Kategoria: ERC

Rajd Azorów 2018 (OS 9): Łukjaniuk kontroluje sytuację

Aleksiej Łukjaniuk i Aleksiej Arnautow wygrali pierwszy etap Rajdu Azorów! Rosyjska załoga prowadzi w rajdzie z przewagą 21,8s nad Ricardo Mourą i 32,4s nad Bruno Magalhãesem. – Świetnie jest zakończyć dzień w takim stylu! Bez błędów i bez większego naciskania – powiedział Łukjaniuk. Do końca pierwszej rundy Rajdowych Mistrzostw Europy zostało już tylko sześć odcinków specjalnych!

Pech nie opuszcza niestety polskich załóg. Tomasz Kasperczyk i Damian Syty dachowali na dziewiątym odcinku specjalnym. Odcinek został przerwany, gdyż ich Fiesta R5 blokowała drogę. Polakom na szczęście nic się nie stało, a nawet udało im się dojechać do mety. Ich strata wyniosła niespełna pięć i pół minuty. – Cóż mogę powiedzieć. Bardzo mi przykro z powodu załóg, które jechały za nami. Dachowaliśmy. Wydaje się, że auto dobrze pracuje, więc pojedziemy na serwis i to sprawdzimy – powiedział Kasperczyk.

Najlepszy czas na ostatnim piątkowym odcinku specjalnym wykręcił Bruno Magalhães. Za portugalskim kierowcą znaleźli się Chris Ingram (+5,0s), Aleksiej Łukjaniuk (+7,8s), Ricardo Moura (+9,2s) i Martin Koči (+20,0s). Łukasz Habaj stracił na odcinku 51,5s.

WYPOWIEDZI PO OS 9:

Aleksiej Łukjaniuk: świetnie jest zakończyć dzień w takim stylu! Bez błędów i bez większego naciskania. Na odcinku spotkaliśmy kilka krów – niestety to było na początku szybkiej sekcji. Mieliśmy problem z samochodem, ale nie musieliśmy cisnąć.

Łukasz Habaj: na końcu odcinka zgasł nam silnik. Straciłem może dziesięć sekund. Bardzo trudny oes. 

Marijan Griebel: widoczność była teraz lepsza, ale reszta był zła. 

Fredrik Åhlin: wybraliśmy złe opony na tę pętlę. 

Bruno Magalhães: wszystko idzie dobrze, teraz jest mi łatwiej. Staram się naciskać, auto pracuje teraz lepiej. 

Bernardo Sousa: nie znamy tego auta, przez kapcie musimy być ostrożni. Musimy być mądrzy i się poprawić. 

Martin Koči: bardzo lubię ten rajd. Jest podstępny i zupełnie inny od tych, które jechałem wcześniej. 

Ricardo Moura: jest trudno. Musimy radzić sobie z oponami, bo złapaliśmy wcześniej kapcia, a później mieliśmy słabą przyczepność. 

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry