„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
Rajd Elektrenai 2019: Duet Mikołaj Marczyk / Szymon Gospodarczyk najszybszy z Polaków
Kacper Wróblewski chce wykorzystać doświadczenie z Rajdu Polski na Litwie
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Wirtualne

Jerzy Bogdanowicz najszybszy w Rajdzie Lipawy – szóstej rundzie Virtual Rally Championship

Z Kanarów błyskawicznie przenieśliśmy się na Łotwę, gdzie miała miejsce szósta runda VRC. Rajd Lipawy wraca do kalendarza po niemal trzech latach przerwy i stanowił spore wyzwanie dla wszystkich kierowców. Organizator wyznaczył trzynaście odcinków, o łącznej długości ponad 100 kilometrów. Szybkie i zdradliwe nadbałtyckie trasy, były areną zmagań w Virtual Rally Championship.

W najwyższej kategorii, wśród samochodów WRC, w tym sezonie król jest tylko jeden – Jerzy Bogdanowicz, który wygrał już cztery tegoroczne rajdy. Jednak walka o zwycięstwo numer pięć, przebiegała trochę inaczej niż Bogdanowicz mógłby sobie wyobrażać. Na pierwszym etapie o prowadzenie walczyli Tomasz Wach (Citroen C3 WRC) z Automobilklubu Polskiego WRT i Tyler Buck (Ford Fiesta WRC) z BRNO Racing Team. W międzyczasie lider VRC zajmował najniższy stopień podium. Sytuacja uległa jednak obróceniu o sto osiemdziesiąt stopni na drugim etapie. Bogdanowicz od razu ruszył do ataku i po OS10 był już liderem. Tego prowadzenia nie oddał aż do mety rajdu. Drugim miejscem musiał zadowolić się Wach, natomiast trzeci był Jorge Ortiz. Znakomite czwarte miejsce w samochodzie R5 dowiózł Marcin Pyszny (Ford Fiesta R5) z Automobilklubu Polskiego WRT, natomiast piąty był Michał Walkowski (Toyota Yaris WRC) z AK-Sport WRT.

Z tak dobrego wyniku Marcina Pysznego wynika też fakt, iż zawodnik ten wygrał kategorię VRC 2. Drugie miejsce na podium zdobył Mariusz Chraścina (Ford Fiesta R5) z 2BRally Team, który tym samym zbliżył się klasyfikacji generalnej na 6 oczek do lidera VRC 2, czyli Adriana Klimasa. Natomiast trzecie miejsce z Lipawy wywozi Kuba Cebulski (Hyundai i20 R5), także reprezentujący 2BRally Team.

Niespodziewane rozstrzygnięcie ponownie mieliśmy w ośkach. Kategorię VRC 3 wygrał bowiem Mika Fuchs z Malezji za kierownicą Hondy Civic R3. Minutę za zwycięzcą skończył Emilian Wiśniewski (Honda Civic R3), ale szef zespołu AK-Sport WRT ma się z czego cieszyć, gdyż ten wynik katapultuje go na 3 miejsce w klasyfikacji punktowej VRC 3. A jak o klasyfikacjach w VRC 3 mowa, to najniższy stopień podium przypadł właśnie jej liderowi, czyli Janne Lahanenowi (Citroen DS3 R3).

W VRC 4 pierwszy triumf w sezonie, po prawie 4 miesiącach przerwy od tego cyklu, zdobył Marcin Kowal (Opel Adam R2). Jednak zawodnik Killaz Motorsport przeżył chwile grozy, gdy na OS11 rozbił się za metą lotną. Opel jednak wtrzymał i dał radę dowieźć cenne zwycięstwo. A było to zwycięstwo także okazałe, bo następny zawodnik stracił do Marcina ponad 4 minuty. Tym zawodnikiem był Sławomir Kajzar (Peugeot 208 R2) z 2BRally Team, z kolei najniższy stopień podium zdobył Mariusz Domanus w takim samym samochodzie, z Automobilklubu Polskiego WRT.

VRC Historic to kolejny triumf Oscara Esteveza. Portugalczyk ma się z czego cieszyć, gdyż nie dość, że po raz czwarty w tym sezonie wygrał klasę, to jeszcze zajął 8 miejsce w generalce. Dokonał tego za pomocą A-grupowej Toyoty Celici z 1995 roku. Za kierownicą bliźniaczej rajdówki, drugie miejsce zdobył Jan Kandler, natomiast podium uzupełnił Wojciech Anusiewicz z 2BRally Team w Subaru Imprezie 555.

W klasyfikacji zespołowej rządzi i dzieli oczywiście Killaz Motorsport, mimo iż z Liepaji z tryumfem wyjeżdża Automobiklub Polski WRT! Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej przypada dla AK-Sport WRT. “Podopieczni” Emiliana Wiśniewskiego zwiększają przewagą nad czwartym 2BRally Team do 26 punktów.

To tyle jeśli chodzi o Rajd Lipawy, następnym przystankiem będzie słoneczna Portugalia, na którą zawitamy już drugi raz w tym sezonie. Areną zmagań nie będą jednak Azory, a sypkie szutry w okolicach Matosinhos. Do zobaczenia na oesach!








Do Góry