Kategoria: Różne

Rajd Dakar 2018: mapy przyczyną konfliktu

fot. facebook/peugeotsport

Zmiany zakazujące zawodnikom używania map podczas Rajdu Dakar to niesportowa zagrywka, która ma zaszkodzić faworytom imprezy – tak uważa Bruno Famin, szef zespołu Peugeota. Do tej pory zawodnicy nie mogli mieć przy sobie tylko fotograficznych map satelitarnych. Teraz natomiast zakaz obejmuje każdy rodzaj mapy, także niezależnie od nośnika (obojętnie czy jest to papier czy urządzenie elektroniczne). Startujący muszą więc polegać tylko na książce drogowej i systemie GPS dostarczonym przez organizatorów.

Nie uważam tej zmiany regulaminu jako atak personalny, ale traktuje to jako wprowadzanie niesportowych reguł. Organizatorzy chcą widocznie by coś nieszczęśliwego się wydarzyło. Nie chcą tego samego lidera od pierwszego dnia, ale wolą by ktoś się zgubił na trasie. Dla mnie to nie jest sport. (…)  Zmiany związane z mapami, których nie rozumiem sprawią, że Dakar zmieni się w loterię. Myślę, że tego właśnie szukają organizatorzy: nieoczekiwanego wyniku. To jedyny argument, pod kątem którego mogę zrozumieć ich decyzję

– mówił Famin dla Autosport.com.

Głos w sprawie zabrał również Marc Coma, obecny dyrektor sportowy Dakaru.

Ostatnio, profesjonalne zespoły miały szczegółowe mapy, które pomogły im dużo w nawigacji. Odkąd jestem dyrektorem sportowym tego rajdu postawiłem sobie jako punkt honoru walczyć z tym, gdyż nawigacja to część rywalizacji. To nie jest skierowane w nikogo. Chodzi o to, że nawigacja jest ważna, a kierowca i zespół, którzy potrafią lepiej czytać książkę drogową, dostaną swoją nagrodę, a każdy ma na to tę samą szansę

– powiedział Coma.

Przepisy zezwalają jednak na posiadanie smartfonów przez zespoły prywatne, pod warunkiem, że nie będzie na nich dodatkowych map. Coma odniósł się także do tego:

Nie sądzę, że to spowoduje, że prywatny zespół będzie miał przewagę. O ile mi wiadomo, prywatne zespoły nie starają się zaopatrywać w szczegółowe mapy.

Przedstawiciele głównych rywali Peugeota – Mini i Toyoty – poparli zakaz posiadania map. Alex Haro, pilot zespołu Mini, powiedział:

[Peugeot] miał system, pozwalający łatwo znaleźć współrzędne zawodnikowi jeśli się zgubił. Myślę, że wszyscy jesteśmy teraz równi.

Glyn Hall z Toyoty nazwał zmiany sprawiedliwymi. Twierdził, że pozwolą one zbliżyć się zespołom prywatnym do fabrycznych. Topowe teamy będą mogły prowadzić natomiast bardziej wyrównane zmagania.

Rozumiem, że Peugeot jest nieszczęśliwy, ponieważ tyle czasu spędził na tworzeniu map, co moim zdaniem było niesprawiedliwe. Powinniśmy dążyć do tego, by sport ten był bardziej dostępny dla kierowców, którzy sprawią z kolei, że będzie rentowny w przyszłości.

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry