Kategoria: Kartka z kalendarza, RSMP

Historia RSMP: Sezon 1997, część I

Fot. Jacek Mazur

11. Zimowy Rajd Dolnośląski:

Zmagania w sezonie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 1997 tradycyjnie rozpoczął Zimowy Rajd Dolnośląski rozgrywany w dniach 21-22 lutego. Na liście zgłoszeń pojawiło się 48 załóg, w tym startujący w Mistrzostwach Europy Krzysztof Hołowczyc w Subaru Imprezie oraz Janusz Kulig w przednionapędowym Renault Megane Maxi. Oprócz „Hołka” w klasie A-8 (która w 1987 roku pojawiła się w miejsce słynnej Grupy B) nie zabrakło Roberta Herby i Roberta Gryczyńskiego w czteronapędowych Toyotach Celicach . W nieco słabszej N-grupowej konstrukcji do walki stanęli m.in. Leszek Kuzaj, Piotr Świeboda, Wiesław Stec oraz Jarosław Pineles. Wszyscy zawodnicy wybrali Mitsubishi Lancera Evo III. Fordem Escortem, także w grupie N wystartowali bracia Dytko. Bazą rajdu było Kłodzko, a zawodnicy mieli do pokonania 498 km, z których 195 zostało podzielone na 23 odcinki specjalne.

Pierwszy etap w zimowej aurze wygrał Krzysztof Hołowczyc, który nie pozostawił żadnych szans Robertowi Gryczyńskiemu (+2m, 53s) oraz Jarosławowi Pinelesowi (+3m, 55s). Robert Herba (jadący teoretycznie mocniejszą od Lancerów Toyotą Celicą) uplasował się na piątej pozycji tuż za Leszkiem Kuzajem. Zimowe warunki pozwoliły na zmniejszenie różnic pomiędzy A i N-grupowymi samochodami.

Drugi etap zmagań przebiegał w zupełnie odmiennych warunkach, ponieważ drogi nie były już ośnieżone, tak więc rajd odbywał się w wiosennej aurze. Z tego powodu mocniejsze samochody mogły odrabiać straty z pierwszego dnia. Już na pierwszym odcinku specjalnym Jarosław Pineles uszkodził przód w swoim Lancerze, tracąc przez to osiem minut. Za plecami Hołowczyca i tracącego do niego trzy i pół minuty Gryczyńskiego, zaciętą walkę toczyli Herba i Kuzaj, którą ostatecznie wygrał pierwszy z zawodników o zaledwie jedną sekundę. Janusz Kulig w swoim przednionapędowym Renault Megane Maxi ukończył rajd na ósmej pozycji.

22. Rajd Krakowski:

Drugą eliminacją był Rajd Krakowski, rozgrywany w dniach 24-26 kwietnia. Przygotowano 23 próby o łącznej długości 221 km, a cały rajd liczył prawie 580 km. Paweł Przybylski jako jedyny zgłosił do rywalizacji samochód klasy WRC – Forda Escorta, zapowiadając jednocześnie start w pozostałych rundach RSMP. Na starcie nie pojawił się Krzysztof Hołowczyc, któremu na przeszkodzie stanął Rajd Piancavallo. Ostatecznie do rajdu przystąpiło 75 załóg. Kilka z nich stanowiło czołówkę słowackiego czempionatu, ponieważ rajd Krakowski był jedną z jego rund. Pierwszy etap był miejskim odcinkiem specjalnym przejeżdżanym dwukrotnie przez zawodników. Trasa była oddalona od centrum miasta o zaledwie kilometr.

Najszybszy okazał się Robert Gryczyński, który wyprzedził o trzy sekundy Roberta Herbę. Obaj zawodnicy dysponowali A-grupowymi Toyotami Celicami. Trzeci czas pierwszego etapu uzyskał Paweł Przybylski, we wspomnianym wcześniej Fordzie Escorcie WRC. Renault Megane Maxi Janusza Kuliga zanotowało czwarty czas z siedmiosekundową stratą. Pierwszy odcinek drugiego etapu ponowie zdominowały dwie Toyoty. Pomimo tego, że Paweł Przybylski dysponował najlepszym samochodem i wydawał się faworytem, to właśnie Janusz Kulig był największym zaskoczeniem. Znając drogi, na których się wychował, zajmował pierwsze miejsce po drugim etapie rajdu. Drugą pozycję zajmował ze stratą dziesięciu sekund Przybylski, trzecie Gryczyński (+40s), a czwarte Herba (+1m, 11s). Pierwszą piątkę uzupełnił Piotr Świeboda w N-grupowym Mitsubishi. Leszek Kuzaj pomimo problemów ze swoim Lancerem i dużą ilością napraw w serwisie walczył z rywalami, którzy byli o wiele wyżej w klasyfikacji generalnej.

Po dwóch pierwszych słonecznych etapach Rajdu Krakowskiego, trzeci, rozgrywany w sobotę był sprawdzianem na mokrej nawierzchni. Pomimo niekorzystnych warunków lider rajdu starał się tracić jak najmniej, jednak to Przybylski okazał się być w ostatecznym rozrachunku szybszy od Kuliga, jednak liderem został dopiero po przedostatnim odcinku rajdu. Wygrał o zaledwie trzy sekundy z kierowcą przednionapędowej Megane. Kolejne miejsca zajmowali Gryczyński (+9s) i Herba (+1m,12s). Piątą pozycje obronił Pineles, tracąc do lidera 11 minut i 13 sekund. Szósty był Wiesław Stec, który wygrał wspólnie z Pawłem Przybylskim dwudziesty odcinek specjalny. Po dwóch eliminacjach klasyfikacja punktowa przedstawiała się następująco:

  1. Gryczyński – 27 punktów
  2. Herba – 22 punkty
  3. Hołowczyc/Przybylski – 20 punktów
  4. Kulig 18 – punktów
  5. Świeboda – 16 punktów
  6. Kuzaj 14 – punktów
  7. Stec – 10 punktów
  8. Pineles/Doskocz – 6 punktów

25. Rajd Elmot:

Rajd Elmot, trzecia runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski w sezonie 1997 z bazą w Świdnicy podzielona został na dwadzieścia siedem odcinków specjalnych o łącznej długości 271 km. Razem z dojazdówkami zawodnicy mieli do przejechania prawie 540 km. Do rajdu zgłosiło się 66 załóg. Na starcie nie pojawili się zwycięzcy poprzednich rund – Przybylski i Hołowczyc.

Prolog rajdu miał miejsce na terenie zakładów firmy Elmot – głównego sponsora rajdu. Najszybsi okazali się tam Herba i Kulig. Sekundę za nimi dojechał Robert Gryczyński. Drugi dzień rajdu mocno rozpoczął Kulig, który po sześciu odcinkach miał 21 sekund przewagi nad Herbą i 22 sekundy przewagi nad Gryczyńskim. Niestety Toyota Roberta Gryczyńskiego uległa awarii, a na dziesiątym odcinku, Rościszów-Walim Robert Herba przebił oponę. To spowodowało zwiększenie przewagi Kuliga nad rywalami. Pechowy okazał się dla Zbigniewa Steca odcinek Walim-Lubachów. Załoga uległa poważnemu wypadkowi, jednak zawodnikom nic poważnego się nie stało. Ciekawą walkę toczyli Kuzaj ze Świebodą w jednakowych, N-grupowych Mitsubishi Lancerach Evo III. Ostatecznie lepszy okazał się Kuzaj. Po udanym ataku i zwycięstwie OS 11, zajmujący drugą pozycję w klasyfikacji generalnej Robert Herba rozbił swoją Toyotę Celicę w tym samym miejscu, co Zbigniew Stec. Po groźnie wyglądającym wypadku załoga wyszła z niego bez większych problemów. Wiesław Stec i Piotr Świeboda kończyli etap z problemami technicznymi. Co ciekawe w wyniku uszkodzenia zawieszenia w Lancerze Steca, pilot Maciej Maciejewski jechał w bagażniku jako balast samochodu. Niestety załoga została zdyskwalifikowana z powodu niezapiętych pasów pilota. W wyniku problemów rywali, szansę na drugie miejsce miał Kuzaj, jednak z powodu spóźnień w strefie serwisowej został zdyskwalifikowany. Po drugim etapie prowadził Kulig przed Pinelesem, który tracił do niego prawie sześć minut. Do końca rajdu pozycji lidera bronił Janusz Kulig. Druga pozycja przypadła Pinelesowi, a podium uzupełnił Piotr Świeboda. Szóste miejsce zajął dobrze znany wszystkim Tomasz Kuchar w Oplu Astrze, a na dziesiątej pozycji rajd Hondą Civic ukończył Tomasz Czopik.

Po tym rajdzie liderem klasyfikacji punktowej został Janusz Kulig z dorobkiem 38 punktów. Do swoich szesnastu, kolejne dwanaście dopisał Piotr Świeboda, przez co został wiceliderem. Trzeci, pomimo wycofania się z rywalizacji był Gryczyński (27 punktów).

54. Rajd Polski:

Rajd Polski był najważniejszą imprezą w całym cyklu RSMP. Runda łączona z Mistrzostwami Europy rozgrywana była na Dolnym Śląsku, a bazą rajdu był Wrocław. Odcinki prowadziły między innymi trasami znanymi z Rajdu Elmot. Przygotowano dwadzieścia dziewięć odcinków specjalnych, w sumie 330 kilometrów. Belg Patrick Snijers jako jedyny dysponował samochodem klasy WRC i był zgłoszony tylko w klasyfikacji Mistrzostw Europy. Na starcie nie zabrakło również Krzysztofa Hołowczyca w Subaru Imprezie 555. Kuzaj, Świeboda, Pineles i Stec wystartowali tradycyjnie Mitsubishi Lancerami Evo III, a Robert Gryczyński po nieudanym Rajdzie Elmot powrócił w Toyocie Celice. Niestety na liście zgłoszeń brakowało Roberta Herby.

Prolog rozgrywany na ulicach Wrocławia wygrał Hołowczyc. Następnego dnia w jego Subaru Imprezie wszystko szło zgodnie z planem. Razem z Maciejem Wisławskim wygrywali kolejne odcinki, aż do nieszczęśliwej przygody na odcinku Lubachów-Walim. Załoga wypadła z drogi, ugrzęzła w błocie i zanotowała stratę pięciu minut, lecz dzięki pomocy kibiców udało im się wrócić i ukończyć odcinek. Odrabiający straty Hołowczyc wygrał następne dziewięć odcinków, mając w międzyczasie problemy ze skrzynią biegów. Na czele w tym czasie był Belg Snijers we wspomnianym Fordzie Escorcie WRC, a tuż za nimi Janusz Kulig w Megane Maxi. Robert Gryczyński zakończył zmagania na drzewie zaraz za metą lotną odcinka, który udało mu się wygrać.  Ponownie pasjonującą walkę toczyli Kuzaj z Piotrem Świebodą, którą ostatecznie wygrał pierwszy z zawodników. Do końca drugiego etapu prowadził Snijers. Stratę 1 minuty i 58 sekudn zanotował Kulig (lider RSMP). Trzeci był Rosjanin Baldykov w Fordzie Escorcie RS (+3m, 52s). Goniący Hołowczyc zajmował czwartą pozycję, tracąc do lidera 4 minuty i 48 sekund. Leszek Kuzaj, zamykający podium RSMP był ósmy w klasyfikacji generalnej, tracąc do Snijersa 7 minut i 31 sekund. Tuż za nim goniący go Świeboda, ze stratą zaledwie ośmiu sekund do Kuzaja.

Trzeciego dnia rajdu nie zaliczył do udanych Leszek Kuzaj, który stracił prowadzenie na rzecz Świebody. Zajmujący dotychczas trzecią pozycję kierowca Gazprom Rally Team stracił ją na rzecz Hołka. Wtedy pierwsza trójka rajdu umiejętnie kontrolowała swoje czasy i każdy z zawodników obronił swoją pozycję. Rajd został zakończony odcinkiem we Wrocławiu, tym samym, który zawodnicy przejeżdżali na początku rywalizacji.

Każdy zawodnik przejechał go spokojnym tempem, aby przez mały błąd nie stracić wypracowanej pozycji. Ostatecznie w klasyfikacji RSMP zwyciężył Kulig, tuż za nim Hołowczyc (+1m, 15s). Trzeci był Świeboda (+9m, 26s), czwarty Kuzaj (+10m), piąty Pineles (+14m, 27s).

Niestety rajd został zapamiętany przez wielu jako wielka porażka organizatorów, co zakończyło wtedy historię Rajdu Polski na Dolnym Śląsku. Został on przeniesiony do Krakowa, jednak w 2000 roku powrócił na tamte tereny. Klasyfikacja punktowa po czterech eliminacjach przedstawiała się następująco:

  1. Kulig – 48 punktów
  2. Świeboda – 40 punktów
  3. Hołowczyc – 35 punktów
  4. Pineles – 29 punktów
  5. Gryczyński – 27 punktów
  6. Kuzaj – 24 punkty
  7. Herba – 22 punkty
  8. Stec – 11 punktów

Następnym rajdem rozpoczynającym podsumowanie drugiej części sezonu będzie szutrowy Rajd Kormoran.

komentarzy







Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top