Grzegorz Grzyb – „uwielbiam startować w rajdach, robię to przez całe dorosłe życie” – wywiad
Rajdy – zespoły, media, kibice, organizatorzy… Kilka myśli przed rajdowym sezonem
Arkadiusz Lechoszest gotowy do startu Rallysprint Kopna 2019
Mam bardzo duży niedosyt – Beata Borowicz po pierwszej rundzie MPRC 2019
Platinum 3. Rajd Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza 2019 – siódme miejsce w klasie 1 duetu Wrona / Browiński
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: KRO, RO, KJS

Polański i Skrzypczak po Festiwalowym

Robert Polański / Łukasz Skrzypczak – wypowiedzi po Rajdzie Festiwalowym.

Gdyby tydzień temu ktoś powiedział mi, że w 47. Rajdzie Festiwalowym razem z Łukaszem będziemy walczyli o pudło w bardzo mocno obsadzonej klasie, prawdopodobnie ogarnąłby mnie pusty śmiech. Gdy po dwóch przejazdach sobotniego prologu zajmowaliśmy 3. miejsce w klasie, zastanawialiśmy się czy to nie pomyłka. Byliśmy zresztą pewni, że na niedzielnych próbach drogowych szybko dadzą o sobie znać wszystkie braki sprzętowe (a tych niestety było sporo), a konkurencja ustawi nas na odpowiednim dla nas miejscu, czyli gdzieś pod koniec pierwszej dziesiątki. Tymczasem najniższego stopnia podium broniliśmy do ostatniej pętli i przegraliśmy je raptem o 0,3 sekundy. Do dzisiaj trudno mi w to wszystko uwierzyć. Ponieważ od konkurencji odstawaliśmy sprzętowo pod niemal każdym względem, wiem że osiągnięcie tego wyniku było możliwe przede wszystkim dzięki założonym dzień wcześniej oponom Race GC w średniej mieszance. Był to dla mnie pierwszy w życiu kontakt ze sportowymi oponami, z którymi dość szybko się zaprzyjaźniłem, a które pozwalały naprawdę na bardzo dużo. Podzespoły mojej Hondy były chyba równie zaskoczone, bo z trudem znosiły rzucone im wyzwanie. Mojej 25-latce należy się teraz zasłużona odnowa techniczna, bo po cichu marzymy o Rajdzie Wisły w końcówce stawki HRPP…

Chociaż razem z Łukaszem jechaliśmy za swoje, to dziękować mamy komu. Za wsparcie oponiarskie dziękujemy serdecznie ich producentowi, czyli Race GC. Za przygotowanie naklejek „na wczoraj” pracowni reklamy Watermelon. Za świetne ujęcia i cierpliwe czekanie na odcinkach specjalnych na nasze przejazdy Zbyszkowi Buremu. Na koniec, za zdalnego kopniaka w chwili zwątpienia dzień przed startem chciałem szczególnie podziękować Piotrkowi Baranowi.








Do Góry