Jan Kopecky i Pavel Dresler wygrywają Rajd Barum 2019!
Kajetanowicz pojedzie Volkswagenem Polo GTI R5 w Rajdzie Niemiec 2019
Aleksiej Łukaniuk nie zamierza wygrać Rajdu Barum za wszelką cenę
Hayden Paddon rozmawia z M-Sportem o przyszłości w WRC
Marcin Wrona debiutuje w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Bez kategorii

Marcin Biernat – „zawsze będziemy walczyć do końca” – podsumowanie startu w drugiej rundzie RPŚl

Druga runda Rajdowego Pucharu Śląska dla Marcina Biernata ponownie z dużą ilością przygód. Przebita opona, problemy ze skrzynią biegów, otwarta w czasie jazdy maska… Mimo tego szóste miejsce w klasie i cenne punkty do klasyfikacji generalnej sezonu.

Organizatorzy drugiej rundy Rajdowego Pucharu Śląska przygotowali wymagające odcinki specjalne. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Niestety intensywne opady deszczu nie były łaskawe dla zgromadzonych przy trasie kibiców, a zawodnikom dały się we znaki, szczególnie na śliskich i błotnistych fragmentach trasy. Cenne doświadczenie na mokrym asfalcie z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

Marcin Biernat starał się realizować strategię, czyli spokojna jazda do mety, jednak nie bez walki o możliwie najlepszy czas. Niestety nie do końca udało się trafić z doborem opon. Dalej odrabianie strat przerwała awaria skrzyni biegów, otwarta maska na odcinku specjalnym i na zakończenie uszkodzony wentylator

„Never give up” tak moglibyśmy podsumować nasz start w drugiej rundzie Rajdowego Pucharu Śląska w Gaszowicach. Organizator wraz z pogodą wystawili nas na ciężką próbę, odcinki były zróżnicowane z krętymi sekcjami, szybkimi fragmentami, niewidocznymi zakrętami i dohamowaniami do zakrętów z wysokich prędkości. Poza tym nie zabrakło miejsc na tzw. odwagę oraz tych, gdzie należało wykazać się techniką jazdy. Dosłownie było wszystko, co w połączeniu z błotem na drodze i padającym deszczem dawało nam super miejsce do nauki. Od początku chcieliśmy utrzymywać założony cel, spokojnej jazdy, niestety już na pierwszym odcinku wyszedł mój wielki błąd i nie za dobre opony z tyłu nie wytrzymały i drugi raz w tym sezonie wykonaliśmy piękny piruet, gdyby tego było mało na ostatnim zakręcie nieco zaskoczył mnie syf na trasie przez co przyciąłem zakręt, pech chciał że przycięliśmy prosto w krawężnik z wjazdu do domu i złapaliśmy kapcia. Po pierwszej pętli mieliśmy już ogromną stratę do czołówki, ale walczyliśmy o zdobycie kilku punktów. Na drugą pętle zmieniliśmy opony i pierwszy odcinek szedł jechaliśmy jak z nut, aż do około trzystu metrów przed metą, prawu zakręt za szczytem cięcie i… maska otwiera się na szybę, kolejna strata czasu. Przed OS4 szybki serwis nieco w stylu Colina McRae :), czuli używamy rąk i nóg do naprostowania maski.  Wyruszamy bardzo skupieni trzymając równe szybkie tempo hamowanie do szykany około osiemset metrów przed metą i tracimy trzeci bieg… Mimo to notujemy trzeci czas w klasie! Jeśli ktoś myśli że to koniec problemów, to na mecie stop tego odcinka zorientowaliśmy się że wentylator chłodnicy nie działa, z pomocą przychodzi wtedy niezawodny kumpel z naszej klasy „Malina”, który użycza nam swój rezerwowy wentylator! Przed wyjazdem na ostatnią pętle dowiadujemy się że OS6 jest odwołany, więc mamy cztery kilometry do mety, bez trzeciego biegu notujemy 11 czas w klasie i ostatecznie meldujemy się na szóstym miejscu w klasie CENTO zdobywając cenne trzy punkty. Bardzo dziękujemy organizatorom za tak wymagające odcinki, kolegom z klasy za wspólny serwis i pomoc przy kolejnych naprawach naszego auta, myślę że pokazaliśmy się z dobrej strony notując dobre wyniki, pomimo różnych awarii i obiecuje że zawsze będziemy walczyć do końca o osiągnięcie mety, choćby na trzech kołach 🙂 „ – podsumowuje Marcin Biernat








Do Góry