Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
Rajd Elektrenai 2019: Duet Mikołaj Marczyk / Szymon Gospodarczyk najszybszy z Polaków
Kacper Wróblewski chce wykorzystać doświadczenie z Rajdu Polski na Litwie
Najnowszy Ford Fiesta R5 czeka na oficjalny test w Rajdzie Estonii
Oliver Ciesla zachwycony zaangażowaniem organizatorów Rajdu Safari
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC, Wywiady

Sebastian Ogier – „miałem szczęście, że od początku kariery rywalizowałem na dwóch rodzajach nawierzchni”

Rajd Meksyku jest wyjątkowym rajdem w kalendarzu. Organizowany w zapierającej dech w piersiach (czasami dosłownie) scenerii jest jednym z największych wyzwań na początku sezonu. O swoich wspomnieniach z Rajdem Meksyku, debiucie na nawierzchni szutrowej opowiedział „Super Seb II” 

Kiedy po raz pierwszy jeździłeś po szutrze?

W rajdach był to 2006 rok i program Rallye Jeunes (dla młodych kierowców), kiedy startował nowy sezon w Peugeocie 206 Cup. Jednym z pierwszych występów był rajd Terre de l’Auxerrois. Wcześniej w wieku około ośmiu lat miałem okazję jeździć gokartami po szutrze.

Co myślisz o odczuciach na temat tej nawierzchni w tamtym czasie?

Cóż, prawda jest taka, że asfalt przez wiele lat był dominującą nawierzchnią, jeśli chodzi o mnie kontakt z szutrem przyszedł dość łatwo i szybko. Prawie przyzwyczaiłem się do niego szybciej niż do jazdy po asfalcie. Być może dlatego, że sens poruszania w poślizgach jest podobny do jazdy na nartach. W każdym razie miałem szczęście, że od początku mojej kariery rywalizowałem na dwóch rodzajach nawierzchni. To było najlepsze, co mogło mi się przydarzyć. W dzisiejszych czasach coraz mniej jest specjalistów od jednej nawierzchni, lub drugiej. Skandynawscy kierowcy stali się równie szybcy na asfalcie, dlatego są dużo bardziej konkurencyjni na każdym rajdzie.

Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z Rajdu Meksyku?

Zdecydowanie Rajd Meksyku 2008 roku, kiedy miałem pierwszy kontakt z WRC, a sezon skończyłem z mistrzostwem w klasie JWRC. Taki debiut oraz piękna dalsza część sezonu sprawiły, że było to przeżycie niczym sen.

Po organizacji uroczystego startu rajdu w centrum Meksyku na słynnym placu Zócalo w 2017 roku, powróciliśmy do tradycyjnego rozpoczęcia w Guanajuato w zeszłym roku. Co na ten temat sądzisz?

To było niesamowite jednorazowe doświadczenie udać się do centrum Meksyku, mimo że było to nieco bardziej skomplikowane z logistycznego punktu widzenia. Guanajuato jest wyjątkowym miejscem i chętnie wracamy tutaj każdego roku. To jedyny uroczysty początek rajdu, w którym uczestniczą pełne pasji tłumy!

Co zrobiłeś z kowbojskimi butami, które zazwyczaj otrzymuje zwycięzca?

Muszę przyznać, że nie nosiłem ich od czasu ukończenia ceremonii i wyjazdu motocyklem na lotnisko. Zachowałem je jako pamiątki, podobnie jak inne moje trofea. Nie mam co prawda jeszcze przeznaczonego na te wszystkie rzeczy miejsca w domu, ale planuję takie zrobić w późniejszym terminie. Mam nadzieję, że dodam jeszcze kilka trofeów do mojej kolekcji, dlatego czekam na lepszą wizję tego, ile tak na serio jeszcze miejsca potrzebuję. 








Do Góry