Jan Kopecky i Pavel Dresler wygrywają Rajd Barum 2019!
Kajetanowicz pojedzie Volkswagenem Polo GTI R5 w Rajdzie Niemiec 2019
Aleksiej Łukaniuk nie zamierza wygrać Rajdu Barum za wszelką cenę
Hayden Paddon rozmawia z M-Sportem o przyszłości w WRC
Marcin Wrona debiutuje w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Bez kategorii

Robert Kubica awansuje w sobotnim etapie Rajdu Francji

Po wczorajszym etapie, z którego relację możecie przeczytać tutaj, Robert Kubica i Maciej Szczepaniak (Ford Fiesta RS WRC) zajmowali siódme miejsce. W bliskim zasięgu były dwie pozycje z przodu: szósty Mikko Hirvonen (Ford Fiesta RS WRC) prowadził tylko o sekundę i osiem dziesiątych, natomiast do piątego Madsa Østberga (Citroen DS3 WRC) brakowało 2,8s.

Polak rozpoczął dzień od doskonałego, czwartego czasu. Wynik pozwolił na awans w klasyfikacji już na pierwszej próbie soboty – Hirvonen po tym odcinku był już sekundę za Kubicą. Kolejny odcinek to siódmy czas, a wszystko spowodowane małym błędem. – Popełniliśmy mały błąd. To był zakręt z cięciem i nawrót zaraz za nim. Przyciąłem, ale było tam dużo błota, ponieważ pobocze było wilgotne. Wyrzuciło mnie to z linii i gdy próbowałem odzyskać prowadzenie uderzyłem lekko w beton i uszkodziłem obręcz koła. Opona wystawała trochę z obręczy, jednak trzymała ciśnienie i nie straciliśmy wiele czasu – mówił Kubica. Jeszcze słabiej pojechał jednak Østberg, dzięki czemu Robert zaliczył kolejny awans. Na zakończenie pętli pilotowany przez Szczepaniaka Kubica znów wykręcił czwarty czas, co tylko umocniło go na piątym miejscu i zaostrzyło wszystkim apetyty na walkę o czwartą pozycję, którą zajmował Dani Sordo (Hyundai i20 WRC). Hiszpan miał 7,3s przewagi.

Na drugiej pętli Polak jechał już wystarczająco szybko, aby nie przejmować się zbytnio zawodnikami z tyłu, a zająć zmniejszaniem straty do czwartego miejsca. I szło mu to bardzo dobrze – na trzech z czterech odcinków specjalnych Kubica dojeżdżał do mety przed Danim Sordo, przez co odrobił aż siedem sekund. Przed ostatnim, niespełna pięciokilometrowym odcinkiem w Mulhouse zostawały tylko trzy dziesiąte. Po trzynastej próbie ukarany został Mads Østberg – za spóźnienie na punkt kontroli czasu sędziowie dołożyli mu minutę i dziesięć sekund do łącznego czasu, co oddaliło go od Polaka. Ten kończy jednak ciasną i miejską próbę 0,6s za Sordo i na czwarte miejsce trzeba będzie poczekać do jutra. Rajdy są jednak bardzo nieprzewidywalne i zapowiadany na jutro deszcz może przynieść niejedną sensację. Warto także dodać, że niedzielny etap jest nowy dla wszystkich, nie będzie więc przewagi w postaci znajomości odcinków specjalnych.

fot.Volkswagen Motorsport

fot.Volkswagen Motorsport

Spokojniej było za to w czołówce. Na pierwszej pętli równych sobie nie miał Jari-Matti Latvala, który powiększył przewagę nad drugim Andreasem Mikkelsenem do 14,8s. Do walki włączył się natomiast Sebastien Ogier, który już w tym momencie nie ma co liczyć na duże punkty. Po jedenastym odcinku aktualny Mistrz Świata zajmował drugie miejsce w etapie, tracąc 8,5s do Latvali. Na kolejnych dwóch odcinkach odrobił aż osiem sekund i były to jego pierwsze wygrane „oesowe” podczas tego rajdu. – To był dobry dzień dla nas. Rano staraliśmy się wczuć po trudnym, wczorajszym dniu. Udało się także dobrze jechać po południu, więc jesteśmy zadowoleni. Teraz jedyną nadzieją jest dla nas jutrzejszy Power Stage – mówił Ogier, tracący do pierwszej punktowanej pozycji prawie pięć minut.

Jari-Matti Latvala i Miikka Anttila (Volkswagen Polo R WRC) bez większych problemów utrzymują się w fotelach liderów przed jutrzejszym etapem. – Miałem dobre przeczucia na Mulhouse. I rzeczywiście to korzystny przejazd. Czuję dobrze samochód. Było słońce i dużo widzów, byłoby miło, gdyby jutro było podobnie.

Drugie miejsce w dalszym ciągu dla duetu Andreas Mikkelsen i Ola Fløene (także Polo R WRC, +28,0s). – Teraz musimy utrzymać drugie miejsce. Nadchodzi deszcz, najprawdopodobniej; miałem deszcz na testach więc powinno być w porządku.

Kris Meeke i Paul Nagle (Citroen DS3 WRC, +53,7s) to jedyna załoga, która w miarę blisko trzyma się Volkswagenów. – Mieliśmy kapcia w końcówce ostatniego odcinka a ja nie miałem zapasowego koła, dlatego nie mogłem teraz ryzykować. Jeśli przebiłbym tu koło mógłbym nie dotrzeć do serwisu. To tak czy siak dobry czas – może trzeba jechać tak czysto cały czas.

Dani Sordo i Marc Martí to najwyżej klasyfikowany Hyundai i20 WRC, któremu mocno po piętach depczą Polacy (+1:41,7s). – Jutro będzie bardzo ciasno, już dzisiaj było naprawdę blisko. Będzie dobrze, możemy możemy jutro dobrze walczyć. Ten etap będzie całkowicie nowy dla każdego.

Robert Kubica (pilotowany przez Macieja Szczepaniaka) skarżył się na ostatnią, miejską i krętą próbę (+1:42,6s). – Tracę tyle czasu na tego typu odcinkach. W zeszłym roku zawsze takie próby były dla mnie udane. Jutro jest jeszcze długi dzień, zobaczymy.

Po ukaraniu Østberga na szóste miejsce wrócił Mikko Hirvonen i Jarmo Lehtinen (Ford Fiesta RS WRC, +1:54,6s). – Było OK, ale to jest trudne, gdy zaczynasz na zimnych oponach i nie jesteś pewny ich przyczepności, dlatego nie jestem zbytnio zadowolony z czasu. Wszyscy chcemy czwarte miejsce i wszyscy będziemy o nie walczyć.

Mads Østberg i Jonas Andersson (Citroen DS3 WRC, +3:04,6s) zajmują siódmą pozycję. – Zrobiłem dobrą robotę, jestem zadowolony z siebie, ale samochód nie jechał tak jakbym chciał, walczyłem z nim. Jestem zadowolony z deszczu, jestem zadowolony ze słońca…

Elfyn Evans i Daniel Barritt (również Fiesta RS, +3:16,8s) zajmują ósme miejsce w stawce. – Było OK, dzisiejszy poranek był bardzo dobry dla nas. Po południu było nieco trudniej, czasy nie były tak dobre, jakbyśmy sobie tego życzyli. Czekamy na jutro.

Dziewiątą pozycję zajmują zawodnicy Hyundaia i jednocześnie trzykrotni Mistrzowie Polski, Bryan Bouffier i Xavier Panseri (+3:47,0s). – Miło jest widzieć tak wielu ludzi – mówił Bouffier po ostatnim odcinku. – Wygląda na to, że będzie jutro padać, ale ufamy naszym szpiegom pogodowym – zrobią dobrą robotę.

Pierwszą dziesiątkę zamykają Belgowie, Thierry Neuville i Nicolas Gilsoul, również Hyundai (+4:03,7s). – Jutro będzie bardzo interesująco, jeśli warunki pogodowe się pogorszą. Nadchodzi deszcz, na który większość z nas czeka, to będzie ciekawe.

W rajdzie jadą także jeszcze dwie inne polskie załogi. Jarosław Kołtun i Ireneusz Pleskot (Ford Fiesta R5) zajmują piąte miejsce w WRC2. Załogę na przedostatnim, wczorajszym odcinku specjalnym wyeliminowało urwanie wahacza. Powrócili w Rally2. Szóste miejsce w WRC3 zajmują Aron Domżała i Szymon Gospodarczyk (Citroen DS3 R3).

Jutrzejszy etap składa się z dwóch odcinków specjalnych, które zawodnicy pokonają dwukrotnie. Ostatni z nich, Forêt de Saverne 2 (19,36km, 12:05) będzie Power Stage, za którego wygranie załoga dostanie dodatkowe trzy punkty. Dwa punkty za miejsce drugie i jeden za trzecie.

fot Hyundai Motorsport

fot Hyundai Motorsport

Rajd Francji ponownie przebiega po trasach Alzacji, w północno-wschodniej części kraju nad Renem. Po raz piąty bazą jest zabytkowy Strasburg, ulokowany pomiędzy szczytami Wogezów i Czarnym Lasem. Rajd liczy nieco ponad 300 kilometrów i jest najkrótszą rundą w kalendarzu. Pierwszy etap prowadzi przez Bas-Rhin i Wogezy, a drugi bardziej na południe, do Haut Rhin z drugim serwisem w Colmar. Niedzielne odcinki biegną w okolicy miasta Saverne, zastępując tradycyjny, ostatni etap ulokowany w przeszłości w okolicy rodzinnego miasta Sebastiena Loeba w Haguenau.

Pomiędzy rokiem 1973 a 2008 francuska runda rozgrywana była na drogach Korsyki. Po rocznej nieobecności, w roku 2010 przeniosła się do Alzacji, regionu z którego pochodzi dziewięciokrotny Mistrz Świata. Rok temu Loeb wystartował tutaj w swoim pożegnalnym rajdzie. Miał chrapkę na powrót podczas tegorocznej edycji, jednak na przeszkodzie stanęły zmiany w kalendarzu WTCC, wyścigowej ligi, w której aktualnie startuje.


Podsumowanie etapu drugiego

1 Comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply








Do Góry