Rajd Liepaja 2019: Oliver Solberg na prowadzeniu, Polacy w czołówce
3. Runda MPRC 2019: różnorodnie w kwalifikacjach
„Mam nadzieję, że limit pecha został wyczerpany” – Beata Borowicz przed trzecią rundą MPRC 2019
Kacper Wróblewski dołącza do Orlen Team w samochodzie klasy R5!
Łukasz Habaj jest pewny siebie przed Rajdem Liepaja 2019
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Wywiady

Wywiad z Wolf Motorsport – „nie lubimy improwizować”

Wolf Motorsport jest młodym zespołem z okolic Wrocławia. Od 2013 roku startują Renault Clio Sport. W swoich działaniach stawiają na współpracę i maksymalny profesjonalizm, który zmniejsza poziom improwizacji niemal do minimum. Promowanie zawodowych metod pracy przekłada się na określone wyniki. Za popularnymi „wilkami” trudny sezon o słodko gorzkim smaku. Porozmawialiśmy z nimi o kilku rajdowych sprawach 😉 

 

 

1.Kto wchodzi w skład Wolf Motorsport?

Kierowcy, piloci, koordynator/logistyk, zespół mechaników z warsztatu “Osobowe i rajdowe”, PR i marketing manager (jedyna dziewczyna w zespole), to ścisły skład, ale wokół nas jest też kilka doświadczonych osób związanych z motorsportem od lat, które nam doradzają i wspierają m.in. wielokrotny wicemistrz Polski RSMP – Marek Gieruszczak. Wszyscy jesteśmy fanami rajdów, a każdy z nas wnosi do zespołu wiedzę i doświadczenie ze swoich własnych zawodowych obszarów.

2. Popularne “wilki” jeżdżą głównie Renault Clio. Wybór takiej rajdówki, to przemyślana decyzja, a może przypadek? Jak w “trzech słowach” po kilku sezonach spisuje się “Renatka”?

Wybór samochodu rajdowego to jest zawsze przemyślana decyzja. Podczas zakupu samochodu trzeba zwrócić uwagę na koszty jego budowy oraz eksploatacji w odniesieniu do możliwości i osiągów auta. Nasz wybór był uzależniony od tego, gdzie chcemy startować. Czyli w rajdach okręgowych i RSMP, także innych imprezach pod patronatami krajowych organizacji motorowych. Renatka spisuje się bardzo dobrze, jest konkurencyjna, szybka i nie ma zbyt wielu bolączek jak na swój wiek (nasze Renault Clio Sport jest z 2002 roku)

3. Tegoroczny sezon to starty przede wszystkim w dolnośląskiej serii Tarmac Masters. Początkowo był sukces, później różne przygody- głównie techniczne. Czego porażki mogą nauczyć?

Tak, na początku były sukcesy, potem “podwinęło” nam się koło. Jednak nie utknęliśmy w miejscu. Patrząc globalnie na cały sezon, to w pierwszej jego połowie byliśmy już wysoko w tabeli, podczas drugiej było bardzo blisko podium, ale niestety zawiódł nas sprzęt. Dlatego nie uważamy, że to były porażki. Dla nas to były usterki i to niekoniecznie zależne od nas. Tempo na poszczególnych rundach i odcinkach było bardzo dobre. Wyniki rajdów, podczas których nie było problemów technicznych, były spełnieniem naszych marzeń, mogliśmy pić szampana. Kiedy auto nie zawodziło, to liczyliśmy się w ścisłej czołówce i to nie tylko w RO1, ale w generalce RO. A takie momenty, gdy coś się psuje uczą tylko pokory i dodają nam siły do walki o więcej.

 

 

4Kiedy wszystko idzie zgodnie z planem, Wolf Motorsport pewnie i bez większych przeszkód zmierza do celu. Wasz przepis na sukces to?

Nie lubimy improwizacji i choć czasem zdarzają się niespodziewane sytuacje, to nawet te staramy się dokładnie przemyśleć. Czasami trzeba podjąć decyzję w ekspresowym tempie, ale nigdy nie odbywa się to na zasadzie “skoczmy na główkę, może akurat nie złamiemy kręgosłupa”. Nie stać nas na to, żeby ryzykować i życie, i budżet. Stawiamy na pracę zespołową, budowanie społeczności i jakość.

5. Każdy kiedyś zaczynał przygodę z rajdami samochodowymi. W Polsce nie jest to łatwa droga. Kiedyś na początku była to jazda “między pachołkami”, później dopiero odcinki specjalne. Aktualnie bez większego doświadczenia, można wystartować w Super KJS-ie, gdzie próby są “małymi odcinkami specjalnymi”. Czy to nie jest zbyt niebezpieczne dla ludzi bez doświadczenia?

Jest! Tak samo jak pierwszy zjazd na nartach. I jak zjedzenie czegoś, czego nie znamy. A także jak pierwsza jazda autem po odebraniu prawa jazdy. Wszystko w życiu wymaga czasu, przygotowania i treningu. Z rajdami jest dokładnie tak samo.

6. Zespoły czy kierowcy czasami narzekają na zbyt małą liczbę kilometrów czystej rywalizacji w stosunku do wysokości wpisowego, to prawda?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Związek i organizatorzy rajdów muszą różnymi ligami tworzyć ramy rozwoju zawodników. Jest tak, że z  doświadczeniem powinna zwiększać się ilości kilometrów. Dodając do tego realia zorganizowania rajdu, gdzie koszty nie są wprost proporcjonalne do ilości kilometrów, można odnieść wrażenie, że tak jest. Jednak pokorni kierowcy nastawieni na rozwój umiejętności nie narzekają – robią swoje i wraz z samorozwojem wybierają zawody z większą ilością kilometrów. A jeżeli rajd jest za drogi lub nieatrakcyjny, to z perspektywy zawodników (lub sponsorów) traci on na popularności, koszty rozkładają się na mniejszą liczbę uczestników i wpisowe rośnie. Reguluje to niewidzialna ręka rynku.

7. Wolf Motorsport działa na wielu polach. Również zajmuję się promowaniem badań profilaktycznych dla mężczyzn, na czym ten projekt polega?

Wychodzimy z założenia, że żeby jeździć w rajdach trzeba mieć jaja (drogie Panie to oczywiście kolokwializm; wiadomo, że w przypadku obu płci chodzi zawsze o odwagę, a nie różnice fizyczne). Jest jednak tak, że motorsport postrzegany jest głównie jako męski sport i chcemy, żeby rajdowcy zadbali o tę swoją męskość. Jako kierowcy mamy jaja, żeby ciąć zakręty przy prędkościach powyżej 100 km/h, więc miejmy je też badając się regularnie i sprawdzając czy są zdrowe i na swoim miejscu. My jako zespół mamy zaszczyt wspierać akcję Movember Polska i zwracać facetom z naszego środowiska uwagę na problem prostaty i raka jąder. W tym roku – poza oklejeniem rajdówki w logo akcji – wystąpiliśmy z Cyber Marianem i znanym kierowcą rajdowy Filipem Nivette w coverze “Wąs, wąs, wąs”, którego słowa mówią jasno: “zadbaj o jajka swe, żeby nie było lipy.”.

8. Plany na sezon 2019?

Na pewno pójść, pojechać dalej niż Tarmac Masters. Chcemy zrobić coś nowego. Planujemy starty w różnych seriach, w różnych krajach. Chcielibyśmy przejechać kilka rund w Polsce – Tarmac Masters i RSMŚl, parę rund w Austrii (seria Austrian Rally Challenge). Nie wykluczamy udziału w zawodach w Czechach lub Niemczech. Przez starty na różnych frontach chcemy nauczyć się jeździć i pracować w każdych warunkach z różną konkurencją. Oprócz startowania w tych rundach, planujemy podczas tych imprez obsługiwać innych kierowców. W Polsce mamy nadzieję stale pojawiać się na Dolnym Śląsku, jak nie z rajdówką to z obsługą. Natomiast na rundach w Austrii czy w Czechach chcemy zabrać ze sobą kilku kierowców i kilka aut, żeby pokazać się w Europie jako marka Wolf Motorsport.

Poza tym jak co roku będziemy działać podczas WOŚP (w zeszłym roku zorganizowaliśmy aukcję rękawic rajdowych Thierrego Neuvilla, miniatury Hyundaia WRC z autografem Daniego Sordo; w tym roku też szykujemy coś ekstra). Między sezonami spotykamy się na RallyBro, otwartych dla wszystkich fanów motorsportu imprez połączonych z oglądaniem relacji z WRC (zaczynamy od Monte Carlo w styczniu) oraz na pewno nadal będziemy ambasadorami kampanii społecznej Movember.

9. Gdyby budżet nie miał znaczenia w jakim rajdzie i z jakim samochodem chcielibyście wystartować?

Jako fani niemieckiej motoryzacji chcielibyśmy wypróbować nowe cacko Volkswagena. Monte Carlo w Polo R5 byłoby przygodą życia!








Do Góry