Kategoria: Wirtualne

Wirtualne Monte Carlo otworzyło sezon VRC 2017

Rallye de Monte Carlo tradycyjnie rozpoczął rajdowy sezon. Edycja wirtualna zainaugurowała drugi rok działalności portalu WirtualneRajdy.pl. Po dogłębnej analizie zeszłorocznych czempionatów wprowadzono wiele zmian we flagowych mistrzostwach firmowanych przez WR. „Monte” miało odpowiedzieć, czy zmiany zdały egzamin. Na starcie pierwszego odcinka specjalnego stanęło aż 280 załóg!

Rajd liczył 16 oesów, na których panowały ekstremalnie zmienne warunki. Jak to często bywa na Monte, kierowcy przez zdecydowaną większość czasu nie mieli na kołach optymalnych opon. Najtrudniej zapowiadał się ostatni etap rajdu, gdzie suche w trakcie pierwszej pętli próby nawiedziła zamieć śnieżna. Po raz kolejny miała sprawdzić się stara rajdowa prawda, że zwycięzcy są na mecie.

Pierwszym liderem rajdu został Mateusz Majerski z zespołu Triton, jednak różnice pomiędzy czołowymi kierowcami były minimalne. Z biegiem kolejnych kilometrów wyklarowała się 5 zawodników z szansami na ostateczny tryumf. Wspomniany kierowca Hyundaia był mocno naciskany przez zeszłorocznego mistrza wirtualnego WRC Jakuba Masiarka, reprezentanta AP WRT Tomasza Wacha oraz dwójkę kierowców z zespołu Killaza: Adrian Klimasa i Jurka Bogdanowicza. Ekstremalne warunki sprawiały, iż żaden z wymienionych nie ustrzegł się błędów. Przez długi czas (od 5 do 12 próby) w rajdzie liderował Adrian, jednakże ani na chwilę nie udało mu się uciec rywalom. Gwiazdą 2 etapu był Tomek Wach, który zniwelował niemal 40-sekundową stratę z pierwszego dnia. Najrówniej od startu jechał zaś Jerzy, który został liderem po 13. odcinku. Przed ostatnim dniem rywalizacji Bogdanowicz wyprzedzał Klimasa o 1,26 sekundy (!) oraz Wacha o 6,92 sekundy. Na tym etapie na nieszczęście rywali musieli już liczyć posiadający większe straty Masiarek i Majerski. Pierwsza próba decydującego etapu padła łupem Adriana, który dzięki temu wrócił na czoło tabeli. Jednak jak się później okazało, to oes nr 15 miał zadecydować o losach rajdu. Najgorzej próbę tę wspominać będzie Mateusz, który rozbił swój samochód. Błędy, skutkujące wizytą poza trasą i dużymi stratami popełnili także nowy lider rajdu oraz Tomasz Wach. W ten oto sposób, na jedną próbę do końca przed wielką szansą na końcowy tryumf stanął Jerzy Bogdanowicz. Zawodnik podróżujący Fiestą WRC nie tylko dowiózł wygraną do mety, ale także popisał się tryumfem na kończącym rajd odcinku PowerStage. Finalnie na 2. miejscu do mety dotarł Tomasz Wach, wyprzedzając Adriana Klimasa i Jakuba Masiarka. Mistrz WRC, który Monte ukończył niecałe 6 sekund za rywalem z Killaza, przegrał podium z powodu, jak sam stwierdził, prawdopodobnie pierwszego w karierze falstartu.

Tuż za plecami herosów w autach najwyższej kategorii toczyła się zacięta rywalizacja w klasie VRC2, gdzie zgodnie z oczekiwaniami królowały auta R5. Rajd rozpoczął się od wymiany ciosów pomiędzy Mariuszem Chraściną oraz znanym ze startów w m.in. Porsche Supercup Mateuszem Lisowskim. Do 6 oesu realnym zagrożeniem dla tej dwójki był Czech, Marek Peter. Niestety na 7. próbie błąd w notatkach sprawił, że jego Citroen przy dużej prędkości opuścił drogę. Po kosztującym kilkadziesiąt sekund błędzie Lisowskiego na 3. próbie aż do 12. oesu tabelę klasy otwierał zawodnik Wheel Stan Pro. Jednak piekielnie szybka jazda na całkowicie suchej 13. próbie oraz suchych, ale pokonywanych na „kolcu” oesach 14. i 15. Pozwoliła Mateuszowi zbudować pokaźną 50-sekundową przewagę przed ostatnim oesem. Być może zbyt duża przewaga była powodem spadku koncentracji na starcie do finałowej próby, którą sensacyjnie lider klasy zakończył, uszkadzając zawieszenie na pierwszym zakręcie. Niesamowity dramat zawodnika Killaza wykorzystał Mariusz Chraścina, który o ponad minutę na mecie pokonał Damiana Trzcińskiego oraz Łukasza Kazubka. O ile zawodnik Rookie Rally Team od startu do mety jechał „swój” rajd, nie mając bezpośrednich rywali, o tyle Łukasz osiągnął najniższy stopień podium po twardej walce z 5 innymi zawodnikami.

Szokujących rozstrzygnięć nie zabrakło także wśród aut napędzanych na jedną oś. Pierwszym liderem w klasie mocniejszych (ale w warunkach panujących na Monte niekoniecznie szybszych) „osiek” został Mateusz Przyszlakowski, jednak już po drugiej próbie oddał on swoje miejsce Mateuszowi Kudle. Walka obu imienników trwała na kolejnych próbach. Zawodnicy wymieniali się oesowymi zwycięstwami oraz prowadzeniem w rajdzie. Przed ostatnimi 3 odcinkami dzieliły ich zaledwie 3 sekundy, a 3. w klasyfikacji Ryszard Czechowicz tracił ponad 50 sekund i wydawać by się mogło, nie miał szans na końcowy tryumf. Rajdy by nie były jednak rajdami, gdyby końcowe wyniki można było tak łatwo przewidywać. Kierujący Hondą Civic R3 Czechowicz dużo lepiej od rywali zadbał o ogumienie, dzięki czemu całość strat odrobił na ostatnich 2 oesach, kolejno przeskakując przed Przyszlakowskiego (3. miejsce na mecie) oraz Kudłę (przegrana o 0,55 sekundy!).

Dramatów na końcowych odcinkach nie zabrakło także w klasie VRC4, gdzie obserwowaliśmy zacięty pojedynek polsko-hiszpański. Na koniec trzeciego dnia rywalizacji Jan Gorczyca miał 17 sekund przewagi nad Eneko Celayetą oraz 46 sekund nad Eduardo Perojo. Błąd na 13. próbie przekreślił szanse na walkę o zwycięstwo Tomaszowi Natankowi, który także zapisał na swoje konto kilka prób. Monte zaczęło zbierać swoje żniwo już na pierwszej próbie ostatniego etapu, gdzie swoją Fabię R2 rozbił Eduardo. Jednak jeszcze większy wstrząs przeżyli kibice na kolejnej próbie, gdy na drzewie swoją jazdę zakończył lider Gorczyca! Umowny plastron lidera przejął w ten sposób Celayeta, pewnie dowożąc zwycięstwo do mety. Na drugim miejscu podium zameldował się Natanek, zaś na najniższym niespodziewanie pewnie także dla siebie rajd ukończył rozemocjonowany na mecie Julek26.

W klasyfikacji zespołowej zdecydowanym zwycięzcą została ekipa Killaz Motorsport. Zawodnicy Daniela Frajdy stanęli na podium każdej klasy, aż 2 wygrywając. Ze stratą 30 punktów 2. miejsce zajęli ubiegłoroczni mistrzostwie z Rookie Rally Team, głównie dzięki świetnemu występowi Damiana Trzcińskiego. Jedynie punkt mniej zebrała ekipa Wheel Stand Pro, dla której blisko połowę punktów zdobył Mariusz Chraścina, wygrywając klasę VRC2.

Wirtualny Rajd Monte Carlo z sezonu 2017 przejdzie do historii jako najlepiej obsadzona impreza na czeskim pluginie od lat. Mamy nadzieję, że zarówno frekwencja, jak i poziom rywalizacji utrzyma się na tak wysokim pułapie przez cały rok! Zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w kolejnej rundzie VRC, jaką będzie Rajd Szwecji. Więcej szczegółów znajdziecie na stronie organizatora.

komentarzy







Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top