57. Rajd Barbórka 2019 – Robert Luty i Marcin Celiński najlepsi w historykach
57. Rajd Barbórka 2019 – Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak ponownie najlepsi
57. Rajd Barbórka 2019 – 28 samochodów historycznych na liście
57. Rajd Barbórka 2019 – Wojciech Chuchała – “jedziemy bez presji”
57. Rajd Barbórka 2019 – Projekt E z Krzysztofem Hołowczycem i Manfredem Stohlem
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: ERC, RSMP

Łukasz Byśkiniewicz i Zbigniew Cieślar czują satysfakcję ze startu w 76. Rajdzie Polski 2019

Łukasz Byśkiniewicz i Zbigniew Cieślar z wielkimi nadziejami na dobry wynik przystąpili do 76. Rajdu Polski. Niestety reprezentanci TVN TURBO RALLY TEAM’u już na trzecim odcinku specjalnym musieli pożegnać się z myślami o wysokiej pozycji. Z powodu awarii amortyzatora załoga musiała zatrzymać się na trasie i wycofać z sobotniej części rajdu.

Byśkiniewicz i Cieślar powrócili do rywalizacji w niedzielę, ale drugi dzień również nie okazał się łaskawy – metę w Mikołajkach osiągnęli bez wspomagania kierownicy. Warszawsko-wiślański duet pomimo słabszego wyniku podkreśliła satysfakcję z ukończenia trudnych zawodów.

 

 Łukasz Byśkiniewicz:

„Rajd Polski to przepiękny i spektakularny rajd, podczas którego na każdym metrze drogi trzeba mieć głowę na karku, szybkie ręce, bystre oczy i ogromną intuicje. Pomimo ustawienia nas na 50-tej pozycji startowej dającej nam już na starcie koleiny pod koła, mieliśmy na ten rajd dobry plan. Niestety już na trzecim odcinku specjalnym doszło do niezrozumiałej awarii mocowania amortyzatora. Po każdej hopie auto prowadziło się coraz miej pewnie, aż w końcu koło wpadło w nadkole. To był koniec jazdy. Okazało się, że lewa przednia kolumna MacPhersona przemieściła się do komory silnika. Ekipa Kumiega Racing szybko naprawiła zawieszenie i powróciliśmy do rywalizacji w niedzielę w systemie Rally 2. Tego dnia los również zaplanował dla nas niespodzianki: najpierw w koleinie zdjąłem oponę z felgi, a następnie na przedostatnim oesie wjeżdżając z szutru na asfalt mocno nas podbiło i przestało działać wspomaganie. Bardzo zależało nam, aby dotrzeć do mety Rajdu Polski, więc zacisnęliśmy zęby i w ponad trzydziestostopniowym upale pokonaliśmy ostatni dwudziestodwukilometrowy odcinek bez wspomagania kierownicy. Ręce bolą do dziś, ale było warto walczyć do końca. Na wakacje na razie się nie wybieramy, ponieważ już za niecałe dwa tygodnie kolejna runda, tym razem wyjazdowa na Litwie. Bardzo dziękuję naszym Partnerom, którzy kibicowali na miejscu wspierając w trudnych momentach: Amic Energy, Auto partner, MaXgear, Tekom Technologia, Kratki.pl, NOVOL, Michelin Polska, I Planet Radom, I Home. Ekipie TVN TURBO dziękuję za wspaniałe ujęcia z trasy i wsparcie medialnie.”

Zbigniew Cieślar:

„Na starcie wspominałem, że bardzo ważna jest dla nas meta i rzeczywiście robiliśmy wszystko, aby do niej dotrzeć. Rajd Polski okazał się pełny przygód, na które nie mieliśmy wpływu. Plan był taki, aby przetrwać pierwszy dzień, kiedy musieliśmy startować z odległej pięćdziesiątej pozycji za wszystkimi samochodami przednionapędowymi. Plan szybko się zmienił po awarii amortyzatora. Drugiego dnia rajdu chcieliśmy cieszyć się jazdą, a tu najpierw zdjęliśmy oponę z felgi, a później przestało działać wspomaganie. Na osłodę była upragniona meta. Teraz już skupiamy się na Rajdzie Elektreny na Litwie, który rozpocznie się już 12 lipca.”








Do Góry