Kategoria: Terenowe

Kuba Przygoński: musieliśmy wyciągać samochód

Piąty etap Rajdu Dakar okazał się, jak na razie, najbardziej wymagający, a problemy z pokonaniem wydm miała większość zawodników. Kuba Przygoński, pilotowany przez Toma Colsoula, pomimo przygody na początku odcinka, drugą część pojechał już bardzo dobrze. Sukcesywnie odrabiał straty, aby ostatecznie zająć 10. miejsce, dzięki czemu awansował w klasyfikacji generalnej na 8. pozycję.

Kuba Przygoński:

Kolejny trudny i wymagający etap. Organizatorzy nie dają nam odsapnąć i cały czas walczymy z terenem. Prawie wszystkie załogi mają jakieś kłopoty, istotne jest to, jak szybko się z nich wychodzi. Dzisiaj, zaraz za zakopanym Loebem, uderzyliśmy w wydmę i sami musieliśmy wyciągać samochód. Spędziliśmy dobre pół godziny w 40-stopniowym upale, ale w końcu udało się ruszyć dalej. Drugą część odcinka jechaliśmy już dobrze, naszym tempem i odrobiliśmy większość strat. Lepiej się dzisiaj pojechać nie dało. Szkoda tej straty z początku, bo mogliśmy być w pierwszej piątce.Czujemy się bardzo dobrze, atmosfera w zespole też pozytywna i nawet zaczynamy żartować z Tomem z naszych przygód. Przed nami trudny etap z wydmami na wysokości 4000 m, gdzie trzeba być szczególnie czujnym. Liczę, że wykorzystaliśmy już limit problemów i będziemy mogli w końcu jechać naszym tempem.

Nieoficjalna klasyfikacja generalna po piątym etapie 40. edycji rajdu Dakar:

1. Peterhansel 13:27.26, / 2. Sainz +31.16, / 3. ten Brinke +1:15.16, / 4. al-Attiyah +1:23.21, / 5. de Villiers +1:34.34, / 6. al-Qassimi +1:46.48, / 7. Amos +2:01.57, / 8. Przygoński +2:16.43, / 9. Prokop +2:17.27, / 10. Sireyjol +2:58.22,

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry