Kategoria: Wirtualne

Wirtualne Monte Carlo padło łupem Bogdanowicza

Legendarny Rajd Monte Carlo tradycyjnie rozpoczął długie zmagania najlepszych wirtualnych kierowców o mistrzowskie laury. Na długiej liście startowej widniało aż 396 nazwisk, z czego na starcie stawiło się ostatecznie 290 zawodników. Warunki atmosferyczne – jak na francuskie Alpy w styczniu przystało – były bardzo zmienne. Gwarantowało to bardzo ciekawy, pełen zwrotów akcji przebieg rywalizacji na oesach. Przedsezonowe przepychanki słowne oraz spekulacje musiały odejść na bok – od startu pierwszego odcinka specjalnego o wszystkim decydował już tylko czas „na kresce”.

W klasyfikacji generalnej od samego początku prym wiedli najwięksi ubiegłoroczni rywale o odniesienie końcowego triumfu w VRC 2017 – Jurek Bogdanowicz oraz Tomasz Wach. Dobra forma oraz trafione decyzje w nieodzownej podczas Monte Carlo oponiarskiej ruletce, sprawiły, że wspomniana dwójka gwałtownie oraz sukcesywnie zwiększała swoją przewagę nad resztą stawki. Jednakże ani Jurek, ani Tomek nie ustrzegli się błędów, co sprawiło, że walka o końcowy triumf rozstrzygnęła się dopiero na mecie PowerStage. Wach musiał uznać wyższość Mistrza VRC Jurka Bogdanowicza, który zgarnął na Monte komplet punktów, zapisując na swoje konto dodatkowo 5 punktów za zwycięstwo na ostatnim odcinku specjalnym. Na najniższym stopniu podium rajd ukończył Mariusz Chraścina, dla którego był to bardzo udany debiut w rajdzie o stawkę w samochodzie klasy WRC.

W klasie VRC2 walkę o wygraną stoczyli między sobą Piotr Gazda, Echedei Benitez, Daniel Frajda oraz Damian Trzciński. Zdecydowanie najlepiej ze wspomnianej czwórki na oesach poradził sobie Piotrek, który odnotowywał bardzo dobre czasy, ale mimo to zdołał zostać z dala od kłopotów. Pozwoliło to reprezentantowi 2BRally Team na zajęcie najwyższego stopnia na podium w Monaco. Na drugiej lokacie rajd po solidnym występie zakończył Echedei, a podium uzupełnił Damian Trzciński. Pech trapił ubiegłorocznych liderów – Mistrz klasy VRC2 Daniel Frajda podróżował w Alpach ze zmiennym szczęściem – rajd zakończył ostatecznie na piątym miejscu w klasie, zaś Tyler Buck Vice-Mistrz po wypadnięciu z trasy musiał korzystać z systemu SupeRally, przez co pomimo walki nie udało mu się zdobyć punktowanej pozycji.

W klasie najmocniejszych osiek pierwsze skrzypce grali: Dawid Perużyński, Robert Bartnikowski, Rafał Marzec oraz Tomasz Matera. Najlepszy kompromis pomiędzy prędkością oraz bezpieczeństwem znalazł Dawid – zwyciężył z niespełna 50-sekundową przewagą nad resztą stawki. Za plecami Dawida miała miejsce niesamowita walka o drugą lokatę – Robert na ostatniej próbie przepuścił atak na drugą pozycję Rafała. Akcja zawodnika Killaz Motorsport zakończyła się awansem na drugą lokatę i w efekcie zepchnięcie Rafała na trzecie miejsce. Tomasz dzielnie walczył o miejsce na podium, jednakże błąd podczas trzeciego dnia zaprzepaścił jego nadzieje na udany start sezonu.

Nie mniej ciekawie było w klasie VRC4 dla adeptów sztuki rajdowej. Od początku rajdu niesamowite tempo narzucił Kristian Jacko. Po 10 odcinku specjalnym miał blisko półtorej minuty przewagi nad rywalami. Jednakże na kolejnych oesach zaczęły się problemy Słowaka – na 11. próbie nastąpiło bolesne dla jego Twingo spotkanie z betonowym słupem, a już na 12. odcinku specjalnym, Kristian musiał zaparkować swoją rajdówkę na poboczu z powodu awarii układu chłodzącego silnika. Prowadzenie objął Piotr Juszczyk, który kontrolując tempo Janka Gorczycy, utrzymał je do samego końca rajdu. Janek skończył na drugim miejscu, a podium uzupełnił Matej Hust.

Klasa VWRC należała w Monaco do Patryka Ścieżki – przez cały rajd prezentował solidną formę oraz miał odrobinę szczęścia do wyboru opon, niezbędną dla odniesienia dobrego wyniku na Monte, przez co zostawił daleko w tyle swoich oponentów. Na drugim stopniu podium na mecie rajdu uplasował się gość z Portugalii – Paolo Tempera. Trzeci był Daniel Rataj – pomimo odniesienia bardzo kosztownej kary czasowej po konieczności skorzystania z systemu SupeRally po wypadku.

Należy wspomnieć również o klasie VRGT, w której na starcie stawiło się zaledwie czterech kierowców. Pomimo SupeRally, zwyciężył Aleksander Drive.

W klasyfikacji zespołowej bez zmian – Killaz Motorsport. Na drugiej lokacie Rookie Rally Team, za którym po ich piętach depcze nowy-stary zespół 2BRally RBR Team. Stosunkowo niewielkie różnice zdobyczy punktowych pomiędzy ekipami na czele Rajdu Monte Carlo zwiastują ciekawą walkę o odniesienie końcowego triumfu o tytuł najlepszego teamu – oby ten stan utrzymał się do samego końca!

Inauguracja sezonu 2018 już za nami. Emocje po pierwszym rajdzie opadają: zwycięzcy mogą sobie pozwolić na krótkie świętowanie – do zobaczenia w śnieżnej i piekielnie szybkiej Szwecji!

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry