Jan Kopecky i Pavel Dresler wygrywają Rajd Barum 2019!
Kajetanowicz pojedzie Volkswagenem Polo GTI R5 w Rajdzie Niemiec 2019
Aleksiej Łukaniuk nie zamierza wygrać Rajdu Barum za wszelką cenę
Hayden Paddon rozmawia z M-Sportem o przyszłości w WRC
Marcin Wrona debiutuje w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Bez kategorii

Tomasz Kuchar porzuca rajdy – czas na rallycross!

Tomasz Kuchar kończy swoje regularne starty w rajdach samochodowych. Dwukrotny Rajdowy Wicemistrz Polski, uczestnik Rajdowych Mistrzostw Świata podjął decyzję o zmianie rajdów samochodowych na… rallycross. O swoich planach poinformował na łamach konta Facebook.

Moi Kochani
Wypada mi pogratulować Wam czujności i bystrości. Nic nie umknie Waszej uwadze;-))) Wielu z Was zorientowało się, że w QHR Team szykują się zmiany. Ponieważ na przestrzeni ostatnich kilku tygodni otrzymałem mnóstwo wiadomości zawierających domysły i pytania o moje sportowe plany postanowiłem nie trzymać Was dłużej w niepewności (na marginesie bardzo dziękuję – nie miałem pojęcia, że tak wielu osobom leżą na sercu losy Tomasza Kuchara).
Najważniejsza informacja – NIE ODWIESZAM KASKU!!!, choć analizując pewne fakty, przeszło mi przez głowę zakończenie niemal dwudziestoletniej przygody z profesjonalnym motorsportem. Uznałem jednak, że jeszcze na to za wcześnie. Wciąż kocham zapach benzyny, czuję głód rywalizacji, dalej jestem bardzo ambitny, wiem, że brakowałoby mi ścigania. Dlatego postanowiłem podjąć nowe wyzwania. W roku 2016 wystartuję w pełnym cyklu Rallycrossowych Mistrzostw Polski. Chłopaki już walczą z przystosowaniem mojego ukochanego Subaraka do zmagań na torze, ja chłonę wszystkie dostępne materiały. Mimo braku jakiegokolwiek doświadczenia w walce „bok w bok”, jestem bardzo podekscytowany i nie mogę już doczekać się pierwszego startu!!!
Pośród mojej ekscytacji i wielu pozytywów jest też jeden przykry aspekt decyzji o porzuceniu rajdów. Czy mi się to podoba, czy nie wiąże się z nią nieunikniony koniec duetu Kuchar / Dymurski. Boli mnie to tym bardziej, że z Lopezem rozumieliśmy się bez słów, nigdy mnie nie zawiódł, był profesjonalistą w każdym calu. Nie martwię się przy tym o losy Lopeza. Jestem przekonany, że taki fachowiec szybko znajdzie nowe miejsce do kontynuowania swojej rajdowej pasji. Dziękuję mu za te 8 wspaniałych lat i życzę pasma nieustających sukcesów. Na szczęście nasze drogi nie rozejdą się – wciąż będzie instruktorem w mojej Akademii Bezpiecznej Jazdy
Kochani, mam nadzieję, że przyjmiecie moją decyzję ze zrozumieniem i że mogę liczyć na Wasz gorący doping na nowej drodze życia;-)
Dobra, kończę, bo się zaraz rozryczę jak mięka dupa;-)))
Do zobaczenia w kwietniu na Lausitzring








Do Góry