Kajetan Kajetanowicz pojedzie w siedmiu rundach WRC 3
4. Rally Ireco Motorsport – 1. runda MRF Tarmac Masters 2020 – ponad 100 załóg na wirtualnej liście zgłoszeń
FIA Rally Star – nowe szczegóły
Chorwacja zainteresowana rundą WRC
WRC: przetarg na układ hybrydowy już w kwietniu
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP, Wywiady

Kacper Wróblewski – “Musiałem nauczyć się pokory” – wywiad

Kacper Wróblewski od 2019 roku jest członkiem Orlen Team. Od początku startów Hyundaiem i20 R5 prezentował bardzo dobre tempo na odcinkach specjalnych. Czego Kacper dowiedział się o sobie w trakcie minionego roku? Nad czym musi popracować oraz jakie ma plany na 2020? O tym przeczytacie w wywiadzie.

W czasie okresu przygotowawczego do ubiegłorocznego sezonu jeździłeś m.in. samochodem Proto. Była to Twoja pierwsza dłuższa przygoda z samochodem napędzanym na cztery koła. Jak to wspominasz?

Pierwsza, nie pierwsza, zależy jak na to patrzeć. Generalnie z autami 4×4 miałem już styczność w przeszłości, ale nie były to profesjonalne rajdówki. Stąd tak na prawdę pierwszą poważną rajdówką 4×4 było proto. Moje odczucia były pozytywne, choć testy odbyły się na torze w Bednarach, więc z odcinkami nie miało to nic wspólnego.

Koniec sezonu 2018 był optymistyczny. Rozmawialiśmy o planach na sezon 2019. Celem były starty w samochodzie z napędem na cztery koła. Początkowo wszystko szło po Twojej myśli, później sprawa skomplikowała się… Nagle pojawiła się szansa na współpracę z Orlenem. Opowiedz o tym.

 Faktycznie – na początku 2019 r. założeniem był start proto w RSMP, ale projekt spalił na panewce i nic z tego nie wyszło, poza wspomnianymi krótkimi testami. Trochę to też wstrzymało mnie z podejmowaniem innych decyzji, ale na szczęście w między czasie, próbowałem innych sposobów i możliwości startu. Prowadziłem różne rozmowy, dzięki czemu jestem teraz tu gdzie jestem czyli w ORLEN Team! 

Hyundai i20 R5 jest aktualnie bardzo popularny na polskich odcinkach specjalnych. W trakcie negocjacji ze sponsorami miałeś okazję porównania innych konstrukcji, czy od razu wiedziałeś, że Hyundai to jest to?

W minionym sezonie wybór samochodu był podyktowany różnymi kwestiami, a moje pierwsze kilometry w R5 były właśnie w i20 i to w tygodniu rajdowym – tuż przed Rajdem Nadwiślańskim. Stąd nie miałem za bardzo czasu na wjeżdżenie się. Dopiero przed Rajdem Barbórka wsiadłem do innego auta – Skody Fabii.

Rajd Nadwiślański jest wymagającą imprezą. Debiut w samochodzie R5 wyglądał optymistycznie. Szybko odnalazłeś się w zupełnie innej rajdówce?

Teoretycznie szybko, bo debiutancki oes przyniósł nam od razu  trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Później popełniłem mały błąd i straciliśmy dużo czasu, co też trochę ostudziło moje emocje. Jednak wydaje mi się, że przez cały rajd mieliśmy dobre tempo jak na debiut. To, co moim zdaniem jest jednak najważniejsze w samochodzie R5 do wjeżdżenia się i kręcenia dobrych czasów, to ustawienia i doświadczenie w tym temacie – czego nam trochę zabrakło w całym sezonie 2019. 

Najtrudniejszy rajd sezonu?

Myślę, że najtrudniejszy rajd sezonu to z pewnością Rajd Dolnośląski. Przede wszystkim ze względu na warunki i długość trasy. Pogoda była ekstremalna, szczególnie w sobotę, a trasa była bardzo wymagająca i długa. Ale jechało nam się bardzo dobrze i notowaliśmy dobre czasy, jadąc bardzo bezpiecznym tempem. Finalnie skończyliśmy na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej, co tylko pokazało, że z rajdu na rajd wspinaliśmy się coraz wyżej.

Czego dowiedziałeś się o sobie po sezonie w samochodzie R5?

Nie mogę przeskoczyć pewnych rzeczy i bez doświadczenia ciężko walczyć o wygraną. Trzeba pamiętać, że do tej pory przejechałem siedemnaście rajdów w RSMP z czego tylko sześć w aucie R5. Nie mam za sobą sezonu w Lancerze czy Subaru, jak inni koledzy. Nie zrobiłem też przed sezonem pięćset kilometrów testów. Musiałem nauczyć się pokory i czasami z premedytacją zwolnić, żeby być później szybszym. Nie mogłem sobie pozwolić na popełnianie dużych błędów, bo szkoda było cennych kilometrów i budżetu. Mam nadzieję, że to zaprocentuje w sezonie 2020!

Co jest najsłabszą stroną Kacpra Wróblewskiego, jako kierowcy?

Myślę, że do tej pory było to jeżdżenie za wszelką cenę. Ale jak patrzę na to wszystko z drugiej strony, to dzięki temu jestem tu, gdzie jestem i opłacało się ryzykować. A jeżeli chodzi o jazdę? Często jeżdżę zbyt agresywnie – takie nawyki z ośki, ale w tym roku to się zmieni!


Masz inne zainteresowania poza rajdami?

Mam bardzo mało zainteresowań poza rajdami. Tak naprawdę wszystko, co robię jest powiązane z motorsportem. Gdybym nie jeździł w rajdach, powróciłbym do rowera downhill-owego. Zanim wsiadłem do rajdówki uwielbiałem zjeżdżać na rowerze. Niestety jest to bardzo kontuzyjny sport i w obecnej sytuacji wolę nie kusić losu i przez głupotę nie zaprzepaścić sobie startów w R5.

Jesteś członkiem Orlen Teamu. Miałeś okazję spotkać się z Robertem Kubicą, Kubą Przygońskim? 

Tak, poznałem Roberta podczas Verva Street Racing, bardzo miłe i pozytywne chwile. Nawet zaproponowałem mu przejażdżkę moim i20, ale nie chciał. ( śmiech ) Rozmawialiśmy też o różnicach miedzy jego starym Ds3 RRC a nowymi R5, że teraz te auta są dużo szybsze.

A z Kubą widuję się często podczas różnych spotkań czy eventów – jest najdłużej w teamie i bardzo chętnie służy radą i pomocą. Bardzo dobry mam też kontakt z Maćkiem Giemzą, z którym często rozmawiam, szczególnie, że Maciek też zaczyna przygodę z samochodami i czasami trenuje swoją Imprezą STI.

W przyszłym roku celem jest walka o podium w klasyfikacji generalnej RSMP?

Taki mam plan. Sezon 2020, będzie sezonem zmian, o których mam nadzieję, że niedługo będę już mógł więcej powiedzieć. Będzie to trochę mała rewolucja, ale to tylko ma na celu zbudowanie jeszcze większego komfortu. Mam nadzieję, że te zmiany zwiększą tylko szanse walki o najwyższe pozycje. Do tego chcę dążyć!

Fot. Kacper Wróblewski fanpage










Do Góry