Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: WRC

Kubicy pierwszy sezon w samochodzie WRC

Zakończyła się ostatnia runda WRC Rajdowych Mistrzostw Świata. W środkowej i północnej Walii w miniony weekend trwał Wales Rally GB, który potwierdził tegoroczną dominację drugiego z rzędu mistrza Świata, Sebastiena Ogiera. Robert Kubica ukończył zawody na jedenastej pozycji, w klasyfikacji sezonowej spadając z piętnastej na szesnastą pozycję – dzięki siódmemu miejscu o oczko wyżej awansował Ott Tanak.

– To był trudny weekend w bardzo trudnych warunkach, ale myślę, że pojechaliśmy dobrze, bez większych błędów i momentów – mówił Kubica po mecie rajdu. – Byłem zdeterminowany, aby ukończyć ten rajd, ponieważ jest to impreza bardzo wyjątkowa i nie ma wiele szans aby zdobyć doświadczenie w takich warunkach. Cieszę się więc, że nam udało się to zrobić. Naprawdę zaczyna mnie cieszyć jazda na szutrze. OK, mieliśmy w tym roku trochę trudnych momentów na początku sezonu, ale myślę, że poprawiliśmy wiele w ciągu roku i chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy pracowali nad stroną mechaniczną mojego samochodu. Wszystko, czego potrzebujemy to być bardziej konsekwentnym, a to przyjdzie z doświadczeniem.

Dla Polaka był to drugi, pełny sezon w mistrzostwach Świata. Choć wielu kibiców oczekuje od niego zwycięstw już teraz, musimy nadal pamiętać o jego niewielkim doświadczeniu. Przypomnę tylko wcale niedawną sytuację, w której Jari-Matti Latvala (aktualny wicemistrz) spisywany był na straty, bo jego częstotliwość docierania do mety była… conajmniej niewielka.

Jak małe jest doświadczenie Kubicy? Robert zadebiutował w rajdach w roku 2004, kiedy pojechał Mitsubishi Lancerem Evo VI w Rajdzie Barbórki Warszawskiej (7 miejsce). Rok później jechał Subaru Imprezą jako samochód funkcyjny w Rajdzie Wawelskim. Dopiero w 2009 roku powrócił na trasy, startując w trzech włoskich i jednym francuskim rajdzie (du Var) za kierownicą Renault Clio R3. Sezon 2010 to dziesięć startów, głównie w Clio S1600. Po raz drugi pojechał wspomniany wcześniej du Var, na którym zajął doskonałe czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej (za jednym WRC i dwoma S2000, w których siedzieli Bryan Bouffier i Stephane Sarrazin). Za Kubicą uplasował się wtedy Sebastien Ogier, jadący Citroenem DS3 R3. Za jedynym Polakiem w formule 1 szesnaście startów.

Sezonu 2011 chyba nikomu nie trzeba przypominać. Robert po raz pierwszy jedzie Skodą Fabią S2000, podczas Rajdu Ronde di Andora ulegając poważnemu wypadkowi. W ramach rehabilitacji wraca nieco ponad półtora roku później, startując w pięciu rajdach – trzy z nich wygrywając. Kolejny rok to wielki krok w kierunku poważnego rajdowania. Robert wraz z Maciejem Baranem zaczynają pełny sezon w WRC-2, w którym wygrywają pięć rund i zostaną rajdowymi mistrzami Świata WRC-2. Miniony sezon to pierwszy rok w samochodzie WRC, wygrane pięć odcinków specjalnych (wygranie choćby jednego było celem na początku, a Robert zrobił to już podczas… pierwszej, rozegranej próby Rajdu Monte Carlo).

Kubica łącznie w karierze wziął udział w 53 rajdach, z czego 18 (34%) z różnych przyczyn nie ukończył. Jak to wygląda w porównaniu do jego konkurentów? Aktualny mistrz, Sebastien Ogier ma 118 rajdów na koncie. Jari-Matti Latvala 200, Andreas Mikkelsen 139, Mikko Hirvonen 210, Mads Ostberg 164, Thierry Neuvile 96, Kris Meeke 124. Blisko Polaka jest Elfyn Evans, który ma 76 imprez na koncie. Martin Prokop to 175 startów, Dani Sordo 183, Henning Solber 178, Bryan Bouffier 173, Juho Hanninen 125. „Tylko” 60 startów zaliczył Hayden Paddon, Ott Tanak 112.

Zdecydowana większość zawodników z czołówki ma dwukrotnie większe doświadczenie niż Polak. Już ten fakt powinien dawać do myślenia, a nie wspominam już o ograniczeniach, które powoduje jego ręka. Robert ma za sobą sezon wielkiej dawki doświadczenia, która z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Przypuszczam, że jeśli zostanie w rajdach, bo – jak sam mówi – szanse są 50 / 50 procent, możemy się spodziewać pierwszej wygranej Polaka w WRC (w klasyfikacji kierowców) już wkrótce. A wtedy, jak to z reguły u nas bywa, wszyscy malkontenci staną się na nowo wielkimi kibicami.

Click to comment

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply








Do Góry