Kategoria: Garaż z pasją, Za lotną

Za lotną: Paweł Kobylański i Fiat z aspiracjami na Monte Carlo

fot. facebook/PawełKobylański

Fiat 128 Sport Coupe 1300, pochodzący z 1973 roku, jest w rękach Pawła Kobylańskiego od siedmiu lat. W 2011 roku właściciel odrestaurował pojazd. – Auto było odbudowane już z myślą o rajdach na regularność – mówi. – Modyfikacje nie dotknęły więc w znacznym stopniu silnika. Jest standardowy napęd. Skrzynia biegów i silnik są seryjne, natomiast w środku mamy trochę urządzeń, które ułatwiają życie kierowcy i pilotowi rajdowemu.

W porównaniu z innymi samochodami startującymi w zmaganiach na regularność Fiat ma mocno zmodyfikowane wnętrze. – Zaczynając od dołu mamy płytę aluminiową, zabezpieczającą spód auta przed uszkodzeniem w przypadku natrafienia na jakieś przeszkody, kamienie – tłumaczy właściciel. – Dalej, dodatkowe światła, które pomagają podczas odcinków nocnych. Mamy też klatkę bezpieczeństwa homologowaną, która jest potrzebna w takim samochodzie w razie dachowania lub jakiejś kolizji. Są czteropunktowe pasy i fotele kubełkowe. Jest dodatkowa gaśnica, interkom, a także szereg urządzeń nawigacyjnych typu halda, które umożliwiają nam jazdę na regularność. Tak jak wspominałem, ten samochód został zbudowany specjalnie z myślą o tego typu imprezach.

Wybór padł właśnie na ten model Fiata, ponieważ jest on dopuszczony do Monte Carlo Historique. Kierowca miał plan startu w tym legendarnym rajdzie i jak sam mówi, jeszcze z niego nie zrezygnował.

Właściciel klasyka przyznaje, że zastanawiał się też nad startami w Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. – Jestem w dobrych relacjach z kolegą Mirkiem Miernikiem (koordynator cyklu i kierowca startujący w Motul HRSMP – przyp. red.). Znamy się i lubimy. Natomiast, czas nie zawsze pozwala mi na starty. Samochody to moje drugie życie. To prawdziwe jest gdzie indziej i dosyć mocno absorbuje. Zawodowe sprawy i działalność społeczna nie pozwalają mi na tak aktywne uczestnictwo w tego typu imprezach, jak bym sobie to wymarzył.

Naprawy blacharskie samochodu nie są łatwe. Trudno jest zdobyć potrzebne elementy. – Myśmy odbudowując to auto sprowadzili na przykład jeden błotnik z Hiszpanii, a drugi z Anglii, bo akurat tam się znalazł.

O wiele łatwiej samochód serwisuje się pod względem mechanicznym. – Jest na tyle dobrze przygotowany, że w zasadzie się nie psuje. Po rajdzie wymaga oczywiście przeglądu, regulacji, podociągania śrub, ale generalnie nie ma z nim problemów. Miałem jedną awarię na początku. Polegała na tym, że rozerwało mi ośkę od satelity mechanizmu różnicowego. Uległa uszkodzeniu obudowa skrzyni i trzeba było odbudować przekładnię. Zresztą, to auto ma dwie skrzynie. Druga to pięciobiegowa, przygotowana właśnie z myślą o dojazdówce na Monte Carlo. Teraz jeździmy na standardowej – czterobiegowej.

komentarzy







Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top