Kategoria: WRC

Rajd Monte Carlo 2018: Bouffier planował start Fabią

W wywiadzie, którego dla serwisu rallye-sport.fr udzielił Bryan Bouffier, francuski kierowca przyznał, że przed propozycją startu nową generacją Fiesty WRC zbierał budżet na start w Monte Carlo za kierownicą Škody Fabii R5. Po rozmowie z Malcolmem Wilsonem Francuz miał zaledwie jeden dzień, aby zebrać trzy czwarte budżetu, potrzebnego do startu samochodem WRC w Monako i na Korsyce.

Bryan Bouffier:

To niesamowita szansa móc rozwijać nową generację Fiesty WRC. Mój egzemplarz będzie dokładnie taki sam jak Seba i Elfyna. To wyjątkowy samochód, zarezerwowany dla rajdowej elity. W mojej dotychczasowej karierze nie miałem nigdy takiej okazji. Poznałem już zespół i cieszę się z tej współpracy. Walka z najlepszymi może być utrudniona, ale zrobię wszystko tak dobrze, jak tylko będę umiał. Nie jestem już regularnym kierowcą samochodów klas R5 i S2000, więc rywalizacja nie będzie należała do najłatwiejszych. W dodatku nie mam zbyt dużego doświadczenia w starej generacji samochodów WRC. Otrzymałem dwie złote szanse, z których chcę czerpać jak najwięcej radości.

W ostatnich dniach Bryan Bouffier wraz z Sébastienem Ogierem i Elfynem Evansem testowali Fiestę w zmiennych warunkach. Poranne testy na suchym asfalcie poprzedziły wieczorne przejazdy po śliskiej i oblodzonej nawierzchni.

Zróżnicowane warunki podczas testów pozwoliły nam wyczuć samochód i wprowadzić korekty w ustawieniach. Z drugiej strony nie wiem, czy jeździłem szybko, bo na mecie nie było podanych czasów. Auto jest niesamowite i zupełnie inne niż te, które pamiętam z przeszłości. Spodziewałem się troszkę mocniejszego silnika, ale obecna konfiguracja w połączeniu z aerodynamiką ma niesamowity potencjał. Trudno jest znaleźć limit.

W przeddzień swoich testów Bouffier miał okazję przyglądać się pracy Sébastiena Ogiera w rajdówce M-Sportu.

Śledzenie pracy Seba dało mi spory feedback. To bardzo dobry kierowca. Zaimponował mi ciągłym korygowaniem zachowań samochodu, zarówno na hamowaniach, jak i w zakrętach. Ma doskonałe wyczucie samochodu. Może z nim robić, co tylko chce.

Nieco ponad miesiąc temu francuski kierowca miał inne plany na Rajd Monte Carlo. Chcąc wystartować Fabią R5, finalizował zbiórkę funduszy na start, kiedy zadzwonił do niego Malcolm Wilson z propozycją nie do odrzucenia.

To było szalone przedsięwzięcie. Do 15 grudnia w głowie miałem start Škodą. Mieliśmy nawet gotowy projekt oklejenia samochodu. Właśnie tego dnia odezwał się Malcolm i zaproponował udział w dwóch rundach. Po kilku rozmowach, 20 grudnia mieliśmy zaledwie jeden dzień na zebranie trzech czwartych budżetu. Poszukiwania sponsorów na start w R5 były trudne, jednak kiedy okazało się, że startujemy Fiestą WRC w fabrycznym zespole, udało się zorganizować pieniądze. To niesamowita historia.

Na pytanie dotyczące celu na tegoroczny Rajdu Monte Carlo, Bouffier odpowiedział z uśmiechem:

Startuję tam dla przyjemności. Traktuję to jako szansa na przyjemny weekend i dobrą zabawę za kierownicą.

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry