Kategoria: HRSMP, Wywiady

Rozmowa z Michałem Horodeńskim z Toyota Team Classic

Michał Horodeński razem z Arkadiuszem Sałacińskim mają za sobą debiutancki sezon w Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Reprezentując barwy Toyota Team Classic rywalizowali na odcinkach specjalnych, zdobywając doświadczenie i ciesząc się każdym rajdem. Jaki jest przepis na sukces? Dlaczego warto jeździć na torze? O tym przeczytacie poniżej.

 

1. Historyczne Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski to połączenie niezwykłych samochodów i zaciętej rywalizacji. Ty wybrałeś na swoją „rajdową broń” Toyotę Celicę. Wyglądem nawiązuje do maszyn Carlosa Sainza, czy Didiera Auriola. Jak dużo Twoja konstrukcja ma z nimi wspólnego?

fot. Jakub Rozumus

Startuję w Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski Celicą według homologacji Gr.A z 1994 roku, choć aktualnie ma seryjny silnik, skrzynię biegów i napęd. Jest to Celica GT-Four. Docelowo jednak ma to być to pełna „A grupowa” Toyota.

2. Wygląd i charakterystyka pracy silnika nawiązują do pięknego okresu w historii rajdów samochodowych. Jakie emocje towarzyszą Tobie i pilotowi w czasie jazdy po odcinku specjalnym?

Zacząłem swoją przygodę ze sportem dość późno, bo po czterdziestce. Wcześniej startowałem w rajdach terenowych, ale to inna historia. Cieszę się wszystkim, każdy element mi się podoba. Na razie uczę się rajdów. Można powiedzieć, że chłonę każdy kilometr jazdy. Jest dużo pozytywnych emocji.

3. Spora dawka emocji kierowała Tobą przy wyborze samochodu do rywalizacji w HRSMP, a może jest to czysta, chłodna kalkulacja?

Od wielu lat jeżdżę Toyotami, na początku terenowymi modelami, później sportowymi. Kiedy zacząłem interesować się amatorskimi imprezami, wybrałem Toyotę Celicę GT. Po pierwsze jest niezawodna, ale ma nieco słabsze osiągi, niż konkurencja z tamtych lat. Łatwa dostępność części sprawiła, że zdecydowałem się na ten model. Później zdecydowałem się na Celicę GT-Four 6. generacji. Co ciekawe nie planowałem startów w HRSMP, bardziej koncentrowałem się na przygotowaniu do wyścigów górskich, ale tak się historia potoczyła, że na razie zostaję w rajdach.

4. Spokój i opanowanie widać na odcinkach specjalnych. Konsekwentnie realizowany plan, bez popełniania większych błędów. Każdy ze startów w HRSMP, można śmiało zaliczyć do udanych. Czy jazda z rozwagą to przepis na sukces?

fot. Grzegorz Kozera

Moja strategia na ten sezon, to dojazd do mety, zdobywanie cennych doświadczeń i przejechanych kilometrów. Nie interesowało mnie rozwalenie samochodu na pierwszym odcinku specjalnym. Cały czas się uczę, ale z rajdu na rajd przyspieszam. Nie ma dobrego wyniku bez osiągnięcia mety. W większości zawodów w tym roku zajmowałem pozycje w najlepszej dziesiątce HRSMP, a to mnie satysfakcjonuję. W przyszłości chciałbym przyspieszyć i zaryzykować, ale będzie jeszcze na to czas.

5. Jest jeszcze jeden wątek, który warto przytoczyć w naszej rozmowie – starty na torach. Udział w imprezach organizowanych na różnych torach w Polsce – w Słomczynie, w Ułężu i innych, dają solidną bazę pod pewność siebie na odcinkach specjalnych?

fot. Arkadiusz Sałaciński

Na początku przygody z motorsportem nie jeździłem w tzw. KJS-ach. Dwa lata spędziłem na imprezach typu track day na różnych torach w Polsce. Duża ilość kilometrów pomogła mi poznać samochód, szczególnie obecną Celicę GT-Four, która nie jest łatwym samochodem do jazdy dla początkującego kierowcy. Odpowiednie wyczucie rajdówki pomaga na odcinkach specjalnych. Na zamkniętym torze można bezpiecznie ćwiczyć różne elementy. Jazdę w zakręcie, odpowiednie dohamowywanie z dużej prędkości, przesuwając sobie słupki coraz bliżej, żeby robić to w najbardziej efektywny sposób. Przy okazji, tak mocno trenowałem dohamowywania, że przejechałem jeden zakręt na Rajdzie Rzeszowskim, hamując zdecydowanie za późno. Ogólnie jazda na torze pomaga, przyspiesza naukę. Polecam każdemu.

6. Dobry wynik na mecie to nie tylko doświadczenia zdobyte w różnych imprezach, to także zespół. Kto pomaga Tobie w obsłudze samochodu?

fot. Jakub Rozmus

Samochód obsługuje dla mnie Trax Racing. Umowa jest taka, że nie dotykam się samochodu w żaden sposób. Informuję o swoich odczuciach. Współpraca układa się doskonale. Mieliśmy kilka małych awarii z elektryką, ale ogólnie sprzęt jest niezawodny. Nasi koledzy tracili zwycięstwo przez różne problemy. Nam udało się tego uniknąć. To jeden z kluczy do sukcesu.

7. Czy samochód, którym startujesz wymaga specjalnego przygotowania przed rajdem?
Jest narażony na więcej awarii z racji wieku, a może jego eksploatacja nie różni się od bardziej współczesnych samochodów rajdowych?

Nasz serwis nie wykonuje wyjątkowych zabiegów, które przygotowują samochód do startu. Raczej serwis Toyoty nie różni się mocno od tego, co robią koledzy z innych zespołów. Ale co dokładnie dzieję się z samochodem wie już Trax Racing.

8. Znasz już może plany na sezon 2019?

fot. Tomasz Filipiak

Chcemy kontynuować rywalizację w HRSMP, jako Toyota Team Classic.

9. Gdyby budżet nie miał znaczenia, jakim samochodem chciałbyś wystartować w swoim wymarzonym rajdzie?

Chciałbym dużo rzeczy spróbować. Rajd Dakar w szybkiej Toyocie. Do tego Rajd Monte Carlo w Toyocie Yaris WRC, ewentualnie Rajd Korsyki, ponieważ lubię kręte odcinki specjalne. Do tego warto spróbować swoich sił w wyścigu, typu legendarny Le Mans 24h we Francji za kierownicą prototypu Toyoty LMP1.

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry