Plan zrealizowany w 100% – Arkadiusz Lechoszest po 1. Rajdzie Ziemi Głubczyckiej 2019
Paweł Sławik z JCB Interhandler kontynuuje starty w sezonie 2019
Damian Drapikowski wygrywa o włos drugą rundę Tarmac Masters!
1. Rajd Ziemi Głubczyckiej 2019 – wypowiedzi zawodników
Duet Adam Sroka i Krystian Woźniak bezkonkurencyjni w 1. Rajdzie Ziemi Głubczyckiej
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Za lotną

Rajd Szwecji 2019 – „Titanak” liderem mistrzostw, czyli estońska zima

Za nami Rajd Szwecji 2019 czas na podsumowanie tego, co wydarzyło się w tej rundzie mistrzostw świata. Warto podkreślić, subiektywne podsumowanie, więc nie każdy może się z nim zgadzać. Zaczynamy!

Przede wszystkim Rajd Szwecji pokazał, że nie można być pewnym niemal niczego, aż do momentu zakończenia ścigania. Bardzo boleśnie przekonali się o tym – Ogier, Latvala, Suninen. Szczególnie Latvala i Suninen mogą czuć duży smak goryczy, ponieważ posiadali dużą szansę na wygraną zawodów, jednak zaprzepaścili ją przez błędy. Najpierw Latvala ugrzązł w śnieżnej bandzie, a w kolejnym dniu Suninen uszkodził klatkę bezpieczeństwa, uderzając w drzewo, kiedy jechał po bardzo dobre miejsce dla siebie i M-Sport Ford World Rally Team. Niestety sprawy potoczyły się inaczej. Wielki szacunek dla mechaników z ekipy Malcolma Wilsona, którzy zdołali naprawić uszkodzenia w regulaminowym czasie przeznaczonym na serwis Fiesty WRC i młody Fin mógł kontynuować jazdę.

Dla Sebastiana Ogiera rajd skończył się w śniegu, w dość niefortunnym wjeździe w bandę, z której trudno było wyjechać szybko. Nawet najlepszym przytrafiają się problemy. Z reguły „Super Seb II” pozwala sobie na jeden poważny błąd w sezonie, a na końcu i tak zdobywa tytuł mistrzowski. W ubiegłym roku również nie odniósł spektakularnego rezultatu w Szwecji, a pod koniec 2018 roku cieszył się z mistrzowskiej korony. Czy ten sezon będzie należał do Francuza? Aktualnie trudno powiedzieć, ale tytuł w trzecim koncernie byłby na pewno czymś niezwykłym. Na uznanie zasługuje postawa Esapekka Lappiego, drugi kierowca zespołu Citroena z dużymi pokładami szczęścia, kiedy na odcinku obracał się, ostatecznie dzięki pomocy także Sebastiana Ogiera wywalczył doskonałe drugie miejsce. Dobry prognostyk na przyszłość i na pewno podratowanie sytuacji punktowej zespołu w kontekście problemów Ogiera.

Przed startem drugiej rundy było niemal pewne, że Toyota Gazoo Racing WRT będzie mocną ekipą w Rajdzie Szwecji. Tutaj nie potrzeba było wielkiej wiedzy na temat rajdów, żeby wskazać ich jako faworytów do zwycięstwa. Ott Tanak pokazał, że należy do szybkich zawodników, którzy dodatkowo potrafią kontrolować tempo jeśli przewaga nad konkurentami jest wystarczająca – zasłużone zwycięstwo. Odniesienie się za linią mety Power Stage’a do osiągnięć Markko Martina, który był bliski wygranej w Rajdzie Szwecji pokazuje, że Tanak jest sportowcem z krwi i kości. Osobiście szkoda mi Jariego Mattiego Latvali, który stał przed sporą szansą na wygraną, a przynajmniej podium. Kolejny prawdopodobnie niewymuszony błąd i duże straty czasowe pogrzebały tę szansę na zawsze. Czyżby znowu problemy z presją? Nieco poniżej moich oczekiwań pojechał Kris Meeke. Szóste miejsce w rajdzie to solidny wynik, ale spodziewałem się czegoś więcej, chociaż złośliwi powiedzą, dobrze że jest meta 😉

Hyundai Motorsport przed Rajdem Szwecji dużo obiecywał, a skończyło się przynajmniej średnio. Thierry Neuville raczej nie mógł odnaleźć się na zimowych odcinkach specjalnych. Jest oczywiście dobre miejsce, podium, ale wywalczone nieco w bólach. Andreas Mikkelsen ponownie nie błyszczał formą, choć w przypadku Norwega możemy mówić o dobrym wyniku. Arcymistrz Sebastian Loeb przejechał Rajd Szwecji spokojnie. W tekście poprzedzającym rywalizację w Szwecji wspomniałem, że Loeb może być czarnym koniem zawodów. Zapewne oceniłem Francuza nieco zbyt optymistycznie.

Na koniec M-Sport Ford World Rally Team, czyli coś czego osobiście się nie spodziewałem. Bardzo dobra jazda Teemu Suninena pokazuje, że młody Fin ma w sobie „to coś”. Osobiście obstawiałem, że Suninen będzie „pukał” do drzwi podium, ale ostatecznie tempo będzie zbyt niskie. Jak duże i miłe było moje zdziwienie, gdy już po odcinku testowym Suninen był szybki. Wielka szkoda, że błąd przekreślił szansę na genialny wynik, ponieważ moglibyśmy mówić o czymś z pogranicza sensacji, jeśli Suninen wygrałby Rajd Szwecji. Dla zespołowego kolegi Elfyna Evansa również był to dobry rajd. Sporo oesowych zwycięstw i miejsc na podium, ostatecznie piąte miejsce. W kontekście ekipy Malcolma Wilsona trzeba wspomnieć o Łukaszu Pieniążku i Kamilu Hellerze. Debiut polskiej załogi w Rajdzie Szwecji w nowym dla siebie zespole, raczej można uznać za mocno poniżej oczekiwań. Szczególnie, że przed startem pojawiały się komentarze wskazujące na szansę o walkę w czołówce WRC2 Pro, niestety nie tym razem. Zobaczymy jak będzie w Meksyku.

Aktualnie liderem mistrzostw po raz pierwszy w karierze jest Ott Tanak, który posiada niemal wszystkie atrybuty mistrzowskie – szybkość, regularność, odpowiedzialność za wynik, kontrolowanie tempa. Wychowanek M-Sportu, niepokorny, walczący za wszelką cenę zawodnik w Toyocie okrzepł. Poprzedni sezon pokazał, że jest jednym z najszybszych zawodników w stawce. Zima w WRC na pewno należy do Otta Tanaka, pytanie czy jest oznaką wiosny, a co za tym idzie zmian wśród potentatów do wygrywania rajdów? W Meksyku będzie trudno, ale kto wie, może podium jest w zasięgu?

 








Do Góry