Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

Zespołowa walka Hyundai Motorsport

Hyundai Motorsport pozytywnie zakończył weekend Rajdu Monte Carlo, spełniając cele założone przed startem. Kierowcy południowokoreańskiej marki stoczyli między sobą jedną z ciekawszych walk rajdu, ostatecznie dojeżdżając do mety z różnicą tylko ośmiu dziesiątych sekundy. Po przedostatnim odcinku różnica wynosiła tylko 0,2s!

Thierry Neuville po raz pierwszy znalazł się na mecie najstarszego rajdu na świecie, choć był to już jego piąty start w tej imprezie. Belgijska załoga coraz pewniej czuje się w swoim i20 WRC. – To wspaniałe uczucie ukończyć swój pierwszy Rajd Monte Carlo – wypowiada się Neuville. – To niewiarygodny rajd, naprawdę trudny, gdzie zaszczytem jest jeździć po niektórych z tych fantastycznych odcinków. Po rozczarowaniach z minionego sezonu chcieliśmy pojechać tu bardziej ostrożnie, ale z dnia na dzień jechałem coraz pewniej i dziś było już naprawdę fajnie. Mieliśmy bardzo kontaktową walkę z Danim na koniec rajdu więc cisnąłem trochę mocniej. Najważniejsze jest to, że na mecie znalazły się oba samochody i to świetny wynik dla zespołu. Mam nadzieję, że jest to dobry fundament na resztę sezonu.

Dani Sordo odrabiał pół minuty straty, którą poniósł na pierwszym, czwartkowym etapie. Hiszpan odzyskał pozycję po dobrych, sobotnich czasach. Na porannym niedzielnym odcinku, ukończonym na trzeciej pozycji, zyskał trochę czasu nad kolegą z zespołu. Belg naciskał jednak na dwóch kolejnych i zepchał go na szóstą pozycję. – Naszym celem było dotrzeć do mety dwoma samochodami, co udało się osiągnąć, dodatkowo uzyskując dobre wyniki. Walka z Thierrym była naprawdę bliska ale okazał sie szybszy na dwóch ostatnich odcinkach, które pojechał lepiej. Straciliśmy trochę za dużo czasu na Col de Turini ale szóste miejsce to nadal dobry wynik. Warunki były bardzo trudne podczas każdego etapu, a my mieliśmy sporo do nadrobienia po czwartku. Próbowałem cisnąć tam, gdzie to było możliwe, ale było bardzo ślisko i nieprzewidywalnie, więc trzeba było jechać także ostrożnie. Pokazaliśmy dobre tempo w weekend i możemy rozpocząć ten sezon w bardziej pozytywny sposób niż przed rokiem – powiedział Sordo.








Do Góry