Kuchar, Mazurkiewicz, Sokulski i Budzyński wygrali finały IV rundy Oponeo MPRC!
4. runda MPRC 2019: zacięta rywalizacja w czasie kwalifikacji w Toruniu
76. Rajd Polski 2019: Mikołaj Marczyk sprawdzi swoje tempo w ERC
111 nazwisk na liście Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross w Toruniu. Są nowe twarze!
Tomasz Jurkun i Marek Kozdroń podsumowują start w 3. rundzie Tarmac Masters 2019
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Wywiady

Jak wirtualny świat rajdów zmieniać w rzeczywistość – wywiad z Kubą Niemcem

Kuba Niemiec to sympatyczny szesnastolatek, który dzieli pasję do rajdów z ojcem. Przygoda ze sportem samochodowym zaczęła się od kierownicy do gier ze Stanów Zjednoczonych… Kilka lat później Kuba często jeździ Citroenem Saxo w realnym świecie, oczywiście na zawodach.

1.Zaczynałeś swoją przygodę z motoryzacją od symulatora, od zawsze pasjonowały Cię gry i rajdy samochodowe, czy odkryłeś to przez przypadek?

Nie stało się to przypadkowo, lata temu mój tata jeździł na platformie RBR na kierownicy która przywiózł sobie ze Stanów Zjednoczonych, prawdopodobnie był to Logitech Drive Force Pro. Jako mały chłopiec siedziałem przy biurku i ledwo dostając do pedałów jeździłem Subaru Imprezą WRC, parę lat później tata kupił Seicento i rozpoczął przygodę z amatorskimi zawodami w naszym województwie. Pewnego dnia zabrał mnie pierwszy raz ze sobą, bodajże to był 2016r, żeby nauczyć mnie podstaw, ruszania, kręcenia kierownicą, zmieniania biegów. Nie potrzebowałem wiele czasu, żeby “zaiskrzyło” i polubiłem rajdy jeszcze mocniej.

2.Od pierwszego razu wiedziałeś, że to jest to i będziesz w tym dobry?

Na samym początku w ogóle tego nie rozumiałem i nie wiedziałem skąd się co bierze, dlaczego jak czasami ruszam, to samochód jedzie, a czasami jak ruszę, to gaśnie, lecz z biegiem czasu zrozumiałem, jak to działa i jak się dzieje ta „magia” i sprawiało mi to coraz większa przyjemność, że potrafię ruszyć takim wyczynowym samochodem i dzieje się to z coraz większa powtarzalnością.

3.Twoje największe osiągnięcie w wirtualnych rozgrywkach?

Moim największym osiągnięciem w wirtualnych rajdach jest zdobycie I V-ce Mistrza WRSMŚl 2018 ( Wirtualne Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Śląska) w klasie RC4 – samochody klasy R2. Również Rajd Finlandii 2018 – runda cyklu VRC (Virtual Rally Championship) gdzie udało mi się stanąć na najniższym stopniu podium.

4.Ile poświęcasz czasu na treningi wirtualne i jak takie przygotowania, testy wyglądają ? Bo wydaje mi się, że nie jest to wcale takie łatwe.

Ze względu na naukę i ograniczenia czasowe rzadko trenuje codziennie. Staram się znaleźć godzinę dziennie, najczęściej jest tak że siadam dopiero w weekend. Wtedy jeżdżę ile tylko wystarczy w sił od sześciu do dziesięciu godzin, zależy od dnia, gdy są organizowane większe rajdy, takie jak np rundy w cyklu VRC, to chwile przed rajdem udostępniany jest harmonogram i w nim są zawarte informacje takie jak: ilość odcinków, ilość pętli, nawierzchnia, warunki atmosferyczne. Mając takie informacje przed startem rajdu możemy się przejechać po odcinkach w danych warunkach i starać się go „nauczyć”, aby w danym rajdzie przejechać go jak najlepiej. Ale to wymaga bardzo dużej ilości czasu i rzadko mi się zdarza „upalać” te odcinki i uczyć się ich na pamięć.

5.Kiedy miałeś już za sobą pierwsze jazdy Saxo, później nie brakowało Tobie  w symulatorze zapachu spalin, palonej gumy i mimo wszystko adrenaliny?

Możecie mi wierzyć lub nie, ale jazda na symulatorze nie jest taka łatwa, jak się wydaje, wymaga ona bardzo dużo koncentracji i myślenia, chwilę nieuwagi i kończymy rajd na drzewie, bez możliwości tak zwanego „RESTARTU”. Przykładowo człowiek przejeżdża rajd, który jest ważny to z fotela schodzi mokry niczym  po kąpieli i stres jest ogromny, bo ściga się z kierowcami z innych państw takich jak : Niemcy, Czechy, Słowacja, Rosja, Portugalia, Litwa, Chiny, Japonia, Hiszpania, Estonia i wiele innych. Wiec tak jak mówię nie wydaje się, ale adrenalina również na symulatorze jest na bardzo wysokim poziomie

6.Mówisz, że zdobyte doświadczenia w rozgrywkach wirtualnych przenosisz na prawdziwą rajdówkę. Czy jest duża różnica w zachowaniu auta, które prowadzisz w realnym świecie?

Uważam, że różnica między RBR-em, a samochodem rajdowym nie jest taka duża jakoby mogło się wydawać, zachowania których nauczyłem się i wyjeździłem na symulatorze, stosuje za kierownicą rajdówki, mam na myśli zachowanie samochodu w poślizgu, wszelkiego rodzaju kontry, ratowania, cięcia, nie powiem że jest to takie samo, bo to nie jest fizycznie możliwe, ale jest bardzo zbliżone i myśle że ok. 70% moich „umiejętności” wyniosłem właśnie z symulatora.

7.Czy docelowo chciałbyś zamienić kierownicę w domu na  prawdziwa rajdowke?

Oczywiście, symulator jest tylko, jako tańsza forma treningu, za jego pośrednictwem mogę nabijać kilometry bez większych kosztów, wszyscy wiemy ile wynosi eksploatacja samochodu rajdowego razem z oponami, paliwem, transportem, tutaj bardzo zbliżone warunki mam za darmo

8.Samochód jakim chciałbyś startować, takie wymarzone?

Wymarzone auto to oczywiście auto w specyfikacji R, najbardziej jakaś R5 ale z racji tego że w RBR jeżdzę R2, chciałbym zobaczyć zachowanie takiego samochodu w realnym świecie.

9.Jesteś jeszcze młody i dopiero wkraczasz „do rodziny rajdowców”, sądzisz że dzięki determinacji i dążeniu do perfekcji możesz być jednym z najlepszych?

Myślę, że determinacja i dążenie do celu jakim jest bycie kierowcom rajdowym na najwyższym poziomie jest możliwe, oczywiście jest potrzebna pomoc innych ludzi, wsparcie sponsorskie, ale najważniejsze jest pytanie z głębi serca „Czy naprawdę chce się to robić i być tam gdzie siebie widzimy?” Mam na myśli najwyższy poziom Rajdów (WRC). Mam nadzieje ze w moim przypadku w przyszłości jest to możliwe i poprzez ciężka prace się tam znajdę.

10.Organizowane jest wiele zawodów, jak sam wspomniałeś na razie musisz robić reseaech i wybierać te, które dopuszczają starty bez posiadania prawa jazdy. Gdybyś mógł wybrać pierwsza trójkę tych, w których chciałbyś wystartować? Oczywiście bierzemy wszystkie pod uwagę.

Największe marzenie na ten moment to start w RSMP, później starty na naszym „podwórku”, ale też marzą mi się starty w cyklu takim jak RSMŚl lub Tarmac Masters.

11.Za niedługo będziesz posiadał prawo jazdy, czy masz już jakieś założenia, cele do tego momentu?

Do osiągnięcia pełnoletności i możliwości robienia kursu na prawo jazdy brakuje mi niecałe 1,5 roku. Cel na ten czas ? To zdobycia możliwie najwięcej doświadczenia, wyjeździć jak najwięcej kilometrów (ile tylko się da), i pozyskanie jakiegoś sponsora do tego czasu, który pomógłby mi w tym wszystkim.

12.Co czujesz, gdy wsiadasz do rajdówki?

To uczucie jest napewno trudne do opisania, ale czuje że dostaję szanse jaką jest jazda samochodem wyczynowym i rozwijanie swoich umiejętności (w ta stronę w która chce coś osiagnąć), towarzyszy mi również odpowiedzialność bo w chwili gdy ja prowadze to ode mnie zależy moje życie i osoby która siedzi po mojej prawej stronie, najczęściej jest to mój tato, Jerzy lub mój wujek Tomek, który również służy pomocą. Gdy ma się taka świadomość to żarty się kończą i nie ma miejsca na wygłupy.

13.Masz przejechane sporo km w wirtualnych rajdach, co dało Ci niewątpliwie wiele doświadczenia. Zdarzyła się taka sytuacja, że dzięki temu zareagowałeś odruchowo i wyprowadziłeś rajdówkę na zawodach z pod bramkowej sytuacji?

Było parę sytuacji w życiu, że tata siedzący obok był pewny że polecimy i zaliczymy przysłowiowego „dzwona”, bo był pewny ze nie wyratuje danej sytuacji, lecz odruchu bezwarunkowe nabyte za kierownica w pokoju nauczyły wychodzić z opresji i uratowało to nas pare razy, wiec niewątpliwie lepiej jest się uczyć na symulatorze w pokoju gdzie jak dojdzie do wypadku, to nic się nie stanie, niż później na odcinku lub zawodach/testach ryzykować własnym życiem.

14.Wspomniałeś, że tato przekazuję Ci praktyczna wiedzę dotyczącą rajdów. Czy to właśnie on zaszczepił w Tobie tę pasję?

Tak, to właśnie za jego sprawą pokochałem rajdy i teraz nie mogę bez nich żyć. To on uczył mnie ruszać, kręcić kierownica, zmieniać biegi, co się dzieje z samochodem w poślizgu i wiele wiele innych, a nawet jak zmienić koło, wiedza nabyta właśnie od taty i później pod szlifowana i wyjeżdżona dziesiątkami tysięcy kilometrów na symulatorze owocuje, jestem bardzo mu wdzięczny bo jakby nie on to możliwe ze teraz grałbym w piłkę nożna lub w inne szachy, DZIĘKUJE CI TATO

15.Czy masz już może wytypowana osobę na pilota, bo jak wiemy musi to być zgrany duet, czy jeszcze na to za wcześnie?

Nie, jeszcze nie posiadam osoby z która wiem ze wsiądę jak tylko zdam egzamin, na ten moment gdy biorę udział w zawodach w których regulamin dopuszcza „takie przypadki jak ja” po prawej siedzi mój tata, po pierwsze mówi mi gdzie mam jechać a po drugie (ważniejsze) służy cenom radą, gdy coś zrobie złe to mi to mówi i staramy się coś poprawić, jak przeginam to mnie moment sprowadza do parteru i jest osobom bez której tego wszystkiego naprawdę by nie było. Ale wiem jedno ze do tej pory musze wykorzystać czas na maksa i a jak już będzie bliżej to będziemy myśleć kto będzie mnie pilotował, na podjęcie tej decyzji mamy jeszcze prawie 1,5 roku

 








Do Góry