Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
Rajd Elektrenai 2019: Duet Mikołaj Marczyk / Szymon Gospodarczyk najszybszy z Polaków
Kacper Wróblewski chce wykorzystać doświadczenie z Rajdu Polski na Litwie
Najnowszy Ford Fiesta R5 czeka na oficjalny test w Rajdzie Estonii
Oliver Ciesla zachwycony zaangażowaniem organizatorów Rajdu Safari
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: RSMP, Wywiady

Kacper Wróblewski – „każdy metr tym samochodem to był niesamowity fun!” – wywiad

Kacper Wróblewski należy do jednych z najszybszych kierowców w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Znakami rozpoznawczymi są uśmiech, bezkompromisowa jazda po jak najlepszy wynik oraz troska o zadowolenie kibiców. Aktualny Mistrz Polski wśród samochodów napędzanych na jedną oś. Kacper opowiedział nam nieco o minionym sezonie, planach i marzeniach oraz problemach, z którymi musiał zmagać się w 2018 roku.

Mistrz Polski w 2WD i klasie 4 to brzmi dumnie. To był najtrudniejszy “rajdowy rok” w Twojej karierze?

Był bez wątpienia jednym z najtrudniejszych i nie chodzi mi tu o tempo na odcinkach, bo było ono bardzo dobre i przychodziło naturalnie. Czasami wręcz musiałem się hamować wiedząc, że nie mogę sobie pozwolić na żaden błąd. Sezon był trudny z powodów finansowych. Z zewnątrz wyglądało to kolorowo i wielu myślało, że chwyciłem “Pana Boga za nogi”, a wcale to tak nie było. Nie chciałbym, żeby to wyglądało jak narzekanie, ponieważ jestem niesamowicie wdzięczny za to co mnie spotkało, ale też inni nie zdają sobie sprawy, że tak naprawdę nasz budżet skończył się już po małym wypadku na Rajdzie Nadwiślanskim. Później to była walka o budżet i oto żeby wystartować. Z tego miejsca dziękuję wszystkim, którzy pomogli! Od bliskiej rodziny po znajomych i mniejszych lub większych partnerów, takich jak RMF FM czy WP.PL po oczywiście stajnię Rallytechnology, która obdarzyła mnie bardzo dużym kredytem zaufania!

Jesteś kojarzony z jazdą na maksimum, bo jak sam często podkreślasz nie lubisz jechać poniżej swoich możliwości. Prędkość jest u Ciebie naturalna, czy w przerwie pomiędzy sezonami pracujesz nad utrzymaniem wysokiej dyspozycji za kierownicą?

Myślę że jest naturalna, oczywiście trenuję przy każdej możliwej okazji, ale w większości przypadków nie jest to jazda profi rajdówką tylko jazda tak zwanym “śmietnikiem”, który odstaje od tego czym ścigałem się w poprzednim sezonie 🙂 i oczywiście daje to bardzo dużo, ale na pewnym etapie jest już bardziej miłym spędzaniem czasu. Wydaje mi się też, że jestem już na takim etapie, że nie muszę szukać prędkości, czy też uczyć się panować nad autem, a raczej muszę szukać niuansów, setnych sekundy, a do tego są potrzebne profesjonalne testy, profesjonalną rajdówka. Niestety takich możliwości nie mam zbyt wiele.
W wywiadzie udzielonym nam kilka lat temu powiedziałeś, że szybko odnajdujesz się w nowym dla siebie samochodzie. Na co najlepiej jest zwrócić uwagę w czasie zapoznania z nowym samochodem rajdowym? Jakie elementy wskażą nam co samochód potrafi?

Nie wiem jak u innych kierowców, ale u mnie jest raczej tak, że przy pierwszym kontakcie z autem nie staram się narzucać swojego stylu, tylko próbuje dostosować się pod dane auto i próbować go zrozumieć. Uważam, że auto jest zawsze szybsze od nas i najpierw szukam błędów u siebie, a później ewentualnie coś zmieniam w aucie. Ale najważniejsze jest tak jak mówię połączenie się z autem.

Patrząc na Twoje tempo na oesach w Subaru Imprezie z końca sezonu, mogę śmiało powiedzieć, że było efektownie i efektywnie. Jak oceniasz legendarną imprezę, jako samochód rajdowy?

Dziękuję! Start takim autem, to było zawsze moje marzenie. Uwielbiam rajdówki z tamtych lat, i nie zawiodłem się w tym przypadku. Każdy metr tym samochodem to był niesamowity FUN!
Choć nie była to taka pełna A-grupa, ponieważ brakowało właściwego zawieszenia i kłowej skrzyni, jednak w zupełności mi to nie przeszkadzało. Nie jechałem na czas tylko dla kibiców. Uwielbiam to robić i myślę, że to się udało w stu procentach, a przy okazji czasy, które udało nam się zanotować były bardzo dobre! Jeśli chodzi też o to auto to myślę, że gdyby je doinwestować byłoby piekielnie szybkie nawet w RSMP, chociażby do walki w OPEN N.

Wysokie tempo w czasie zawodów czasami prowadzi do niewielkich błędów, które mają duże konsekwencje. Wypadek w czasie Rajdu Polski 2018 wyglądał groźnie. Co wtedy poszło nie po Twojej myśli?

Niestety taki jest ten sport, i mały błąd kosztuje bardzo dużo. Staram się już nie myśleć o tym co się stało, ale na pewno nie był to mój dzień czy rajd. Przed rajdem byłem chory i podczas rajdu byłem jeszcze na antybiotyku przez co koncentracja była mniejsza. Nie chcę też jednak tego wypadku tylko tym tłumaczyć. Po prostu popełniłem błąd, za późno skręciłem, nie wziąłem pod uwagę, że rozgrzana szutrówka na asfalcie i przy takiej prędkości nie zadziała tak jak bym się spodziewał – a przy 170 km/h tor jazdy musi być idealny i dopasowany pod dane warunki.

Po takich zdarzeniach nie masz oporów przed ponownym naciskaniem gazu do końca?

Gdzieś to zawsze siedzi z tyłu głowy. Ale gdy już jestem na odcinku, to zapominam o całym świecie i dla mnie liczy się tylko prędkość i czas, nie ma miejsca na takie myśli, że coś się kiedyś wydarzyło. Inaczej nie miałbym też takich wyników.

Na rozwój Twojej kariery ma wpływ Łukasz Habaj, kto poza Łukaszem uczył aktualnego Mistrza Polski w “ośce” rajdowego rzemiosła?

Raczej sam staram się doszukiwać błędów i analizować każdy swój przejazd. Od kilku lat nie ma nikogo takiego, kto wsiadał/wsiadłby do mnie i powiedział co robię źle. Tak samo nikt też nie analizuje ze mną onboardów. Aczkolwiek miałem ostatnio okazję posłuchać kilku rad Mateusza Lisowskiego, który wsiadł do mnie na jeden przejazd i jestem pod wrażeniem jego wiedzy i tego jak potrafi ją przekazać. Jego doświadczenie z wyścigów robi ogromne wrażenie.

Jakie momenty w swojej dotychczasowej karierze uważasz za przełomowe?

Każdego roku mówię, że start w minionym sezonie był przełomowy, choć później okazuje się, że jednak nie 🙂 ale tak na serio, patrząc z perspektywy czasu myślę, że najbardziej przełomowy był start w Rajdzie Gdańskim w 2017 r., gdzie zdominowaliśmy tę imprezę w debiucie na szutrze i w 208 R2. To pokazało, że mam prędkość i było w jakimś stopniu trampoliną do sezonu 2018 i tytułu mistrza Polski.

W swoim rajdowym CV miałeś już kontakt z Fiatem Seicento, BMW E30, Hondą Civic, Renault Clio, Renault Clio R3, Fordem Fiesta R2, Renault Clio R3T, Peugeotem 208 R2, Subaru Imprezą i samochodem Proto. Który z tych samochodów wspominasz najlepiej i za co?

Każdy z tych samochodów miał coś w sobie. Na pewno najmniej przypadła mi do gustu Honda Civic Type R i Ford Fiesta R2. Były to auta najgorzej prowadzące się jakimi do tej pory jeździłem. A najlepiej wspominam Peugeota 208 R2. To jest wspaniały samochód w każdym calu. Podobnie jak Renault Clio Ragnotti, które jest mi bliskie sercu bo w nim zaliczyłem swoje pierwsze poważne starty i debiut w RSMP – strasznie szybkie auto za niewielkie pieniądze, które bardzo dobrze się prowadzi. A o Fabii PROTO jeszcze nie mogę za wiele powiedzieć. Jeździłem tylko raz. Wiem, że jest bardzo szybkie, ale czekam na pierwsze kilometry na prawdziwym odcinku.

Teraz krótko temat rzeka… Chcemy naszym czytelnikom pokazać jakie kwoty wchodzą w grę, czyli ile mniej więcej kosztuje sezon w Peugeocie 208 R2?

Kwotę całego sezonu ciężko określić, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo ile zużyje się opon i czy przytrafią się jakieś uszkodzenia mechaniczne czy też blacharskie. Peugeot 208 R2 nie jest tanim autem. Przykładowo lusterko kosztuje 100 euro a podczas rajdu, przez ograniczniki cięcia rozwalałem ich około 4 sztuk. Średnio licząc wszystko czyli kilometrówke auta, opony, koszty związane z rajdem jak wpisowe, zapoznanie, hotele itd, taki jeden start w RSMP to około 40 000 do 50 000 złotych

 
Jesteś blisko RSMP, co według Ciebie wymaga udoskonalenia, żeby ten cykl zawodów był jeszcze bardziej atrakcyjny dla zawodników i kibiców?

Powtarzam to za każdym razem jak ktoś mnie o to zapyta: REKLAMA i MEDIA. Polski Związek Motorowy musi zrozumieć, że jeżeli chcą żeby rajdy przetrwały i żeby czerpali z tego korzyści muszą zainwestować w relacje TV Ogólnopolskim oraz w internecie. Jeżeli tego nie zrobią nie będzie sponsorów i co za tym idzie nie będzie zawodników.

Największe sportowe marzenie Kacpra Wróblewskiego to…?
Podpisać kilkuletni kontrakt na starty. Nie ważne czym, nie ważne gdzie, ważne żebym jeździł i żebym rano wstawał z myślą “jak być jeszcze szybszym” a nie jak do tej pory “z czego zapłacę za kolejny rajd”

Sezon 2019 zbliża się wielkimi krokami, czy wiesz już co będziesz robił?

Wiem, czuję jego oddech na plecach. Niestety na tę chwilę jeszcze nic nie wiem. Są pewne plany, jest też pewien projekt, do którego zostałem zaproszony ale niestety jeszcze nic nie mogę potwierdzić – dlatego zarówno ja jak i wy musicie jeszcze chwilę poczekać. Niemniej jednak chciałbym też już zacząć się przygotowywać do sezonu i zrobić trochę kilometrów.








Do Góry