Kategoria: Różne, Terenowe, Za lotną

Mistrzostwa Europy ULTRA4 – King of Poland z perspektywy kibica

Runda mistrzostw Europy samochodów terenowych ULTRA 4 – King of Poland, po raz pierwszy została rozegrana w Polsce w miejscowości Olszyna na Dolnym Śląsku, na terenie Olszyna Motopark. Część naszej redakcji była na zawodach w roli kibiców. Postanowiliśmy podzielić się naszymi wrażeniami…. Z perspektywy kibica.

Rozmach imprezy robi duże wrażenie. Trasa opracowana przez organizatora na terenie Olszyna Motopark składała się z 22km pętli, a łączna długość dystansu pokonanego przez zawodników to około 400 km. Wszystko w warunkach rajdów typu cross country, tam dominują szybkie i piaszczyste fragmenty oraz rock crawlling’u, gdzie różnego rodzaju głazy i mniejsze kamienie ustawiono na drodze w taki sposób, aby nie można było ich szybko pokonać.

Fot.: Laura Gut

Dla najlepszej załogi organizator przewidział nagrodę w wysokości 10.000 USD, natomiast dla najszybszego polskiego duetu zagwarantowano opłacenie wpisowego, kosztów transportu na zawody King of the Hammers 2019. Na starcie zgromadzono pięć klas: Stock class, Modified class, Legend class – Unlimited class oraz UTV class. Ze względu na debiut tego rodzaju wydarzenia w Polsce, osoby odpowiedzialne za regulamin dopuszczający samochody do startu, bardzo mocno zredukowały niezbędne minimum sprzętu, jakie musi posiadać pojazd, żeby móc wystartować:

– homologowane kaski i kombinezony rajdowe wg regulaminu
– system hans lub kołnierz usztywniający
– sprawne pasy bezpieczeństwa
– w przypadku braku drzwi siatkę bezpieczeństwa, gaśnicę sprawny klakson i tylne światła.

Taki „zestaw” wystarczył, żeby rywalizować z najlepszymi zawodnikami w ramach mistrzostw Europy. Z perspektywy kibica, ten ruch sprawił, że załóg na starcie nie brakowało. Ilość długich prostych, ciasnych zakrętów, trawersów , zjazdów i podjazdów, to dla każdego fana offroad’u wielka gratka. Zadowolenie było widać na twarzach kibiców i członków zespołów. W połączeniu z piękną jesienną aurą, dwudniowy czas rywalizacji, można nazwać świętem dla wszystkich tych, którzy offroad znają od podszewki.

 Wiesław „Kocur” Wójcik i Rafał Wyrzykowski, którzy od kilku lat ścigają się w europejskich rajdach terenowych w znaczący sposób przyczynili się do sprowadzenia tych zawodów do Polski, dzięki czemu nasz kraj dołączył do grupy państw organizujących imprezy o dużym prestiżu międzynarodowym w tej gałęzi motorsportu, jaką jest offroad.

A czym w zasadzie jest ten offroad? Tutaj z pewnością należałoby oddać głos ekspertom, którzy mogą godzinami opowiadać, czym jest offroad. Dla kibica, który posiada w sobie odrobinę zacięcia do motorsportu jest to duże widowisko. Niektóre z jadących po trasie samochodów osiągały moc powyżej 700 KM, a kąt wychylenia pojazdu wraz ze skokiem amortyzatorów, a właściwie całego zawieszenia robi duże wrażenie. Dodajmy do tego prędkość na płaskich odcinkach trasy i mamy niemal wszystko, czego możemy oczekiwać. Możemy jeszcze spodziewać się łatwego dostępu do punktów ułatwiających kibicowanie. W Olszyna Motopark w miejscach przeznaczonych dla kibiców mogliśmy niemal poczuć rywalizację. Kurz i pył unoszący się w powietrzu potęgował wrażenia. 😉

Fot.: Laura Gut

Przychylność organizatorów do zawodników i kibiców, zróżnicowana trasa, dobra organizacja (z naszego punktu widzenia), dla której najlepszą rekomendacją jest spora frekwencja na starcie sprawiają, że pierwsza edycja King of Poland zorganizowana na Dolnym Śląsku może nie być ostatnią. Mamy taką nadzieję 🙂

Opracowanie: Laura Gut

 

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry