Jan Kopecky i Pavel Dresler wygrywają Rajd Barum 2019!
Kajetanowicz pojedzie Volkswagenem Polo GTI R5 w Rajdzie Niemiec 2019
Aleksiej Łukaniuk nie zamierza wygrać Rajdu Barum za wszelką cenę
Hayden Paddon rozmawia z M-Sportem o przyszłości w WRC
Marcin Wrona debiutuje w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Bez kategorii

Stec i Maciejewski wracają na odcinki specjalne

Rajd Nadwiślański przyniesie sporą niespodziankę dla kibiców. Po piętnastu latach przerwy do jednej rajdówki wsiądą Wiesław Stec i Maciej Maciejewski, znani ze wspólnych startów N-grupowym Mitsubishi Lancerem Evo III. Pojadą w skonstruowanym przez kierowcę Fordzie Fiesta Proto. I choć nie będą klasyfikowani w generalce (z racji grupy OPEN) nastawiają się przede wszystkim na dobrą zabawę i jazdę ku uciesze kibiców. Trzeba też przyznać, że ich nowa, rajdowa broń prezentuje się bardzo bojowo.

Rajd Nadwiślański będzie dla Was powrotem do czasów wspólnych startów.

– Piętnaście lat minęło od naszego ostatniego startu, był to sezon 1999, kiedy jechaliśmy Mitsubishi Lancerem Evo III. Po tym jak Wiesiek do mnie zadzwonił decyzja była krótka: bawimy się w ten weekend u niego w domu.

Ford Fiesta Proto będzie nowym samochodem dla wszystkich – jak to wygląda?

Ford Fiesta Proto– Właśnie ustawiane jest zawieszenie, regulowane są zbieżności. Samochód jest przygotowywany do jazdy. Ja w takim aucie będę siedział po raz pierwszy, ale wiem, że Wiesiek przyłożył się do tego, aby je dobrze przygotować. Zawieszenie będzie dopiero ustawiane, wymaga to na pewno jutrzejszych jazd. Przyjechałem specjalnie we wtorek, aby jutro wykonać jakieś tam „przyklejenie się” do tego fotela i przy okazji ustawić pasy jak i sam fotel. Chodzi o to, aby w czwartek zająć się już tylko przygotowaniem notatek do samych zawodów. Zobaczymy jak to będzie jechać. Mamy się dobrze bawić, to nas głównie interesuje, aby zadowolić kibiców. To im ma się podobać.

Czy będzie to tylko jednorazowy start?

– Patrzymy na ten jeden weekend jako dobrą zabawę dla nas dwóch, przypomnienie sobie jak fajnie było jeździć i jak fajne to uczucie móc sterować takim autem.

Zmieńmy trochę temat. Jak oceniasz tegoroczną sytuację w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski?

– Mistrzostwa są mocno dozbrojone. Samochody, które jeżdżą, to drogi sprzęt. Ja generalnie jestem w dalszym ciągu kibicem rajdowym i oglądanie tych wszystkich nowych technologii, długich zawieszeń, tej całej pracy serwisu, przygotowywania aut jest mocno fascynujące. To są załogi, na przykład Wojtek, Maciek czy drugi Maciek, które bardzo fajnie jeżdżą. Jest ich tam kilku, to mnie cieszy. Z drugiej strony patrzę na zaplecze, które jest małe, krótkie – wręcz powiem. Czterdzieści samochodów w RSMP to trochę za mało i ciągłe podpieranie się załogami z Pucharu jest niewystarczające jak na Mistrzostwa. Wiem: mamy kryzys, brakuje sponsorów, wszyscy chcą jeździć najlepszymi samochodami, i tak dalej, i tak dalej. Patrząc na nasze podwórko, uważam, że rozbudowanie Mistrzostw do tylu dni i takiej ilości kilometrów oesowych jest chyba przesadą w momencie, kiedy nie ma aż tylu zawodników, aby zawody trwały od czwartku do niedzieli. Rozgrywamy w tej chwili trzy odcinki razy dwa w sobotę i trzy odcinki razy dwa w niedzielę, a moglibyśmy to skończyć w półtorej dnia i wcale nie musielibyśmy pokonywać aż tak dużą ilość kilometrów.

Fot. Adam Turczyniak

Fot. Adam Turczyniak

– Patrzę na to też przez pryzmat kibiców, których generalnie nie stać na oglądanie zawodów trwających trzy dni. Dobry kibic przyjechałby w piątek obejrzeć prolog w Puławach, a przed nim cała sobota i niedziela – wszystkim znacznie podnosi to koszty. Patrzmy też na rajd Mistrzostw Świata (Rajd Polski, przyp. red.), który był wspaniałym widowiskiem i kibiców było zdaje się mniej, niż w roku 2009. Ale to już jest inna sprawa, generalnie to drogi sport i tu każda oszczędność, szczególnie dla zawodników, jest dość istotna. No i dla kibiców, bo bez kibiców nie ma tego sportu.

A Kajetanowicz, Kubica?

– Zacznę od tego, że byłem za tym, żeby Kajtek – jeśli jest tylko taka możliwość – pojechał Rajd Polski. Byłby jedne zawody WRC z przodu. Tak się nie stało. Tych decyzji nie podejmujemy my, kibice, ale tęgie głowy nad tym myślą. Jeśli chodzi o Mistrzostwa Europy, bacznie obserwowałem Rajd Cypru, będąc na zawodach Maja Włoszczowska Tour. I to i to oglądałem. Bardzo mi zaimponowały czasy odcinków specjalnych, jakie uzyskiwał Kajtek. Zresztą on zawsze uzyskuje bardzo fajne czasy, które sprawiają, że kibic dobrze się czuje. W ogóle fajnie jest patrzeć na tę załogę, jak ona fajnie pracuje w aucie – mówię o Kajetanowiczu i Jarku Baranie. Jestem ich fanem, że tak powiem. A co do załogi jeżdżącej w Mistrzostwach Świata – cóż, jeżdżą swoje, słyszymy ciągle te same wypowiedzi – wiemy wszystko. Czekamy na przyszły rok.

Więcej o rajdzie Nadwiślańskim przeczytasz tutaj.

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply








Do Góry