Kategoria: Wywiady

Mateusz Lisowski o memoriale, startach w RSMP i planach na sezon

Fot. Robert Duszyk

Starałem się dać z siebie 100 procent. Mieliśmy tylko mały problem z przyczepnością. Było nam trudno uzyskać pełny performance opony, ale ja jestem z siebie zadowolony. Pojechałem fajne trzy niedzielne odcinki, na swoim limicie i tak jak nam pozwalało auto, więc jest OK – mówił Mateusz Lisowski podczas Platinum Rajdu Memoriału J. Kuliga i M. Bubleiwcza w Wieliczce.

David Cieśla: Na koniec memoriału zająłeś drugie miejsce. Zadowolony z wyniku? Czy może zawiedziony, że nie udało się powtórzyć sukcesu sprzed roku?

Mateusz Lisowski: Bardzo fajna walka i rywalizacja. Waldek (Kluza – przyp. red.) pojechał naprawdę świetne zawody. Dobrze się przygotował oponiarsko i sprzętowo, miał bardzo dobre tempo, także gratulacje dla niego. My bez problemów technicznych, jechało nam się dobrze i szybko. Starałem się dać z siebie 100 procent. Mieliśmy tylko mały problem z przyczepnością. Było nam trudno uzyskać pełny performance opony, ale ja jestem z siebie zadowolony. Pojechałem fajne trzy niedzielne odcinki, na swoim limicie i tak jak nam pozwalało auto, więc jest OK.

Zostawiłeś w przegranym polu między innymi drugiego rajdowego wicemistrza Polski Filipa Nivette, więc sukces jest niemały.

Ciężko określić tę sytuacje. Filip Nivette to wspaniały kierowca, który ma ogromne doświadczenie na odcinkach rajdowych. Czy możemy te próby porównać do odcinków? Myślę, że trochę tak, ale na pewno w boju takim stricte rajdowym dostałbym konkretne baty (śmiech).

W zeszłym roku startowałeś Lancerem. W tym wybrałeś Fiestę Proto. Jakie widzisz różnice między tymi samochodami?

Są duże różnice. Przede wszystkim Proto to trochę inna konstrukcja niż Lancer. Fiesta jest o wiele lżejsza, dużo lepiej idzie za ręką, jak to się mówi w żargonie rajdowym, czyli lepiej skręca. Moc samochodu też jest większa, więc autem bardzo przyjemnie się jedzie. Kiedy pierwszy raz wsiadłem do Proto to byłem bardzo miło zaskoczony samym performancem samochodu. Fiesta jest zbudowana na podzespołach Lancera Evo X.

W poprzednich latach w niedzielę rozgrywany był odcinek specjalny w centrum Wieliczki. W tym roku zrezygnowano z niego, organizując tego dnia tylko próby w Brzegach. Czy Twoim zdaniem to dobra decyzja?

To ma plusy i minusy. Organizatorzy byli w kontakcie z mieszkańcami. Zapewne im to przeszkadzało. Bardzo fajna była ceremonia pod Solnym Miastem, przychodziło dużo kibiców, trasa była też dobrze skonfigurowana i dostępna dla wszystkich. W Brzegach jest jednak małe utrudnienie, gdyż trzeba jechać za Wieliczkę. Nie widomo gdzie postawić samochód, gdzie stać. Z punktu widzenia kibica wydaje mi się, że minus. Z punktu widzenia zawodnika i mieszkańców plus, dlatego że odcinki w Brzegach są jednak szybkie, a emocje w samochodzie duże.

Czy kierowcy, który ma większe doświadczenie w wyścigach łatwo jest się przestawić na odcinki rajdowe?

Kierowcą wyścigowym byłem tak naprawdę dwa lata temu. Teraz głównie zajmuje się szkoleniami sportowymi, które sam prowadzę. Większość czasu spędzam na Bednarach, więc jestem przyzwyczajony do tego typu odcinków. Jedyny aspekt, który zaskakuje kierowcę wyścigowego to jest syf na trasie, na który jest się ciężko przygotować z racji tego, że brakuje doświadczenia. Auto trochę inaczej się zachowuje, trochę inny jest balans samochodu. Trzeba wyczuć oponę i sposób jej zachowania oraz sprawdzić na ile można sobie pozwolić.

W zeszłym roku wspominałeś, że planujesz starty w RSMP. Czy jest to dalej aktualne?

W tamtym roku mieliśmy mocny plan, ale niestety legł w gruzach. Teraz zajmuje się tylko szkoleniami, tak jak wspomniałem wcześniej. Koncentruje się głównie na tym i w to wkładam całą swoją siłę i umiejętności. Moją pasją są teraz szkolenia.

Czyli plan na ten sezon obejmuje tylko zajęcie się szkoleniami.

Tak. Szkolimy kierowców wyścigowych, rajdowych, a także amatorów którzy chcą szybko jeździć. Mam świetny teren do dyspozycji. Współpracuję z ośrodkiem Sobiesław Zasada Centrum. Tam właśnie odbywają się szkolenia.

Mateusz Lisowski – kierowca wyścigowy. Zmagania rozpoczynał w kartingu w wieku siedmiu lat. W 2004 roku został mistrzem Polski w klasie Kadet 80. Rok później zdobył mistrzostwo kraju w klasie ICA A Senior, a trzy lata później w klasie H-3500. Zdobywał także tytuły mistrzowskie w Skoda Octavia Cup, Volkswagen Scirocco R-Cup, Volkswagen Castrol Cup, Blancpain Sprint Series Junior.

 

komentarzy







Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top