„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
Rajd Elektrenai 2019: Duet Mikołaj Marczyk / Szymon Gospodarczyk najszybszy z Polaków
Kacper Wróblewski chce wykorzystać doświadczenie z Rajdu Polski na Litwie
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

M-Sport zalicza obiecujący start

Młode talenty M-Sport World Rally Team, czyli Elfyn Evans i Ott Tänak zaliczyli obiecujący początek sezonu w Rajdzie Monte Carlo. Mimo przygód i niepowodzeń zespół pokazał prędkość, a także potencjał, pokazując, że nie warto się poddawać.

Elfyn Evans zakończył pierwszą rundę Rajdowych Mistrzostw Świata na siódmym miejscu, choć była szansa na dużo wyższą pozycję. Walijczyk utrzymywał się na pewnej, piątej pozycji i próbował wskoczyć na czwartą, gdy na odcinku Prunieres – Embrun 2 (próba numer 11) uderzył swoją Fiestą i uszkodził zawieszenie. Pokazał jednak, że nie warto się poddawać i zrobił wszystko, aby jechać dalej. – Myślę, jak mogłaby wyglądać końcówka tych zawodów. Był potencjał na zrobienie lepszego wyniku, ale popełniłem kilka błędów, z których jeden okazał się bardzo kosztowny. Kilka razy dobrze wybieraliśmy opony, ale później zdarzały się też pomyłki. Mamy kilka rzeczy do nauki. Nasza prędkość była dobra i to na pewno duży pozytyw, który możemy wyciągnąć z tego weekendu. Widzimy co poszło źle i to jest ważne na przyszłość. Już teraz nie mogę się doczekać powrotu na te trasy – mówi Evans.

Swoją prędkość pokazał także Ott Tänak. Estończyk notował dobre wyniki i utrzymywał się w ścisłej czołówce aż do dziesiątego odcinka specjalnego. Na Lardier et Valenca – Faye wypadł z trasy, a jego Fiesta utknęła w rowie i dopiero po długiej akcji wyciągania zorganizowanej przez kibiców udało się mu powrócić na trasę. – To nie był zły weekend dla nas – wypowiada się Tänak. – Nie cisnęliśmy, po prostu staraliśmy się jechać w dość dobrym rytmie. Warunki były bardzo trudne, a przyczepność zmieniała się na każdym zakręcie, więc było to właściwe Monte Carlo! To właśnie to sprawia, że ten rajd jest taki trudny i dlatego trzeba tu mieć bardzo dobre notatki i doświadczenie, by wiedzieć jak zmieniają się warunki pomiędzy jednym a drugim odcinkiem specjalnym. Myśle, że w większości nam się udało. Mielismy jeden pechowy moment wczoraj, przez który straciliśmy dużo czasu, ale z pewnością wiele się nauczyłem. To było naprawdę trudne doświadczenie jednak jestem pewien, że zaprocentuje w przyszłości i kolejnym razem pojedziemy lepiej.








Do Góry