Kategoria: Wywiady

Maciej Kot: Na poważniejsze starty przyjdzie czas

fot. Facebook/Macej Kot

– Wiadomo jak jest w motorsporcie. Trzeba mieć naprawdę dużo własnych pieniędzy lub sponsora. Widać to na przykładzie Adama Małysza. Kiedy wycofał się Orlen, nie miał szans na starty, a umówmy się że Adam jednak trochę pieniędzy na skokach zarobił. Mimo to nie stać go, aby sfinansować sobie start w Dakarze i pełny sezon. Jeśli pojawiłaby się jakaś propozycja to nie ukrywam, że po zakończeniu kariery bym ją poważnie przemyślał – mówił dla Rajdy24.pl Maciej Kot, podczas memoriału w Wieliczce.

David Cieśla: Jesteś drugim zawodnikiem, po Adamie Małyszu, który bierze udział w rajdach samochodowych. Skąd wśród skoczków takie zainteresowania?

Maciej Kot: Myślę, że ogólnie ciągnie nas do prędkości, do adrenaliny. Wtedy kiedy mamy troszkę wolnego staramy się realizować swoje pasje i rzeczywiście moje hobby jest zbieżne z hobby Adama. On zawsze lubił szybkie samochody, nie tylko te rajdowe. Później kiedy miał możliwość, zaczął startować w rajdach, szczególnie tych terenowych, bo Adam jednak kocha bardziej taki typ rajdów. Szczególnie pokochał Rajd Dakar. Mnie bardziej kręcą rajdy płaskie i wyścigi. Myślę, że wspólne dla nas jest to, że kochamy samochody, kochamy prędkość, kochamy wyzwania. Kiedy mam trochę czasu staram się oderwać od skoków i stąd też pojawienie się tutaj, na memoriale.

Co daje ci większą adrenalinę: skok na mamucie czy odcinek specjalny za kierownicą rajdowej bestii?

Ciężko to porównać. Skoki uprawiam na co dzień i jestem do pewnych rzeczy przyzwyczajony. Oczywiście, na mamutach oddajemy mało skoków. Jest to coś wyjątkowego, szczególnie loty powyżej 220 m. Do auta rajdowego wsiadam raz do roku i są to naprawdę wielkie emocje, bo cały czas zbieram doświadczenie. Jest sporo nerwów i są momenty kiedy adrenalina szybuje do góry. Myślę, że skoki są bardziej profesjonalne z mojej strony. Te bardzo dobre, bardzo dalekie dają jednak więcej adrenaliny niż jazda samochodem rajdowym. Powodem jest to, że nie jestem w stanie zbliżyć się do czołówki rajdów, tak jak zbliżam się do czołówki w skokach narciarskich.

To jeszcze odległa perspektywa, ale czy po zakończeniu kariery skoczka planujesz rozpocząć karierę kierowcy rajdowego?

Częste pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Wiadomo jak jest w motorsporcie. Trzeba mieć naprawdę dużo własnych pieniędzy lub sponsora. Widać to na przykładzie Adama Małysza. Kiedy wycofał się Orlen, nie miał szans na starty, a umówmy się że Adam jednak trochę pieniędzy na skokach zarobił. Mimo to nie stać go, aby sfinansować sobie start w Dakarze i pełny sezon. Jeśli pojawiłaby się jakaś propozycja to nie ukrywam, że po zakończeniu kariery bym ją poważnie przemyślał. Nigdy jednak nie zrezygnuję z jazdy, bo amatorko można startować w fajnych imprezach i się bawić.

Czy nie chciałbyś w sezonie letnim wziąć udział, choć w niektórych rundach jakiegoś cyklu, na przykład Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Śląska?

W tej chwili mam licencję BC, wyścigową, ale wiem że nie jest dużym problemem przemianowanie jej na licencję rajdową. Jeśli będzie okazja to zamierzam to zrobić. Rozważałem pojedyncze starty, ale w zeszły roku stwierdziłem, że sprzedaje auto, żeby po pierwsze nie kusiło, a po drugie jestem zdania, że lepiej robić jedną rzecz, a porządnie. Nie chciałem rozdwajać swojej energii. Myślę, że to była dobra decyzja, patrząc z perspektywy czasu. Na poważniejsze starty przyjdzie czas po zakończeniu kariery.

Opowiedz o samochodzie, którym startujesz w memoriale.

W zeszłym roku jechałem Subaru Imprezą. Miałem nią startować także teraz, ale dzień przed memoriałem, podczas krótkich testów, zepsuła się. Nie było czasu na przygotowania i stąd też liczyliśmy trochę na szczęście i współpracę samochodu. Niestety coś poszło nie tak, jak to bywa w motorsporcie. Wybór padł więc na Lancera, którego właścicielem jest mój znajomy. Tym autem jechałem dwa lata temu w Wieliczce, później sprzedałem znajomemu, a teraz mi go udostępnił.

Dlaczego spośród wielu rajdowych imprez co roku konsekwentnie wybierasz memoriał?

Jest to naprawdę fajna impreza. Odcinki też są dla mnie odpowiednie. Przez to, że jestem tu obecny i startuję, w jakiś sposób dołączam się do uczczenia pamięci dwóch wspaniałych kierowców. Marian Bublewicz to nie moje lata. Wtedy kiedy on osiągał swoje największe sukcesy byłem bardzo mały (śmiech) i jeszcze nie interesowałem się rajdami. Natomiast kiedy Janusz Kulig wygrywał, stałem na odcinkach. Dlatego Janusz jest dla mnie postacią lepiej znaną. Cenię jednak obu kierowców. Są godni szacunku. Poza tym dobrze się tutaj bawię. Ta impreza z roku na rok rośnie. Widać, że wielu kierowców z czołówki polskiej przyjeżdża do Wieliczki, aby dobrze się bawić i rywalizować. Cenię sobie atmosferę, która tutaj panuje. Odpowiada mi także termin, bo memoriał jest zawsze po zakończeniu sezonu w skokach.

Zaangażowałeś się w akcję charytatywną. Do wylicytowania był przejazd na prawym fotelu Lancera. Rajdy to dobra okazja żeby pomagać.

Myślę, że każda okazja jest dobra aby pomagać. Wiadomo, że ciężko jest zaprosić kogoś na skocznię, żeby skoczył razem z nami (śmiech), więc lepiej zrobić to w rajdówce na prawym siedzeniu. Cieszę się, że taka inicjatywa powstała i znaleźli się chętni by coś takiego wylicytować.

Czyli w planach na ten sezon nie będzie już żadnych startów? Czy może weźmiesz jeszcze udział w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski? Bo w takowych też we wcześniejszych latach startowałeś.

Tak, bywałem w Limanowej. Niestety wiem, że termin zawodów jest zbieżny z letnim Grand Prix w Wiśle, więc wykluczam swój udział w wyścigu. Poza tym nic nie planuję. Być może jeszcze jakiś pomysł się wykluje, ale myślę że prędzej będę uczestniczył jako kibic. Może Mikołajki, może Rajd Barum, zobaczymy.

komentarzy







Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top