Rajd Sardynii 2019: drugie miejsce Kajetanowicza i Szczepaniaka w WRC 2!
Michał Rokita i Wojciech Habuda wygrywają 50. Rajd Festiwalowy 2019
3. runda Tarmac Masters pod znakiem zmiennej pogody i trudnych odcinków specjalnych – podsumowanie
Arkadiusz Lechoszest i Krzysztof Pietruszka stawiają na dobrą zabawę w 50. Rajdzie Festiwalowym
Rajd Sardynii 2019: Sebastien Ogier liderem z niewielką przewagą
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

Trzeci w karierze start Łukasza Pieniążka w Rajdzie Korsyki

Po szwedzkim śniegu i meksykańskim szutrze przyszedł czas na rywalizację na asfalcie. W ostatni weekend marca Łukasza Pieniążka czeka trzeci w tym roku start w Rajdowych Mistrzostwach Świata klasy WRC 2 Pro. Tym razem częstochowianin wystartuje w asfaltowym Rajdzie Korsyki, znanym jako „rajd dziesięciu tysięcy zakrętów”.

Dla fabrycznego kierowcy brytyjskiego zespołu M-Sport Ford WRT będzie to trzeci w karierze start na Korsyce. Dwa lata temu podczas Tour de Corse Pieniążek debiutował w samochodzie z napędem na cztery koła, sięgając po dziesiąte miejsce w klasie WRC 2, z kolei rok temu zajął tam w tej kategorii wysoką, piątą pozycję.

Pilotowany przez Kamila Hellera częstochowianin ma przed sobą pierwszy start 285-konnym Fordem Fiestą R5 na asfaltowej nawierzchni. W najbliższą niedzielę polską załogę czeka na Korsyce jednodniowy test, podczas którego Łukasz po raz pierwszy poprowadzi Fiestę w asfaltowej specyfikacji.

Podczas rajdu Polacy będą mogli także liczyć na pomoc tzw. załogi szpiegowskiej, która zgodnie z regulaminem pokona każdy odcinek specjalny przed uczestnikami, informując ich o ewentualnych zmianach warunków na trasie.

Po czwartym miejscu w swojej klasie w Szwecji i pierwszym w Meksyku, Łukasz Pieniążek zajmuje drugą pozycję w klasyfikacji generalnej klasy WRC 2 Pro. Od lidera, zespołowego kolegi Gusa Greensmitha, dzielą go tylko trzy punkty.

„Tour de Corse jest bardzo wymagający i słynie z bardzo krętej trasy – mówi Łukasz Pieniążek. – Technicznie to jeden z najtrudniejszych rajdów w kalendarzu WRC. Nic dziwnego, że mówi się o nim „rajd dziesięciu tysięcy zakrętów”. W tym roku bardzo ważne będzie zapoznanie. Czeka nas 14 odcinków specjalnych o łącznej długości 347 km, ale aż 80% trasy uległo zmianie względem poprzedniego sezonu. Dużym wyzwaniem będzie także sobotni odcinek Castagniccia, który liczy aż 47 kilometrów. Naszym zadaniem będzie utrzymać pełną koncentrację od startu do mety. To będzie także nasz pierwszy tegoroczny start na asfalcie Fordem Fiestą R5 i ostatni na tej nawierzchni w samochodzie obecnej generacji. Co prawda Fiesta znana jest z bardzo dobrego prowadzenia w asfaltowej specyfikacji, ale taką jeszcze nie jeździliśmy, dlatego trudno mówić o konkretnych celach na rajdowy weekend. Chcemy po prostu dać z siebie wszystko. Bardzo ważne będą dla nas także niedzielne testy, podczas których będziemy mieli okazję po raz pierwszy przetestować Fiestę w asfaltowej specyfikacji.”








Do Góry