Kategoria: Mistrzostwa Polski Rallycross, Rallycross

Tytuł Mistrza Polski dla Tomasza Kuchara

Swoim czwartym tegorocznym zwycięstwem Tomasz Kuchar pożegnał wczoraj Toruń, gdzie po raz ostatni w tym sezonie rywalizowali kierowcy walczący w OPONEO Mistrzostwach Polski Rallycross. Podium w najwyższej klasie SuperCars uzupełnili reprezentanci OPONEO Motorsport – Marcin Gagacki i Dariusz Topolewski. W grupie SuperNationals pierwszą wygraną w sezonie wywalczył Robert Mazurkiewicz, a tuż za nim uplasowali się Łukasz Zoll i Kuba Wyszyński. W klasie BMW e36 drugie z rzędu zwycięstwo w toruńskim Motoparku odniósł Łukasz Światowski. Sukces ze Słomczyna powtórzył Łukasz Grzybowski, który zapisał na swoje konto triumf w klasie Seicento, a w rywalizacji kierowców w Fiatach 126p najlepszy okazał się Marcin Bruś. Wyniki wczorajszych zawodów oznaczają, że dwójka zawodników już może być pewna tytułów mistrzowskich. Tomaszowi Kucharowi nikt już nie odbierze drugiego z rzędu mistrzostwa Polski w grupie SuperCars, a Łukasz Zoll zapewnił sobie tytuł w Grupie SuperNationals.

Fiat 126p:

Lider klasyfikacji generalnej klasy 126p był w kwalifikacjach niepokonany. Jacek Górniak był najszybszy w dwóch z nich, w pozostałych zajmował 3. miejsca. Pomimo nieukończenia jednej kwalifikacji, drugi był Mariusz Szczepański, a niezwykle równo jadący Marcin Bruś zdobył dość punktów, by zapewnić sobie trzecią lokatę. W trzeciej kwalifikacji, rewelacyjne tempo złapał Cezary Dybich i na Joker Lapa zjechał dopiero na ostatnim okrążeniu. Tuż po hopie otworzyła mu się jednak przednia maska i kompletnie zasłoniła przednią szybę. Próbujący dojrzeć trasę Dybich bardzo szybko był dogoniony przez Marcina Brusia i gdy ten się do niego zbliżył, to po lekkim kontakcie wypadł z trasy. Dybich ostatecznie wygrał bieg, a Bruś przepchnął swojego 126p przez linię mety, a tuż za nią szybko naprawił usterkę zapinając z powrotem klemy, które spadły z akumulatora. Finał znakomicie rozegrał pod względem strategicznym Marcin Bruś. Kierowca niebieskiego Fiata zjechał wcześniej na Joker Lapa chcąc „podciąć” Mariusza Szczepańskiego i ta sztuka udała mu się doskonale. Pokonał on swojego rywala o niewiele ponad sekundę, a na podium znalazł się też Jacek Górniak.

Seicento Cup:

Dominator tego sezonu, Łukasz Grzybowski, zdołał podczas weekendu w Toruniu minimalnie zwiększyć przewagę nad swoim jedynym realnym rywalem w walce o mistrzostwo – Maciejem Cywińskim. Najpierw pokonał go w kwalifikacjach, w których kolejność była identyczna jak pierwsza piątka klasyfikacji sezonu, a potem również w finale. Nie oznacza to jednak, że rywalizacja w Seicento Cup była nudna. W półfinale A tuż po starcie doszło do kontaktu Litwinowicza, Lisickiego i Sobeckiego, a dwaj pierwsi wymienieni zawodnicy walczyli ze sobą przez cały wyścig. Ostatecznie wygrał Lisicki, ale przez pewien czas wisiało nad nim widmo kary za ścięcie toru. Z kolei w półfinale B, Cywiński i Budzyński toczyli pojedynek łeb w łeb o prowadzenie aż do samej mety. W finale wystąpiło tylko 5 aut, bo Dariusz Sobecki zgasił swoje Seicento na starcie i nie mógł go już odpalić. W wyścigu prowadził cały czas tercet Grzybowski-Cywiński–Lisicki, ale po tasowaniu na Jokerze, na podium zamiast Lisickiego znalazł się Budzyński.

BMW e36:

Wyniki i emocje w klasie BMW e36 bardzo często zależą od panującej pogody i nie inaczej było tym razem. O ile pierwsza kwalifikacja przebiegła względnie bez dramatów, tak w drugiej padała lekka mżawka, która zaskoczyła kierowców i spowodowała wiele incydentów na torze. Ślizgali się m.in. Wojciech Topolewski (w pierwszym zakręcie), Łukasz Światowski (również na pierwszym łuku), a „bączka” wykręcił Maciej Kula. Dla Kuli były to kwalifikacje obfitujące w wydarzenia, bo po kontakcie z Andrzejem Skrzekiem w 3. sesji obaj musieli się wycofać. Najlepszy w kwalifikacjach okazał się Łukasz Sawicki. Z półfinału A do ostatniego biegu awansowali Łukasz Sawicki, Kamil Wysocki i Przemysław Wójcicki. W półfinale B kapcia złapał „Dżordż”, czyli Adrian Urbaczewski, a blisko triumfu był Łukasz Światowski, ale ze swojego Jokera niemal na styk na prowadzenie powrócił Piotr Olszewski. Podium uzupełnił Igor Sokulski. W finale tuż po starcie Łukasz Sawicki wypchnął na zewnętrzną prawego łuku Piotra Olszewskiego, ale sam stracił na tym najwięcej, bo wykręcił „bączka”. Z okrążenia na okrążenie delikatnie rozpadał się tył samochodu Igora Sokulskiego, który najpierw stracił tylny zderzak, a później mocowanie wydechu, trąc nim po nawierzchni. Tymczasem liderzy – Łukasz Światowski i Przemysław Wójcicki razem zjechali na Joker Lapa na ostatnim okrążeniu i w tej kolejności minęli linię mety. Najniższy stopień podium wywalczył Piotr Olszewski.

SuperNationals:

Klasa SuperNationals stoi pod znakiem odwiecznej walki przedniego i tylnego napędu. O ile w suchych warunkach bardzo mocne BMW zwykle wiodą prym, tak najlżejsza mżawka zmienia kompletnie układ sił i do głosu dochodzą auta przednionapędowe. Różni zawodnicy prezentują też różne techniki pokonywania toru. Na przykład Paweł Melon na wilgotnej szutrowo-błotnistej prostej po prawym nawrocie lekko muskał hamulec, by zyskać trakcję. W kwalifikacjach najszybszy był Robert Mazurkiewicz, ale najwięcej emocji dostarczyło dwóch Jakubów: Wyszyński i Iwanek, którzy swoimi przednionapędowymi autami niemal wyrywali sobie z rąk każdy zakręt i walczyli do ostatniego okrążenia. W pierwszym półfinale zdecydowanie najlepiej wystartowali kierowcy BMW: Łukasz Zoll i Paweł Melon, ale Zoll już na pierwszym okrążeniu zjechał na Joker Lapa. Ta strategia mu się opłaciła i zwyciężył w klasie przed Mazurkiewiczem i Melonem. W półfinale B zwyciężył Wyszyński przed Iwankiem i Michałem Kruszyńskim. Finał rozpoczął się od fenomenalnego startu Pawła Melona z końca stawki, który tuż po starcie wbił się do pierwszej trójki. Łukasz Zoll zdecydował się na zjazd na Jokera na trzecim kółku, co okazało się błędem, gdyż utknął za spowalniającym go Mitsubishi Michała Kruszyńskiego. Zwyciężył Robert Mazurkiewicz w Hondzie Civic przed właśnie Zollem oraz Jakubem Wyszyńskim w Citroenie C2.

SuperCars:

Śmietanka i creme de la creme OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross po raz kolejny nie zawiódł oczekiwań. Na starcie zjawiło się 9 zawodników, bo oprócz „klasyki gatunku” pojawili się tacy zawodnicy jak Andrzej Kleina (Lancia Delta), Robert Czarnecki (Mitsubishi Lancer), czy Michał Czerwiński (Subaru Impreza). W kwalifikacjach kłopoty techniczne nie ominęły niestety Dariusza Topolewskiego (Mitsubishi Lancer), który na dwa okrążenia jednego z biegów stracił wspomaganie kierownicy. Z kolei Tomasz Kuchar doskonale nauczył się blokować rywali, gdyż w deszczowej pogodzie sposobu na wyprzedzenie go znaleźć nie mógł doskonale radzący sobie na mokrej nawierzchni Marcin Gagacki. Ogromnych emocji dostarczyła trzecia kwalifikacja, w której tuż po starcie Mikołaj Otto próbował wbić się od wewnętrznej prawego zakrętu, a w kolejnym – lewym – łuku, ciasną linię trzymał Gagacki uderzając w Kuchara. W żółtym Citroenie C4 lidera punktacji uszkodzeniu uległo zawieszenie tylnego lewego koła, co zmusiło kierowcę do zatrzymania się i wycofania z biegu. W czwartej części kwalifikacji na tym samym zakręcie co wcześniej Kuchara, Gagacki uderzył Mikołaja Otto. „Puknięcie” nie było mocne, ale spowodowało obrót kierowcy Lancera z numerem 99 i „Gacek” został ukarany doliczeniem 5 sekund do końcowego czasu biegu. Szansa na „oddanie pięknym za nadobne” nadarzyła się, gdy sparowani razem w półfinale A Otto i Gagacki, weszli blisko siebie w ten sam lewy łuk, ale w ostatniej chwili Otto wcisnął hamulec nie uderzając w Gagackiego. Trzecie miejsce w półfinale A zdobył Maciej Palczewski.

W półfinale B sprawa zwycięstwa była banalna, gdyż bardzo szybko prowadzenie objął Kuchar i nie oddał go aż do mety, którą osiągnął przed Darkiem Topolewskim. Z kolei o trzecie miejsce trwała niezwykle zacięta batalia, gdyż przez większość dystansu jadący na kapciu Czarnecki blokował Kleinę. Doświadczony kierowca Lancii Delty próbował różnych sposobów, by wyprzedzić rywala, ale kończący wyścig na feldze Czarnecki ostatecznie wywalczył miejsce w finale. Ostatni wyścig nie należał do najbardziej emocjonujących. Tuż po starcie Marcin Gagacki chciał się wcisnąć od wewnętrznej, ale Kuchar „zamknął mu drzwi”, więc „Gacek” zjechał na Jokera, z którego wyjechał za Mikołajem Otto. Kierowca OPONEO Motorsport tracił za nim ułamki sekund, a gdy w końcu zdołał go wyprzedzić w widowiskowy sposób w ciasnej sekcji, było już za późno. Gdy Kuchar zjechał na Joker Lap, to powrócił na tor z bezpieczną przewagą. Podium uzupełnił Dariusz Topolewski.

Finałowa runda OPONEO MPRC 2017 zostanie rozegrana w dniach 7-9 października na Autodromie Słomczyn.

Tomasz Kuchar, zwycięzca w grupie SuperCars:

Znowu zawody w Toruniu przyniosły nam potężną dawkę emocji i zmieniające się nastroje w moim zespole. Dobrze rozpoczęte kwalifikacje, a potem katastrofa w trzeciej części kwalifikacji, gdy lewe tylne koło i zawieszenie było wręcz wyrwane z naszego Citroena. Wspominając o tym chciałbym podziękować wszystkim moim mechanikom, ale także rywalom, bo Mikołaj Otto jako pierwszy przyszedł do nas, żeby nam pomóc. Dziękuję także fenomenalnym kibicom. W Słomczynie obiecuję zrobić dla Was więcej bączków po ostatnim biegu. Podziękowania kieruję także do konkurentów, bo tempo, jakie prezentują Marcin Gagacki, Mikołaj Otto czy Darek Topolewski zmusza mnie do maksymalnego wysiłku. Z zewnątrz może to wyglądać inaczej, ale wierzcie mi, że trzeba się dobrze napocić, by z nimi wygrać. Dzisiejsza runda po raz kolejny udowodniła, że w tej dyscyplinie wszystko może się zdarzyć.

Marcin Gagacki, 2. miejsce w grupie SuperCars:

W finale Tomek Kuchar jechał od zewnętrznej i zamknął mi linię od wewnętrznej w pierwszy zakręcie. Nie chciałem w niego uderzyć, choć w zasadzie mogłem trzymać swoje tempo i swoją linię, być może wtedy wyszedłbym z pierwszego łuku na prowadzeniu. Przez jakiś czas trzymałem się tuż za Tomkiem, potem zjechałem na Jokera i niestety wróciłem za Mikołajem Otto, który mnie blokował. Ostatecznie popełnił błąd, skorzystałem z tego i wyprzedziłem go. Na dogonienie Tomka zabrakło już czasu i szczęścia.

Robert Mazurkiewicz, zwycięzca w grupie SuperNationals:

Ta wygrana to spełnienie moich marzeń. Od początku mojej przygody z rallycrossem utrzymywałem tempo czołówki i na każdym okrążeniu mogłem toczyć równą walkę z konkurentami. Mimo wielu wygranych kwalifikacji i półfinałów, nigdy jeszcze nie było mi dane zwyciężyć w tym najważniejszym biegu. Aż do dziś. Ostatni bieg świetnie rozegrałem taktycznie, toczyłem fajną walkę z Pawłem Melonem i Łukaszem Zollem, więc jestem z siebie maksymalnie zadowolony. Jednak najbardziej cieszę się z tego jak spisał się mój zespół, który świetnie przygotował mi samochód. Nic się w nim nie popsuło, wszystko działało idealnie, więc mogłem się skupić na jeździe.

Klasyfikacja grupy SuperCars po 6. rundzie OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross:

1. Tomasz Kuchar 146 pkt.
2. Marcin Gagacki 133 pkt.
3. Dariusz Topolewski 114 pkt.
4. Mikołaj Otto 111 pkt.
5. Maciej Palczewski 88 pkt.
6. Gracjan Duda 52 pkt.
7. Mateusz Ludwiczak 44 pkt.
8. Paulius Pleskovas 28 pkt.

Klasyfikacja grupy SuperNationals po 6. rundzie OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross:

1. Łukasz Zoll 154 pkt.
2. Jakub Wyszyński 133 pkt.
3. Robert Mazurkiewicz 124 pkt.
4. Paweł Melon 102 pkt.
5. Konrad Kacprzak 83 pkt.
6. Kamil Urbaczewski 67 pkt.
7. Jakub Iwanek 65 pkt.
8. Daniel Krzysiak 55 pkt.
9. Michał Kruszyński 44 pkt.
10. Rafał Berdys 42 pkt.

Klasyfikacja klasy BMW e36 po 6. rundzie OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross:

1. Łukasz Sawicki 117 pkt.
2. Piotr Olszewski 114 pkt.
3. Przemysław Wójcicki 108 pkt.
4. Dawid Struensee 97 pkt.
5. Łukasz Światowski 91 pkt.
6. Maciej Kula 75 pkt.
7. Kamil Wysocki 71 pkt.
8. Igor Sokulski 70 pkt.
9. Andrzej Skrzek 53 pkt.
10.Paweł Konecki 46 pkt.

Klasyfikacja klasy Seicento po 6. rundzie OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross:

1. Łukasz Grzybowski 135 pkt.
2. Maciej Cywiński 127 pkt.
3. Damian Litwinowicz 111 pkt.
4. Piotr Budzyński 105 pkt.
5. Marcin Lisicki 82 pkt.
6. Maciej Starski 78 pkt.
7. Dariusz Sobecki 59 pkt.
8. Maciej Sadowski 44 pkt.
9. Dariusz Przybytniak 36 pkt.
10. Mikołaj Graszek 29 pkt.

 

komentarzy







Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top