Kategoria: ERC

Rajd Azorów 2018 (OS 6): ponownie Łukjaniuk

fot. facebook/AlexeyLukyanukPage

Ostatnia próba pętli to prawie 24-kilometrowa Sete Cidades. Zawodnicy musieli zmagać się z gęstą mgłą. Duża liczba kierowców narzekała na problemy z widocznością. Kreim złapał kapcia. Von Thurn und Taxis rolował, lecz ukończył odcinek. Kołtun miał wypadek i nie ukończył przejazdu.

Najszybszy na odcinku okazał się Łukjaniuk, uzyskując rezultat 17:06,6s. Drugi Moura stracił do niego 6,0s, a trzeci Magalhães 16,5s. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili: 4. Ingram (+19,4s), 5. Koči (+20,7s), 6. Vieira (+30,6), 7. Fontes (+35,1s), 8. Rego (+35,4s), 9. Sousa (+37,0s), 10. Åhlin (+37,9s).

Najlepszy, spośród polskich kierowców, na odcinku okazał się Kasperczyk (+53,7s), uzyskując 14. czas. Habaj (+1:01,4s) był 16.

KLASYFIKACJA GENERALNA PO OS 6:

  1. Aleksiej Łukjaniuk / Aleksiej Arnautow (44:59,5s, Ford Fiesta R5)
  2. Ricardo Moura / António Costa (+20,8s, Škoda Fabia R5)
  3. Chris Ingram / Ross Whittock (+40,0s, Škoda Fabia R5)
  4. Martin Koči / Filip Schovánek (+40,1s, Škoda Fabia R5)
  5. Bruno Magalhães / Hugo Magalhães (+41,8s, Škoda Fabia R5)
  6. Fredrik Åhlin / Joakim Sjöberg (+1:06,8s, Škoda Fabia R5)
  7. Bernardo Sousa / Valter Cardoso (+1:14,4s, Citroën DS3 R5)
  8. Luis Rego / Jorge Henriques (+1:33,4s, Ford Fiesta R5)
  9. Carlos Vieira / Jorge Carvalho (+1:37,2s, Hyundai i20 R5)
  10. Rhys Yates / Elliott Edmondson (+1:39,9s, Škoda Fabia R5)

15. Łukasz Habaj / Daniel Dymurski (+2:02,6s, Ford Fiesta R5), 16. Tomasz Kasperczyk / Damian Syty (+2:06,6s, Ford Fiesta R5)

Wypowiedzi po OS 6:

Habaj: bardzo trudno, dużo luźnego żwiru, dużo latania bokiem. Zrobiłem jeden błąd we mgle, widoczność była zerowa i po prostu nie wiedziałem, gdzie skręcić.

Larsen: staramy się trzymać na środku drogi, w tej mgle było naprawdę trudno.

Åhlin: niewiarygodny odcinek, nic nie widzieliśmy.

Magalhães: jest dużo mgły, trudne warunki. Ale samochód działa, musimy tylko trochę zmienić ustawienia zawieszenia, auto się dużo się ślizga.

Ingram: wszystko szło naprawdę dobrze, ale samochód zatrzymał się na szczycie wulkanu, straciliśmy wiele sekund.

Moura: ten odcinek był bardzo mglisty, ale nadal trwa długa podróż, więc ciągle naciskamy.

Łukjaniuk: we mgle było trudno i dotknąłem ściany. Nie mam zaufania do mojej konfiguracji geometrii. Coś mogło się zmienić wraz z uderzeniem.

Kreim: złapaliśmy kapcia na odcinku.

Yates: mieliśmy mały spin i trochę straciliśmy koncentrację, ale podobało mi się.

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry