Rajd Liepaja 2019: Oliver Solberg na prowadzeniu, Polacy w czołówce
3. Runda MPRC 2019: różnorodnie w kwalifikacjach
„Mam nadzieję, że limit pecha został wyczerpany” – Beata Borowicz przed trzecią rundą MPRC 2019
Kacper Wróblewski dołącza do Orlen Team w samochodzie klasy R5!
Łukasz Habaj jest pewny siebie przed Rajdem Liepaja 2019
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Wywiady

Witek Molicki – … bo jak zaczynasz liczyć, to zastanawiasz się czy na pewno dobrze policzyłeś -wywiad

Zespół Molicki Motorsport przygotowuje się do sezonu 2019. W czasie zimowej przerwy rozmawialiśmy z Witkiem Molickim na temat kosztów związanych z budową Łady, wydatków na starty w HRSMP, poruszyliśmy wątek licencji sportowych i pomysłów na nieco inne rundy w sezonie oraz ujawniliśmy nieco planów na ten rok.

Zaczniemy od tematu tabu. Możesz nam powiedzieć ile kosztuje sezon w HRSMP?

Tabu jak tabu – ciężko o tym rozmawiać, bo jak zaczynasz liczyć, to zastanawiasz się, czy na pewno dobrze policzyłeś. To trochę jak z projektami – póki robisz, to wszystko jest ok, jak zaczniesz liczyć, to wychodzi, że mógłbyś kupić sobie nowe auto. Można tu również powołać się na nieśmiertelne życzenie/ dowcip – „żeby moja żona (…) nie sprzedała moich (tu wstaw dowolne) za tyle ile powiedziałem jej, że kosztowało”.

Rozmowy o pieniądzach nie przychodzą łatwo bo ciężko jest się przyznać, nawet przed sobą, że aż tyle to kosztuje i że tyle się wydało. A ile kosztuje – to już wszystko zależy od opcji – górnej granicy nie ma. To należy podkreślić, ale o tym chyba każdy kto startuje wie.

Ciekawe jest, że auto wcale nie jest w tym wszystkim najdroższe – a przynajmniej nie musi być. Koszty generuje w dużej mierze sam wyjazd na rajd. Noclegi i wyżywienie dla kierowcy, pilota, mechaników, koszt paliwa na dojazd, powrót, zapoznanie, ruchy na miejscu, start. Opony do rajdówki – w zależności co jedziemy, jakim autem i na jakich oponach. Do tego trzeba jeszcze naszym mechanikom i pilotowi zapłacić. Już mamy spore koszty a jeszcze nie mówiliśmy o wpisowym i serwisie naszego auta przed, po i w czasie sezonu między rajdami. Trzeba również pamiętać o tym, że im mocniejsze mamy auto i im droższe, to te przeglądy/ rewizje etc – będą kosztowały więcej.

Generalnie z rozmów między zawodnikami wynika, że przedziały budżetów mają dosyć duże rozbieżności – od 3-3,5 tysiąca, przez 6-7, 15, 30 tysięcy lub więcej na jeden rajd. Oczywiście zależy to od tego gdzie kto mieszka, z ilości dojazdu, serwisu i wszystkich kosztów pobocznych – czy na każdy rajd mamy nowe opony, czy jedziemy cały sezon na jednych i liczymy że się uda, gdzie śpimy. Są oczywiście tacy, których jeden rajd kosztuje nawet mniej niż 3 tysiące, bo jest to rajd „domowy”. Do tego dochodzą koszty treningów, części, przeglądów i przeróbek auta, dlatego warto się zorientować, czy to czym chcielibyśmy jeździć jest autem które wymaga dużego, czy raczej mniejszego budżetu. Zasadniczo więc trudno rozmawiać o budżecie, bo każdy tak naprawdę ma w tym temacie różne odczucia, potrzeby etc. Jeśli chcesz być w miarę spokojny – licz 5-6 tysięcy na rundę, co daje nam przy 6 rajdach około 36 tysięcy. Można za to spokojnie pojechać sezon. Mamy podejrzenia, że za 20 przy duuużych oszczędnościach również się da, ale pytanie czy chcesz zawsze liczyć każdą złotówkę.

W jaki sposób można zrobić rajdową licencję uprawniającą do startów w HRSMP?

Pytanie o tyle łatwe, że w ten sam sposób co do RSMP ☺ Określa to regulamin licencji. Nowy regulamin na 2019 rok określa, że dopuszczeni do startów są zawodnicy z licencją R i „jednorazową” jako kierowca i R, R co-driver, RN i „jednorazową” jako pilot, gdzie jednorazową licencję można uzyskać tylko jeśli ma się niewznowioną licencję stopnia o który się ubiegamy. Licencję RN wg nowego regulaminu możemy uzyskać na jednodniowym kursie lub poprzez ukończenie minimum 4 imprez KJS/ SKJS, 2 imprez TIS lub ukończeniu minimum 2 rund HRSMP jadąc bez pomiaru czasu – liczą się imprezy z ostatnich dwóch lat. Oczywiście każda wersja wymaga od przyszłego zawodnika podejścia do egzaminu. Następnie, żeby otrzymać licencję R lub R co-driver musimy przejechać 4 rajdy RO, 2 rajdy RPPST lub 2 rajdy HRSMP bez pomiaru czasu – mamy na to znowu dwa sezony. Jeśli startujemy w rajdach za granicą na bazie innych dopuszczeń, również może to zostać wzięte pod uwagę ale wymaga pisemnego poświadczenia od organizatora na oficjalnym druku!

Zimowa przerwa to czas na przygotowania. Jak rajdowy klasyk spędza zimę? Jest rozbierany do ostatniej śrubki?

Kilka razy tak zrobiliśmy – rozebraliśmy auto w zimę i nie było czym jeździć po śniegu, więc NIE – robimy przeglądy ale tak, żeby auto cały czas było jezdne, bo zima to czas przeglądów, ale również zimowych treningów. Zimą można się bardzo dużo nauczyć, ale z drugiej strony kiedyś to auto trzeba przygotować. Ponieważ w Warszawie dużych opadów śniegu nie było już od kilku lat, to żeby pojeździć auto musi być cały czas przygotowane żeby maksymalnie wykorzystać śnieg albo trzeba gdzieś jechać. W tym roku chcielibyśmy pojechać na jeziora na lód – zobaczymy, czy się to uda. Na chwilę obecną staramy się korzystać z tego co mamy i w możliwie bezpiecznych warunkach chociaż trochę się po ślizgać – nawet 20 minut dziennie pozwoli na to, żeby trochę pokręcić kierownicą. Mamy nadzieję, że w lutym uda się gdzieś ruszyć na jeden, dwa dni i trochę potrenować przy większych prędkościach.  

Przypomnijmy, że masz duży wkład w budowę rajdowej Łady, przed pierwszą rundą HRSMP spodziewane są ulepszenia?

Zgadza się – auto zbudowaliśmy własnoręcznie z Tatą. Teraz pomaga ją ogarnąć nasz zespół, więc jest sporo łatwiej. Co do zmian – czekaliśmy na regulamin na 2019 rok – bez tego nie chcieliśmy podejmować żadnych działań. Na bazie zeszłorocznego regulaminu moglibyśmy zmienić skrzynię, ale chcielibyśmy zmodyfikować również układ paliwowy i nie wiemy czy możemy te dwie rzeczy zrobić po zmianach. Mamy nowe klocki hamulcowe – zobaczymy czy będą lepsze od aktualnie używanych ds3000, które zaraz wymagać będą wymiany. Na pewno musimy przejrzeć most i mocniej spiąć szperę – ewentualnie może ją wymienić jeśli już się zużyła. Zamontowaliśmy sobie ostatnio również nowe mocowania do kobyłek serwisowych żeby było wygodniej. Przymierzamy się już do przygotowania auta na rajd szutrowy – trzeba dorobić trochę osłon, załatwić opony, przygotować drugi zestaw zawieszenia. Jesteśmy cały czas w kontakcie z Panem Wojtkiem Nowakiem i sędziami technicznymi, żeby wiedzieć co można zmienić w aucie, poprawić. Na pewno chcę w tym roku skupić się na nowych oponach od Extreme – nie jeździłem na nich ponieważ nie było mojego rozmiaru – teraz jest, więc mam nadzieję je sprawdzić.

Kolejne przygotowania i testy będą dotyczyły zawieszenia, a dokładniej amortyzatorów – do tej pory jeździliśmy na amortyzatorach za 250 zł za komplet. Serio – ja rozumiem, że można w to nie wierzyć, ale faktycznie tak było – niestety doszliśmy do pewnego limitu tego zawieszenia i teraz trzeba podjąć jakieś dalsze kroki. Staramy się nie wymieniać rzeczy tylko po to, żeby wymieniać – jeśli doszliśmy do końca w jednym rozwiązaniu, wtedy dopiero staramy się to ulepszyć – pozwala to na dosyć stabilny wzrost w poznawaniu auta a jednocześnie pozwala rozłożyć różne koszty w czasie.

Jazda tak kultowym autem, jakim jest Łada, daje dużo radości publice, nie masz czasami wrażenia, że bardziej zachwyca niż współczesne rajdówki?

I to jest dopiero trudny temat! Widzisz problem kibicowania starym autom jest złożony – z jednej strony jesteśmy postrzegani jako mało atrakcyjni, bo te auta po prostu jadą wolniej, czasem mniej widowiskowo a czasem słyszymy, że się wleczemy – ze środka uwierz wygląda to zupełnie inaczej. Z drugiej strony, Łada np postrzegana jest jako genialny sprzęt z Węgier, Litwy.. Tylko, że tamte auta to w większości… proto. Z Łady zostaje praktycznie sama buda, która jest odelżana do granic możliwości, z mostem od Mitsubishi, sekwencyjną skrzynią, dyfrem i zawieszeniem tylnym od np. BMW. I nagle się okazuje, że nasz sprzęt jednak tak nie jeździ jak tamte. Więc znowu – lipa, miało być fajnie a wyszło… Staramy się jak możemy, ale..

Jest jednak jakaś grupa Kibiców, która faktycznie podejmuje nas bardzo bardzo radośnie – są to ludzie którzy potrafią spojrzeć z innej strony i docenić to, że ładujemy się w takie starocie zamiast kupić coś nowszego. Mechanika jazdy tych aut byłą inna i Oni o tym doskonale wiedzą – ale chcą je oglądać i zawsze podejmują nas bardzo ciepło. Stąd widzisz – problem wcale nie jest prosty. Sprowadza się jednak w każdym aucie do jednego – możliwie szybko jechać na to co jest w danej chwili, biorąc wszystkie możliwe parametry pod uwagę. Staram się jechać najszybciej jak się da i mam nadzieję, że jak się nie podoba, to przynajmniej nikt nie narzeka 😉

Co do nowych aut – zgodzę się z tym, że są podobne. Ale czego oczekujemy innego? – każdy producent idzie w możliwie najmniejsze auto i robi z tego R5. Przy obecnej zasadzie unifikacji części, która doprowadziła do tego, że jeden ma silnik od tego drugi płytę podwoziową od innego itd. dochodzimy do tego, że są to bardzo podobne do siebie auta. I są niewiarygodnie szybkie. A to co robi największa robotę, to zawieszenia – nowymi autami potrafisz nie odejmować w zakrętach, w których normalnie musiałbyś to zrobić. Dlatego uważam, że nowe rajdówki są fantastycznymi autami, którymi każdy chciałby pojeździć a ich kierowcy i piloci robią świetną robotę! Dla nich ogromny szacunek z naszej strony. To na nie w ogromniej większości czekają kibice – na najszybszych zawodników w najszybszych możliwych autach, żeby szli „ogniem”. No i na „dzwony”, akcje. Sam bym chciał spróbować się takim autem przejechać, ale bałbym się kosztów naprawy jeśli choćby cokolwiek się stało na testach… Niestety – te auta są jednak tak szybkie jak drogie. Nasze auto konstrukcyjnie sięga lat 60 – śmiejemy się, że jest to rosyjska doskonałość z włoskimi korzeniami. Kosztuje śmieszne pieniądze i jest proste w obsłudze. Można je w całkiem fajnych pieniądzach zbudować i ścigać się bez presji, że coś się uszkodzi. Ostatnio liczyliśmy, że jeśli masz trochę umiejętności, możliwości, miejsce do roboty i ruszysz tyłek z przed telewizora, to są auta, które da radę przygotować za 10.000,00 pln włącznie z zakupem auta – żeby tylko pojechać nawet jeden rajd. Klatka, pasy, fotele, system gaśniczy, wyłącznik prądu – pełna N grupa.

W kalendarzu nowy rok. Plany na sezon 2019 zakładają starty tylko w HRSMP?

Zobaczymy jak się ułoży sezon – niestety nie da się żyć samymi rajdami. Mamy trochę prywatnych spraw, które będą wymagały uwagi, więc nie wiemy jak się wszystko uda. Na chwilę obecną mamy jednak wpisane wszystkie rundy HRSMP. Chcemy również możliwie dużo potrenować – tak na lodzie jak i na szutrze. Na ile się uda – zobaczymy.

 

Zima w kalendarzu, dawniej w Polsce organizowane były zimowe rundy RSMP, myślisz że aktualnie byłoby zainteresowanie taką nawierzchnią wśród zawodników HRSMP?

I to jest świetne pytanie! My na pewno byśmy byli zainteresowani chociażby dla samej zabawy! Bardzo wymagające warunki, ślisko, po śniegu i lodzie, bandy śnieżne.. – bardzo chcielibyśmy taki start kiedyś zaliczyć. Czy się uda, to jest zupełnie inne pytanie. Z tego co wiem, rozmowy o takim rajdzie gdzieś się przewijają od czasu do czasu, jednak jest to problematyczne z powodu chociażby nieprzewidywalnych zim – raz śnieg jest, raz go nie ma. Zobacz, że nawet na Barbórce nie było już długo porządnego śniegu! Jeśli znowu zaczynać sezon w lutym, to regulaminy musiałyby być gotowe na tyle szybko, żeby zawodnicy dali radę się przygotować… Z tych powodów jest to dosyć trudny temat – mam nadzieję jednak, że kiedyś się uda do takiego śnieżnego startu podejść.

 

Rywalizacja w HRSMP ma różne oblicza, występują zwroty akcji, zdarzają się awarie, co motywuje Ciebie do kolejnego startu?

Zwroty akcji są takie jak wszędzie – awarie, błędy, wypadnięcia z drogi – taki sport uprawiamy i takimi prawami się on rządzi. Co motywuje do startów – rajd sam w sobie i oczywiście wynik. Za każdym razem jedziemy z wolą walki i przejechania najlepiej jak się da całej trasy. Jest to kilka dni w których walczymy sami z sobą, samochodem, trasą i czasem. Nic więcej się nie liczy – trzeba zostawić wszystkie myśli i problemy gdzieś obok, bo trzeba się skupić na drodze. Paradoksalnie, takie wymęczenie siebie, stres i adrenalina na odcinku pozwalają na chwilę wyłączyć się z problemów dnia codziennego i psychicznie odpocząć. Sam start wymaga skupienia się na tym co jedziesz, staraniu się słuchać pilota. Jeśli ciałem będziesz w aucie a głową gdzieś indziej, to nie licz na wynik – raczej postaraj się dojechać do końca bez przygód. Przyjeżdżasz na rajd zmęczony, wracasz jeszcze bardziej zmęczony, ale czujesz się lepiej. I to tez motywuje. Co do rywalizacji samej w sobie – mamy nadzieję, że może jeszcze nie w tym roku, ale w przyszłym uda się powołać markowy puchar Łady – mamy na chwilę obecną kilku zainteresowanych zawodników. Jeśli udałoby się to zrobić, to jest szansa na powstanie relatywnie taniego pucharu bardzo prostych w konstrukcji aut RWD w rajdach rangi Mistrzostw Polski. Jeśli jednak by się nie udało stworzyć tego na bazie jednej marki, to na pewno będziemy pracowali nad tym, aby wróciły auta KDL.

Kto według Ciebie będzie Twoim największym rywalem w sezonie 2019?

Jest to bardzo trudne pytanie – nie wiemy kto będzie jeździł. Znajdziemy najszybszego i zobaczymy jak będzie szło. Postaramy się oczywiście nawiązać walkę z autami BMW. Mamy nadzieję pościgać się z Escortem załogi Grzelewski/ Niedbała. Jak wyjdzie – zobaczymy na liście startowej do pierwszego rajdu ☺








Do Góry