„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
Rajd Elektrenai 2019: Duet Mikołaj Marczyk / Szymon Gospodarczyk najszybszy z Polaków
Kacper Wróblewski chce wykorzystać doświadczenie z Rajdu Polski na Litwie
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP

Piotr Parys zadowolony z tempa i przygotowania samochodu w 76. Rajdzie Polski 2019

PZM 76. Rajd Polski był podwójnie punktowaną rundą Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Najszybsi okazali się Łukasz Habaj i Daniel Dymurski, przed rzadko spotykanym na rajdowych trasach Aronem Domżałą z Jarosławem Baranem – obie załogi w Skodzie Fabii R5 i prowadzącym Forda Fiestę R5 Tomaszem Kasperczykiem z Damianem Sytym. 

Z numerem 67 wystartowali Piotr Parys z Danielem Siatkowskim jadąc Fordem Fiesta Proto. Niestety debiutująca w tym rajdzie załoga nie ukończyła tej bardzo trudnej i wymagającej rundy, chociaż po sześciu odcinkach specjalnych prowadziła w klasyfikacji OPEN 4WD. 

Piotr Parys: Decyzją zespołu przed rajdem nastąpiła zmiana pilota. Pawła Drahana, który po prostu nie mógł mi poświęcić całego swojego czasu, zastąpił doświadczony Daniel Siatkowski. Wspólnie byliśmy bardzo dobrze przygotowani do rajdu. Jechaliśmy dobrym tempem, z którego byliśmy zadowoleni. Nie mieliśmy większych przygód i uzyskiwaliśmy czasy w pierwszej dziesiątce. Po pierwszej pętli i przejechaniu pięciu odcinków specjalnych zajmowaliśmy drugie miejsce w OPEN 4WD i dziesiąte w polskiej klasyfikacji generalnej. Drugą rozpoczęliśmy od wygrania pierwszego odcinka specjalnego w swojej klasie i wyjściu na prowadzenie. 

Niestety na kolejnej próbie mieliśmy pecha. Na jednym z zakrętów było trochę za szybko, uderzyliśmy w kamień, którego nie było podczas pierwszego przejazdu, a który został wykopany przez poprzedzające samochody – jechaliśmy z dalekim numerem startowym i drogi były już mocno zniszczone – i znaleźliśmy się po za trasą. 

Nie odnieśliśmy żadnych obrażeń, byliśmy tylko poobijani, ale uszkodzenia samochodu były na tyle poważne, że nie udało nam się wystartować w kolejnym dniu rajdu wykorzystując system SupeRally. 

Mimo wszystko jestem zadowolony z mojego debiutu w Rajdzie Polskim. Utrzymywaliśmy dobre tempo, samochód był bardzo dobrze przygotowany. Teraz, ponieważ nie wystartuję w litewskiej rundzie Mistrzostw Polski, czekać mnie będą przygotowania do Rajdu Rzeszowskiego.








Do Góry