Na torze Vilkiciai zobaczymy 72 kierowców Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross
Rally di Roma Capitale 2019: Basso najlepszy w generalce, Poloński w ERC2!
Rally di Roma Capitale 2019 (OS 4-6)- Basso na prowadzeniu, Habaj poza trasą
Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Za lotną

Rajdy – zespoły, media, kibice, organizatorzy… Kilka myśli przed rajdowym sezonem

W wielu krajach Europy rajdowy sezon trwa od kilku miesięcy. Polska w ostatni weekend kwietnia rozpocznie zmagania w 47. Rajdzie Świdnickim – Krause, pierwszej rundzie RSMP 2019. Co chcielibyśmy zmienić na „polskim podwórku”?

Tutaj poruszamy bardzo delikatny temat, o którym rozmawia się za kulisami, my staramy się pokazać go również w wywiadach i można powoli powiedzieć, że każdy zdaję sobie sprawę, czego najbardziej brakuje w rajdach – promocji. Budowania wspólnego wizerunku oraz pewnej historii, która zaciekawi nowe osoby, a sympatykom rajdów da punkt, z którym będą mogli identyfikować się.

Większość zawodników z  którymi rozmawiamy zgodnie zauważa, że brakuje w RSMP promotora. Instytucji dbającej o wizerunek, gotowej zainwestować pieniądze w sport z dużą odpowiedzialnością i świadomością, jaki kapitał marketingowy, wizerunkowy oraz finansowy niosą za sobą rajdy. Ogromna rola w budowaniu pozytywnego wizerunku rajdów spoczywa na barkach mediów, dlatego dla każdej redakcji, która przyczynia się do promowania tej dyscypliny w Polsce należy się duży szacunek! Jednak media nie „zrobią roboty” za wszystkich. Potrzebna jest współpraca, a tutaj jest kilka rzeczy do udoskonalenia.

Na linii zawodnicy media nie ma większych problemów, ponieważ każdy zdaje sobie sprawę, że działamy we wspólnym interesie i jesteśmy od siebie zależni, można określić tę relację symbiozą. Bez załóg nie ma dziennikarzy, bez dziennikarzy nie ma załóg. Duże uznanie należy się także kibicom, ponieważ nie raz pomagali nam w pracy, ustępując miejsca przy odcinku specjalnym, żeby zrobić lepsze zdjęcie, lub złapać ciekawsze miejsce do relacji. Zdarza się, że popilnują na chwilę sprzętu i nie zmienia on nagle właściciela. Za takie gesty jesteśmy wdzięczni! Podobnie lokalni mieszkańcy, którzy z dużą przychylnością podchodzą do wielu spraw. Ustawienie się w bramie czyjegoś podwórka, bezinteresowne otrzymanie wody do picia jest czymś niemal na porządku dziennym. Wtedy mamy poczucie, że jesteśmy tutaj mile widziani i nasza praca ma sens. A jak sytuacja wygląda po stronie organizatora?

Problemem z punktu widzenia redakcji może być regulaminowa ilość osób zgłoszonych do akredytacji na danym rajdzie. Przykład z regulaminu 47. Rajdu Świdnickiego – Krause -„Akredytacje mogą być przyznane co najwyżej dla dwóch przedstawicieli reprezentujących dane wydawnictwo, agencję prasową, rozgłośnię radiową lub portal internetowy. Akredytacja FOTO przysługuje tylko jednemu przedstawicielowi danych mediów ubiegających się o akredytacje”. Oficjalnie dwie osoby na zrobienie czegoś więcej niż relacji tekstowej lub zdjęciowej z rajdu, tak żeby kibic, który znajduje się w domu mógł wyciągnąć dla siebie coś interesującego jest bardzo trudne. Cierpi na tym jakość i bezpieczeństwo.

Czasami „kością niezgody” jest postrzeganie sytuacji przez osoby odpowiadające za zabezpieczenie trasy, a samych dziennikarzy. Oczywiście zdarzają się przypadki „kamikaze”, którzy ewidentnie myślą, że kamizelka z napisem MEDIA daje im nieśmiertelność, ale są to na szczęście marginalne przypadki. Bardziej bolesny jest brak wyszkolenia osób znajdujących się przy odcinku specjalnym. Zamiast być źródłem wsparcia i informacji, zdarza się, że generują problemy i wprowadzają negatywną atmosferę, nie chcąc wypracować kompromisu. Wtedy cierpi na tym wszystko i jest w zupełności niepotrzebne. Potrzebna jest za to współpraca! Prawdopodobnie mają być przeprowadzone szkolenia dla osób z zabezpieczenia. Mamy nadzieję, że dzięki temu będziemy działać razem i nie traktować się jak zło konieczne, bo to nie o to chodzi…

Najbardziej brakuje nam jednak pucharu dla młodych zawodników. Mamy w Polsce oddział renomowanej firmy M-Sport, który kilka lat temu stworzył Puchar Forda Fiesty R2. Rewelacyjnie zorganizowany, medialnie dobrze sprzedany, który ostatecznie został zlikwidowany. Obserwując takie kraje jak Francja i Niemcy możemy z łatwością zauważyć, że puchar znacząco podnosi rangę mistrzostw, wpływa na jego wizerunek, a jednocześnie może być dobrą trampoliną dla kariery młodych zawodników. Rajdowe Mistrzostwa Świata korzystają z samochodów obsługiwanych w Polsce w ramach JWRC. Dlaczego Polski Związek Motorowy nie chcę nawiązać do tradycji pucharów Fiata Cinquecento, czy Pucharu Peugeota 206, które były doskonałe i wykształciły nie jednego mistrza. Dariusz Poloński, Łukasz Habaj, czy Kajetan Kajetanowicz, to tylko kilka przykładów.

Rajdy samochodowe nie są najważniejsze w Polsce, zdajemy sobie z tego sprawę. Patrzymy na nie z naszej perspektywy, osób które niemal żyją nimi całą dobę. Wiemy, że piłka nożna, koszykówka, siatkówka i inne są dużo bardziej popularnymi sportami. Przede wszystkim tańszymi do uprawiania. Ale rajdy w Polsce mają piękną tradycję. Zacznijmy z niej korzystać, działać wspólnie na rzecz rozwoju, ponieważ jako kraj z ogromnymi trudnościami w tej materii mamy godnych reprezentantów w Europie i na świecie. Krzysztof Hołowczyc, Robert Kubica, Kajetan Kajetanowicz, Łukasz Habaj, Dariusz Poloński, Łukasz Pieniążek i wielu innych, którzy zaakcentowali obecność polskich rajdów na arenie międzynarodowej.

Jak myślisz co mogłoby wydarzyć się, gdy zaczniemy działać wspólnie dla dobra rajdów?

fot. Dominik Kalamus








Do Góry