Craig Breen i Paul Nagle dołączają do Hyundaia w Rajdzie Finalndii 2019!
76. Rajd Polski 2019 to walka nie tylko w „generalce”
„Mam ogromny apetyt na rozwój” – Beata Borowicz podsumowuje start w 4. rundzie MPRC 2019
Kuchar, Mazurkiewicz, Sokulski i Budzyński wygrali finały IV rundy Oponeo MPRC!
4. runda MPRC 2019: zacięta rywalizacja w czasie kwalifikacji w Toruniu
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Terenowe

Rajd Dakar, dzień 10: Sonik odzyskuje prowadzenie

Dziewiąty etap Rajdu Dakar. Po dniu przerwy wracają załogi samochodów terenowych i ciężarowych, a wszyscy rywalizują na dokładnie takiej samej trasie. Najpierw zawodnicy pokonali 51 kilometrów dojazdówki, sam odcinek mierzył 450 km. Po nim jeszcze 37 na biwak. Dzisiejszy etap to przede wszystkim wyboje i dziury, kończy się w chilijskim Calama.

Rywalizację wśród motocykli wygrał osiemnasty (przed etapem) w klasyfikacji Portugalczyk Hedler Rodriguez (Honda). Na drugim miejscu sklasyfikowano Paulo Goncvalvesa (+3:51, Honda), na trzecim Marca Comę (+7:34, KTM). Goncvalves zmniejszył tym samym stratę w klasyfikacji generalnej do 5:28, liderem nadal Coma. Trójkę uzupełnia reprezentant Chile, Paulo Quintanilla (+26:52, KTM). Kuba Przygoński dojechał na osiemnastej pozycji (+1:02:11) i po etapie jest na 15 miejscu (+3:46:38).

Rafał Sonik wrócił na pozycję lidera w klasyfikacji quadów! Etap wygrał Victor Manuel Gallegos Lozic (Honda), do którego piętnaście minut i 35 sekund stracił Sonik. Trzeci uplasował się dotychczasowy lider, Ignacio Casale (+25:29) i tym samym stracił prowadzenie. Polak ma teraz 4:00 przewagi, trójkę uzupełnia Sergio Lafuente (+52:16, wszyscy na Yamahach).

Na prowadzeniu wśród terenówek umacnia się Nasser Al-Attiyah (Toyota), jednak najszybszym na próbie był Nani Roma (MINI), który pokonał Katarczyka o 6:27. Trójkę uzupełnił Francus Guerlain Chicherit w Buggy (+14:09), czwarty był Rosjanin Władimir Wasiljew (+15:52, MINI). Piąty czas wykręcił Giniel de Villiers (+21:58, Toyota), szósty Yaazed AlRajhi (+27:16, Toyota). Siódme miejsce zajęli Krzysztof Hołowczyc i Xavier Panseri (+29:30). Al-Attiyah ma już 23:58 przewagi w klasyfikacji generalnej nad de Villiersem, trzeci AlRajhi traci 39:29. Czwarte miejsce w dalszym ciągu zajmuje Hołowczyc (+1:17:41), na piąte awansował Erik Van Loon (+2:01:46, MINI).

– Ten dziewiąty etap to był prawdziwy horror – mówi Krzysztof Hołowczyc. – Organizator absolutnie przesadził z wyborem trasy. 80 procent to były potworne dziury, wyrwy, kamienie, koryta wyschniętych rzek. Do tego sporo fesz-feszu, który zawiewany przez wiatr z tylu wyprzedzał samochód, tak że długimi fragmentami jechaliśmy zupełnie po omacku, co w każdej chwili groziło wpadnieciem do głębokiego rowu po rzece lub najechaniem na jakiś głaz. To cud, że nic takiego nam się nie przydarzyło. Z resztą już przed startem na dojazdówce przeżyliśmy spory stres, bo zaczął się bardzo przegrzewać silnik. Próbowaliśmy to naprawić ale bezskutecznie. Na wydmy wjechaliśmy z duszą na ramieniu, bo przegrzany silnik co chwila wchodził w tryb awaryjny, co skutkuje obcięciem mocy o jedną trzecią. Parę pierwszych wydm z trudem pokonaliśmy, ale najwidoczniej pod wpływem gwałtownych ruchów bańka powietrza w układzie chłodzenia jakoś się rozeszła, bo silnik z kilometra na kilometr schładzał się. Przynajmniej taką mam teorię.. Po drodze jeszcze zaliczyliśmy drobne „maliny”. Potem, gdzieś w połowie odcinka na jakiejś ogromnej dziurze tak chrupnęło mi w szyi, że przez chwilę miałem przed oczami ciemność, a potem poczułem falę ogromnego ciepła rozlewającą się po całym ciele. Chyba kręgi przejechały po rdzeniu – taka kolejna teoria… Niestety ponownie stracilismy sporo cennych minut na szukaniu jednego z waypointów. Musieliśmy go minąć zaledwie o kilka metrów, bo po kilkunastu minutach szukania odnaleźlismy go praktycznie w miejscu, gdzie byliśmy na początku. Na pocieszenie jest tylko to, że z wyjątkiem Naniego i Nassera, cała czołówka miała ten sam problem. Tym razem szczęście nie dopisało, ale z drugiej strony przecież trzynastego mogły się zdarzyć dużo gorsze rzeczy…

Ponad godzinę straty na pierwszym punkcie kontroli czasu miał piąty w klasyfikacji generalnej, Bernhard Ten Brinke (Toyota). To główny rywal Krzysztofa Hołowczyca, plasujący się po wczorajszym etapie 28 minut za Polakiem.

Ajrat Mardiejew pokonał w klasyfikacji ciężarówek kolegę z zespołu, Eduarda Nikołajewa (+1:29, Kamazy). Trzecią pozycję zajął Gerard de Rooy (+7:05, Iveco). Mardiejew ma już 14:10 przewagi nad Nikołajewem, Andriej Karginow jest trzeci (+20:42, Kamaz).

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply








Do Góry