Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

ORLEN Team na mecie Rally de Portugal

Szóstą rundę eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata załoga ORLEN Team zakończyła na dziewiątym miejscu w klasie WRC 2. Szutrowe zawody sensacyjnie wygrał Szwed Pontus Tidemand, który umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Świata.

Tegoroczny jubileuszowy Rajd Portugalii wyjątkowo doświadczył załogę ORLEN Team. Strata dwóch kół na pierwszym OSie, problemy z setupem i brak płynności w przejazdach sprawiły, że początek 50. edycji Rally de Portugal nie napawał optymizmem. Sytuacja uległa zmianie na półmetku rywalizacji. Załoga wspierana przez PKN ORLEN złapała swój rytm jazdy i zaczęła skutecznie odrabiać straty do czołówki.

Hubert Ptaszek:

Po bardzo trudnym początku i błędzie, którego nie ustrzegliśmy się w czwartek, cały czas pracowaliśmy, żeby poprawić swoją pozycję. W piątek wciąż było ciężko, nie mogliśmy w pełni wykorzystać możliwości naszego auta. Dopiero prace, które wykonaliśmy w serwisie przyniosły efekty. Przedostatnia odsłona rajdu była już bardzo dobra, jechaliśmy swoim tempem i odrabialiśmy straty do czołówki. W niedzielę awansowaliśmy o kolejne dwa oczka, zdobywając cenne punkty. Wyjeżdżamy z tego rajdu silniejsi i z dużym bagażem doświadczeń, który będziemy mogli wykorzystać w przyszłości. Teraz przed nami nasz ukochany Rajd Polski, na który już z niecierpliwością czekamy.

Rajd Portugalii w klasie WRC 2 sensacyjnie wygrał Pontus Tidemand, który rzutem na taśmę zgarnął komplet punktów. Szwed w klasyfikacji końcowej zawodów wyprzedził o 11,2 sekundy Teemu Suninena i o siedem minut Simone Tempestini. Dotychczasowy lider rajdu Andreas Mikkelsen na próbie do widowiskowego odcinka Fafe dachował swoją Skodę Fabię R5 i nie ukończył zawodów.

 








Do Góry