Kategoria: RSMP, Wywiady

Marcin Słobodzian o zespole, nowym pilocie i Mikołaju Marczyku (wywiad)

Marcin Słobodzian już drugi rok z rzędu będzie reprezentował barwy Subaru Poland Rally Team i startował w mistrzostwach Polski za kierownicą rajdowej Imprezy. Jakie są jego cele w związku z rozpoczynającym się niedługo krajowym czempionatem? Jak układa się współpraca z Grzegorzem Dachowskim, nowym pilotem? I jak ocenia szanse byłego kolegi z zespołu, Mikołaja Marczyka w rywalizacji na pokładzie samochodu klasy R5?

Niedługo pierwsza runda RSMP, Rajd Świdnicki-KRAUSE. Jak idą przygotowania do tej imprezy?

Przygotowania idą bardzo dobrze. Ostatnio odbyliśmy dwudniowe testy i zrobiliśmy sporo kilometrów. Byliśmy także na Memoriale w Wieliczce. Imprezę tę traktowaliśmy bardziej jako trening, nie napalając się na wynik. Naszym celem było bezbłędne pokonanie trasy. Jesteśmy na dobrej drodze, aby zdobyć jakieś solidne miejsce już podczas Rajdu Świdnickiego. Mam nadzieje, że pójdzie on nam bez jakichś większych problemów i pecha, jak w zeszłym sezonie.

fot. Marcin Kaliszka

Możemy przypuszczać, że będziesz w tym roku jedynym kierowcą Subaru Poland Rally Team. Do tej pory nie docierały do nas żadne oficjalne informacje, by miało być inaczej. Także na memoriale tylko twoja załoga reprezentuje zespół. Czy czujesz w związku z tym dużą presję u progu nowego sezonu w mistrzostwach Polski?

Póki co, zapowiada się, że będę jedynym kierowcą zespołu. Presja jest zawsze, ale myślę że na pewno jest mniejsza, niż w zeszłym roku, kiedy debiutowałem w SPRT. Cała ta otoczka, wszyscy wspaniali ludzie, którzy już od lat mają wiele wspólnego z rajdami powodowała, że stres był spory. Teraz czuję się lepiej, więc mam nadzieje, że to zaprocentuje i będziemy mogli zaprezentować dobre tempo.

Mówisz o tempie, więc czy masz na koniec sezonu jakiś założony cel? Jakąś pozycję, którą chciałbyś ostatecznie w mistrzostwach zająć?

Celujemy w tytuł mistrzowski w klasie. Czy nam się to uda, nie wiemy. Nie wiemy nawet do końca, kto w ogóle będzie jechał w naszej kategorii. Będziemy jednak walczyć i robić wszystko, żeby to pierwsze miejsce uzyskać. Bardzo bym chciał, lecz zobaczymy, co z tego wyjdzie.

W OPEN N pojawiają się nieco nowsze konstrukcje typu proto. Ty wraz z Mikołajem Marczykiem udowodniliście jednak, że Subaru Impreza mimo to, że już może trochę lat ma, to jednak w dalszym ciągu potrafi być konkurencyjnym samochodem.

Tak, jak najbardziej. Używane Subaru też może być szybkie, co właśnie pokazaliśmy. Myślę, że jeśli nie ma jakichś bardzo długich prostych, jak na przykład na Rajdzie Nadwiślańskim, to samochód ten w niczym nie ustępuje innym konstrukcjom. Często jesteśmy szybsi, więc nie mamy się czego obawiać.

Czyli zwracasz uwagę, że Subaru jest gorsze na prostych, a w technicznych, bardziej krętych partiach jest konkurencyjne?

Mamy po prostu pewien niedobór mocy w stosunku do proto, zbudowanych na silnikach Lancera EVO. Tam można tych koni mechanicznych uzyskać trochę więcej. W samym prowadzeniu jednak, według mnie, Subaru jest lepsze.

Poprzednie dwa sezony startowałeś z Jakubem Wróblem. Teraz na prawym fotelu twojej rajdówki zasiada Grzegorz Dachowski. Jak układa się współpraca z nowym pilotem?

Memoriał był naszą pierwszą imprezą. Współpraca układa się bardzo dobrze. Wcześniej co prawda jechaliśmy jedną Barbórkę dwa lub trzy lata temu, ale tak naprawdę na wyższym poziomie to jest pierwszy start i jest super. Mam nadzieje, że tak będzie do końca sezonu.

Czy oprócz startów w mistrzostwach Polski planujesz jeszcze jakieś inne występy, na przykład w mistrzostwach Śląska?

Na razie nie mamy takich planów, chociaż możliwe, że w trakcie sezonu to się zmieni. Czy to będą mistrzostwa Śląska, czy jakiś zagraniczny start, jeszcze nie wiemy. Dobrze jednak byłoby gdzieś jeszcze się pokazać.

Kto jak kto, ale ty bardzo dobrze znasz swojego byłego kolegę z zespołu, Mikołaja Marczyka. Jak oceniasz jego szansę w rywalizacji z innymi załogami w samochodach klasy R5?

Myślę, że będzie się liczył, szczególnie może w drugiej połowie sezonu, kiedy już przywyknie do prowadzenia tego samochodu. Prowadzenie auta R5 znacznie różni się od prowadzenia Subaru, więc na pewno trzeba się przyzwyczaić. Musi on poznać, na ile może sobie pozwolić, gdyż rajdówki tej klasy dają ogromne możliwości i jest szansa jechać nimi bardzo szybko. Myślę więc, że na początku nie będzie w ścisłej czołówce, chociaż już nawet w Świdnicy, pod koniec rajdu, może wykręcić kilka dobrych czasów.

Zobacz również:

komentarzy








Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

Do Góry