Jan Kopecky i Pavel Dresler wygrywają Rajd Barum 2019!
Kajetanowicz pojedzie Volkswagenem Polo GTI R5 w Rajdzie Niemiec 2019
Aleksiej Łukaniuk nie zamierza wygrać Rajdu Barum za wszelką cenę
Hayden Paddon rozmawia z M-Sportem o przyszłości w WRC
Marcin Wrona debiutuje w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Bez kategorii

Rajd Finlandii 2019 oczami kibica cz. IV – organizator nie miał racji

Emocje związane z Rajdem Finlandii powoli ustępują innym, które przed nami w rajdowym kalendarzu. Powrócimy na chwilę do rudny mistrzostw świata, żeby podzielić się z wami naszymi wrażeniami z ostatnich dni w tym pięknym kraju.

Sprawozdanie rozpoczniemy od piątku, gdzie zaplanowaliśmy cztery odcinki specjalne. W przypadku Rajdowych Mistrzostw Świata okazało się, że jest to do zrobienia w ciągu całego dnia. Pierwszym oesem było Moksi 1, gdzie staliśmy w miejscu oddalonym około pięć dziesięciu metrów od drogi. Rajdówki klasy WRC przejechały bardzo szybko i czas było ruszać w drogę na drugi odcinek specjalny w piątkowym (naszym) harmonogramie.

Drugie miejsce to OS Assamaki 1, tutaj zdaliśmy się na opinię organizatora, który polecił nam jedno z miejsc. Po około stu metrach od startu okazało się, że tam gdzie powinny być dwie hopy nic nie ma. Nic poza prostym odcinkiem drogi, prostej biegnącej wzdłuż fragmentu łąki i lasu. Mało atrakcyjny punkt widokowy.

Nadszedł czas na serwis, załogi udały się do bazy, a my wykorzystując kilka godzin przerwy powoli przeszliśmy się na kolejny odcinek specjalny. Tym razem postanowiliśmy zmienić technikę poszukiwania miejsc do kibicowania i działaliśmy na własną rękę nie sugerując się wskazówkami od organizatora. Okazało się, że ta metoda jest najbardziej skuteczna, ponieważ dość szybko odnaleźliśmy bardziej atrakcyjną lokalizację – jest dużo bliżej trasy oraz zdecydowanie szybciej.

Rozmowy z osobami przy odcinku specjalnym dały nam nieco inne spojrzenie na miejski odcinek Hajru, gdzie według opinii miejscowych, a także kilku przyjezdnych kibiców z dużo większym stażem w Rajdzie Finlandii odradzili nam wycieczkę. Uzasadnienie było dość proste, duża liczba kibiców utrudniająca oglądanie rywalizacji w spokoju. Jest to pomyślane bardziej pod kątem mieszkańców miasteczka i okolic.

Na koniec dnia został nam oes Aanekoski 2, okazało się że trafiliśmy na prawdziwy piknik! Setki kibiców, które były wspierane obecnością DJ-a, strefa VIP i oglądanie rajdu na telebimie. Zrobiło to na nas ogromne wrażenie i uświadomiło pomysłowość i rozmach organizatora. W ten sposób minął nam dzień, zmęczeni i szczęśliwi wróciliśmy do swojego pensjonatu.

Następnego dnia, czyli w sobotę wybieramy się pięćset metrów od naszego noclegu na oes Kakaristo. Wybieramy miejsce na przeciwko parkingu kamperów, których do Finlandii przyjechała niesamowita ilość, podobnie jak w trakcie Rajdu Monte Carlo. Warto wspomnieć, że około godzinę po głównym wydarzeniu po tych samych odcinkach specjalnych jedzie Rajd 1000 Jezior. Jest to historyczna edycja zawodów, które nazwą nawiązują do Rajdu 1000 Jezior. Na trasach można podziwiać samochody z poprzednich epok, klasyki jadące bardzo widowiskowo.

Po kilku godzinach postanowiliśmy przenieść się bardziej w kierunku mety i w leśnej sekcji natrafiliśmy na sporą grupę kibiców, prawdziwych zapaleńców rajdów. Doskonale wiedzieli co mają robić, gdzie ustawić się i byli przygotowani do bezpiecznego kibicowania. W związku z tym ilość Safety była nieco mniejsza, zostało zdecydowanie więcej przestrzeni „bez ochrony”. Wybieramy szybką partię, podziwiając pędzące rajdówki.

Ostatniego dnia rywalizacji organizatorzy przygotowali dwa odcinki specjalne. Podjęliśmy decyzję i skierowaliśmy się na OS Lukaa. Tam znajduje się wiele efektownych miejsc w tym znana hopa na zakończenie odcinka specjalnego. Przybywamy na miejsce dużo przed czasem, mimo tego tłumy są ogromne. Nie udaje się znaleźć bezpiecznego miejsca parkingowego, dlatego zostawiamy samochód nieco dalej na stacji benzynowej, która na czas rajdu została przemianowana na parking płatny za 5 Euro

Największe wrażenie oczywiście zrobiła na nas hopa kończąca zmagania na Power Stage, gdzie najdalej skoczył Sebastien Ogier. Po zakończeniu rajdu kibice Otta Tanaka zrobili prawdziwe show, skandując imię Ott,Ott, Ott! Co można było usłyszeć jako Ojt. Przez moment brzmiało to nawet delikatnie zabawnie. Co wydarzyło się dalej przeczytacie w podsumowaniu całego rajdu…

 








Do Góry