„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
Rajd Elektrenai 2019: Duet Mikołaj Marczyk / Szymon Gospodarczyk najszybszy z Polaków
Kacper Wróblewski chce wykorzystać doświadczenie z Rajdu Polski na Litwie
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP

Załoga Samasz Rally Team zrealizowała marzenie w 76. Rajdzie Polski

102 załogi odwiedziły w ubiegły weekend Mikołajki, gdzie odbywał się 72 Rajd Polski – łączona runda Mistrzostw Europy i Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Załoga Samasz Rally Team w składzie Maciej Stolarski, Bartosz Dzienis zajęła doskonałe 2 miejsce w klasie Open N w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski.
Uczestnicy mieli do pokonania piętnaście odcinków specjalnych – w sumie ponad 200km/os. Rajd okazał się bardzo wymagający zarówno dla sprzętu jak i załóg, dlatego tylko czterdzieści siedem aut dotarło do mety w Mikołajkach.

Załoga Stolarski/Dzienis „podróżowała” dobrze sobie znanym Mitsubishi Lancerem Evo IX, osiągając metę na drugim miejscu w klasie open N i czternastym miejscu w klasyfikacji generalnej RSMP.

Maciej Stolarski:Jesteśmy bardzo zadowoleni z ukończenia tak trudnego i długiego rajdu. Jeszcze kilka lat temu, gdy jeździłem w KJS. byłem na tych odcinkach, jako kibic i ściganie się na nich, było poza sferą moich marzeń. Ale marzenia trzeba spełniać i te udało się zrealizować.  Jechaliśmy po całej stawce Mistrzostw Europy, przez co trasa była dość mocno zniszczona, co utrudniało nam rywalizację i intensywnie zużywało sprzęt. Mieliśmy w klasie mocnych rywali w samochodach prototypowych w tym Wicemistrza Polski. Wiedzieliśmy że są trochę szybsi i ściganie ich może źle się dla nas skończyć, a naszym celem jest osiągnięcie mety. Dlatego jechaliśmy swoim tempem, tak żeby nie zniszczyć auta i dojechać do mety bez większych przygód.
Taktyka okazała się skuteczna, ponieważ już w sobotę po wypadkach dwóch konkurentów wyszliśmy na prowadzenie w klasie. Niestety na ostatnim najdłuższym sobotnim oesie Olecko 2 dogoniliśmy załogę startującą minutę przed nami i wiszący w powietrzu kurz uniemożliwił nam szybką jazdę, przez co spadliśmy na drugie miejsce.
W niedzielę postanowiliśmy zaatakować i odrobić 15 s straty do lidera. Wszystko szło dobrze, odrobiliśmy całą stratę, niestety na trzecim niedzielnym odcinku, to nam przytrafił się błąd i na ciasnym zakręcie wypadliśmy z trasy. Auto wyszło z tego bez większych uszkodzeń, ale samodzielnie nie mogliśmy wrócić na trasę. Chciałbym podziękować wszystkim kibicom za sprawną akcje wyciągania i to wam dedykujemy ten puchar – bez was było by po rajdzie!
Straciliśmy w tej akcji ok. 10min i spadliśmy na trzecie miejsce. Nie na długo ponieważ na tym samym oesie dachował nasz konkurent i lider klasy open N. Dzięki temu przesunęło nas to o „oczko” wyżej w klasyfikacji końcowej – taki to nieprzewidywalny sport, do ostatnich metrów nie można być pewnym wyniku i mety.”

fot. Dominika Morka








Do Góry