Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

Ogier kontroluje sytuację, pech Kubicy

Sebastien Ogier, który już wczoraj zapewnił sobie bezpieczną przewagę nad rywalami na trasach Rajdu Katalonii, dziś popisał się niezwykle efektywną jazdą i po pokonaniu najdłuższego etapu imprezy posiada 27,3 sekundy przewagi nad zespołowym kolegą Jari-Matti Latvalą. Podium uzupełnia Mikko Hirvonen.

Dzień pechowo rozpoczął się dla Roberta Kubicy, który od samego rana musiał zmagać się z awarią dyferencjału, co doprowadziło do tego, iż jego Fiesta WRC posiadała napęd tylko na jedną oś. – Przed startem awarii uległ dyferencjał. Nie mam jak atakować, bo samochód robi co chce. Chcę jak najszybciej pojawić się na serwisie. Mam nadzieję, że na własnych kołach – relacjonował Polak.

Blisko czterokilometrowa próba Tivissa padła łupem Jari-Matti Latvali, który wyprzedził Sebastiena Ogiera (+1,0) i Mikko Hirvonena (+1,6), który zanotował taki sam czas jak Andreas Mikkelsen.

Pierwszy przejazd najdłużej próby Rajdu Katalonii – 50-kilometrowego odcinka Escaladei na swoje konto zapisał Latvala, który zdołał jednak odrobić jedynie dwie sekundy do zespołowego partnera. Trzeci czas ponownie należał do Mikko Hirvonena, a Robert Kubica pokonał oes ośką. – Mam napęd tylko na przednie koła. Jedzie się dziwnie, koła ślizgają się, a opony szybko przegrzewają – opowiadał Kubica.

– Nie jechałem wolno, ale nie jestem zadowolony z ostatnich siedmiu kilometrów. Zepsułem tę partię – narzekał na mecie Latvala.

– To był dobry odcinek. Kontrolowałem międzyczasy Jariego. Oes jest zdradliwy i zachowaliśmy ostrożność – komentował Ogier.

Komplet oesowych zwycięstw na pierwszej pętli Latvala dopełnił wygrywając ponad 26-kilometrowy oes Colldejou, po którym strata do Sebastiena Ogiera zmalała do 28,3 sekundy. O podium zaciekły bój toczyli Mikko Hirvonen i Andreas Mikkelsen, których dzieliło 5,5 sekundy. Robert Kubica jadąc zdefektowaną Fiestą spadł na dziewiąte miejsce ze stratą blisko sześciu minut. – Przypomniały mi się moje rajdowe początki w S1600, tylko, że te auta ważyły 200 kg mniej – podsumował pętlę Kubica.

– Moją jedyną szansą na mistrzostwo jest naciskanie Ogiera. Wtedy on też ciśnie. Naprawdę mocno atakował i będę to kontynuował – zapowiadał Latvala.

– Jestem bardzo zadowolony z pętli. Mamy blisko 30 sekund przewagi i jechałem bez ryzyka. Nie chciałem złapać kapcia. Będę atakował, gdy Jari zbliży się do mnie na mniej niż sekundę – mówił Ogier.

Druga pętla również nie była szczęśliwa dla Kubicy, który na 45 kilometrze próby Escaladei 2 popełnił błąd i urwał koło. Oes tym razem wygrał Ogier, szybszy od Latvali o 4,6 sekundy. Problemy miał również Andreas Mikkelsen, który stracił blisko trzy minuty. – Uszkodziliśmy oponę. Nie wiem gdzie. Czułem duże wibracje i to chyba była delaminacja – opowiadał młody Norweg.

Drugi przejazd odcinka Colldejou to ponowna wygrana Latvali, który pokonał obecnego Mistrza Świata o pięć sekund. Między kierowców Volkswagena wcisnął się Kris Meeke, wolniejszy od Latvali o 0,2 sekundy. – Staram się jechać najszybciej jak potrafię. Samochód jest rewelacyjny, ale nie mam wyczucia na hamowaniach. Muszę atakować – mówił Latvala.

– Znów będziecie pytać, czy zamierzam bronić prowadzenia? Jeszcze nie martwię się i myślę, że damy radę – podsumował Ogier.

Dzień zamknęła krótka próba Salou, która padła łupem Andreasa Mikkelsena. 0,6 sekundy do Ogiera odrobił Latvala.

– Muszę pogratulować Jariemu. Mocno atakował i nie miał nic do stracenia. Nasz plan zakładał kontrolowanie sytuacji, ale w niektórych partiach musiałem jechać jak on. Stara się i my musimy utrzymać dobre tempo. Przed nami jeszcze 72 kilometry. Zakładałem, że będę miał 20 sekund przewagi, a jest jeszcze lepiej – podsumował dzień Ogier.

– Muszę być szczęśliwy. To dobry dzień, choć jestem trochę rozczarowany. Wczoraj jechałem zbyt agresywnie. Chciałem walczyć o zwycięstwo, ale jesteśmy za daleko – mówił Latvala.

– To był dobry dzień. Nigdy nie potrafiłem szybko jechać Fiestą na asfalcie. Dzisiaj nasze tempo było dobre, choć nie wszędzie jechałem na maksimum – relacjonował Hirvonen.

– Nie jest źle. To dobre miejsce. Mieliśmy dobry rytm i poradziliśmy sobie. Nie jestem w stanie wskoczyć wyżej, więc utrzymam to tempo – mówił czwarty Ostberg, najszybszy kierowca Citroena.

– To wielki dzień dla nas. Jestem szczęśliwy. Od początku jechałem na maksimum. Starałem się dać z siebie wszystko
– opowiadał piąty Dani Sordo – najszybszy z obozu Hyundaia.

Szymon Kornicki i Przemek Mazur zajmują wysokie, trzecie miejsce w Drive DMACK Fiesta Trophy (+6:07,0s). Po wczorajszym etapie awansowali o dwie pozycje. Prowadzą Tom Cave z Craigiem Parry, drudzy są Nil Solans i Miquel Ibañez (+1:01,7s). Hubert Ptaszek i Kamil Kozdroń wycofali się po dziewiątym odcinku specjalnym – ich Fiesta uległa awarii.

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply








Do Góry