w stanie pokazać w wysokiego tempa, takiego jak np. na Sardynii. Nie poddajemy się. Analizowaliśmy sytuacje, w których ponosiliśmy straty czasowe i nadal będziemy pracować nad tym, aby wrócić na miejsce, które jest naszym celem, czyli na podium. Kolejna okazja już w Finlandii

– komentuje Mads Ostberg.

W kategorii WRC2, Elfyn Evans i Craig Parry w Fordzie Fiesta R5 Evo notowali wspaniałe czasy, m.in. na pierwszym przejeździe Baranowo (SS19) – 8,7 sekundy szybciej niż Esapekka Lappi i 16,2 sekundy lepiej od Teemu Suninena. Pewność za kierownicą została nieco zmącona przez problemy na ostatnim etapie, dlatego Walijczyk stracił 46 sekund do liderów i został zmuszony do zaakceptowania drugiego miejsca. Pozbawiony szans na zwycięstwo, zajął solidne drugie miejsce, a taka postawa, na którą składa się równa, szybka i bezpieczna jazda pozwalają mu nadal utrzymywać pozycję lidera w klasyfikacji generalnej WRC2.

Jeśli przed rajdem ktoś powiedziałby, że daje mi drugie miejsce, to brałbym je w ciemno, ponieważ wiem jak wymagająca jest to impreza. Zasłużyliśmy na pierwszą lokatę, jednak po raz kolejny komplikacje pozbawiły nas zwycięstwa. Lepsze drugie miejsce niż awaria, dlatego jestem zadowolony. Do tego utrzymaliśmy pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej, więc nie ma powodu do niepokoju. Będziemy pracować nad tym, żeby w Finlandii stanąć na najwyższym stopniu podium, to jest nasz cel

– krótko relacjonuje Elfyn Evans.

Tak blisko do zwycięstwa, ale niestety takie są rajdy, czasami do końca nie możesz być pewny wyniku. Rozumiem ból Tanaka i Raigo, ponieważ wykonali w ten weekend fantastyczną pracę, pokazując wszystkim, że należy się z nimi liczyć, jak i z samochodem Ford Fiesta RS WRC. Jestem przekonany, że niebawem staną na podium, a najlepiej na najwyższym stopniu podium, ponieważ Ford i „Titanak” na to zasługują. Dla Erica i Bena Rajd Polski był trudnym wyzwaniem, być może najtrudniejszym w sezonie, ale wyszli z tego obronną ręką. Zrealizowali założenia zaplanowane przed zawodami, byli konkurencyjni, przejechali cały rajd bez większych problemów, dzięki czemu zdobyli doświadczenie, które zaprocentuje być może już w Finlandii, a na pewno w kolejnych latach. Mads po raz kolejny nie czuje się w pełni usatysfakcjonowany, ponieważ dobre samopoczucie w samochodzie nie przekłada się na wynik na mecie. Szczególnie na tak szybkich odcinkach specjalnych trudno jest nadrobić jakiekolwiek straty czasowe, stąd taki wynik. Jednak wspólnie z inżynierem będą działać, żeby w Finlandii zbliżyć się do czasów z 2013 roku, kiedy Mads zajął znakomite trzecie miejsce. Na koniec nasz bohater w WRC2, Elfyn Evans walczył, dominował, jednak ponownie zwycięstwo nie było mu dane. Kapeć na ostatnim etapie pogrzebał szansę na pierwsze miejsce. Druga lokata jest także bardzo dobra, ponieważ nie ilość zwycięstw, a równa jazda, bez przygód buduje końcowy sukces, a potwierdza to pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej WRC2

– uzupełnia zadowolony szef zespołu M-Sport Malcolm Wilson.








Do Góry