Kategoria: Kartka z kalendarza, RSMP

Historia RSMP: Sezon 1997, część II

Fot. Jacek Mazur

23. Rajd Kormoran

Otwarciem drugiej części sezonu był rozgrywany na mazurskich szutrach Rajd Kormoran. Na starcie stanęło 68 załóg. Z jedynką wystartował Krzysztof Hołowczyc w swojej A-grupowej Subaru Imprezie 555. Lider klasyfikacji punktowej, Janusz Kulig nalepił na swoje Renault Megane Maxi numer 2. W N-grupowych Lancerach na starcie stanęli między innymi Kuzaj, Świeboda, Pineles i dwaj Stecowie- Zbigniew i Wiesław. Gryczyński jako jedyny zdecydował się na start Toyotą Celicą.  Zawodnicy mieli do pokonania 150 km OS-owych (22 odcinki). Piąta runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski była również imprezą poświęconą pamięci Mariana Bublewicza. Prolog, który nie był zaliczany do klasyfikacji końcowej rajdu, został rozegrany na betonowej nawierzchni olsztyńskiego stadionu. Ostatecznie wygrał go Gryczyński, a tuż za nim dojechał Kulig. Blisko 5 tysięcy kibiców dopingowało jednak Krzysztofa Hołowczyca.

Następnego dnia rywalizacji, już na drugim odcinku Subaru Impreza załogi Hołowczyc / Wisławski wypadła z drogi i uderzyła w słupek. Liczne uszkodzenia układu kierowniczego i karoserii samochodu nie przeszkodziły im jednak w wygraniu tej próby o 1 sekundę nad Januszem Kuligiem. Rywalizację w grupie N wygrał Leszek Kuzaj (Mitsubishi Lancer Evo IV). Tuż za nim do mety dojechali Pineles i bracia Stecowie.

Po pięciu odcinkach specjalnych przewaga Hołowczyca była na tyle duża, że tylko nieszczęśliwa przygoda mogła odebrać mu zwycięstwo w rajdzie. Na 15. odcinku specjalnym z rywalizacji odpadł Świeboda, który urwał koło. Dojechał do mety, jednak serwis nie był w stanie naprawić uszkodzeń. Po drugim etapie na czele był Hołowczyc, za nim Gryczyński (+2:17m), a trzeci Kulig (+2:57m). Na czwartej pozycji znalazł się Kuzaj (+3:34m), pierwszą piątkę zamknął  Pineles (+4:26m).

Następnego dnia zmieniły się warunki atmosferyczne. Padał deszcz, więc szuter zamienił się w błoto, które sprawiało trudność zawodnikom. Hołowczyc i Kuzaj umacniali swoje prowadzenie w klasach. W grupie N, o drugą pozycję walczyli Pineles i Wiesław Stec. Urwana półoś na 19. odcinku specjalnym przez Roberta Gryczyńskiego i zbyt długie prace serwisowe przy samochodzie zmniejszyły jego przewagę nad Kuligiem do 2 sekund. Ostatecznie jednak to kierowca czteronapędowej Toyoty obronił 2. pozycję w rajdzie. Rajd wygrał Hołowczyc, a za jego plecami pomimo zaciętej walki, nikt nie zyskał ani nie stracił. Drugi był Gryczyński, trzeci Kulig, czwarty Kuzaj, a piąty Pineles. Za nimi dojechali bracia Stecowie (szósty Wiesław, a siódmy Zbigniew).

29. Rajd Tatr

Szóstą rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski stanowił rozgrywany na Słowacji Rajd Tatr. Dzięki porozumieniu Polskiego i Słowackiego Związku Motorowego nasi zawodnicy mogli wystartować za granicą, tocząc bój w krajowym, słowackim, a także europejskim czempionacie. Rajd miał bowiem rangę Mistrzostw Europy o współczynniku 2 (niski współczynnik). Na starcie zabrakło zwycięzcy Rajdu Kormoran- Krzysztofa Hołowczyca, a liczba polskich załóg wynosiła zaledwie 22. Z polskiej czołówki na Słowację przyjechali Janusz Kulig, który po 5 rajdach był liderem klasyfikacji punktowej (70 punktów), Gryczyński (3. miejsce w klasyfikacji punktowej-42 punkty) i Świeboda z dorobkiem 40 punktów. Oprócz ścisłej czołówki, w Mitsubishi Lancerach wystartowali Kuzaj, Pineles i bracia Stecowie.

Organizatorzy przygotowali 21 odcinków specjalnych, z których  jeden rozgrywany był na nawierzchni szutrowej. Faworytem tego rajdu był znany z aktualnych startów w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski, Igor Drotar. Od początku rywalizacji walczył swoją A-grupową Celicą z Gryczyńskim, w bliźniaczym samochodzie, jednak po trzech odcinkach na prowadzenie z 30-sekundową przewagą wyszedł Janusz Kulig swoim Megane Maxi. Niestety, na czwartym odcinku załoga żółtego Renault wypadła z trasy i w efekcie straciła kilka pozycji. W grupie N walkę toczyli ze sobą Kuzaj i Świeboda. Drugiego dnia przewaga Kuzaja utrzymywała się na poziomie 20 sekund. W drugiej połowie dnia Drotar chcący powiększyć swoje szanse na zdobycie Mistrzostwa Słowacji zwolnił, aby bezpiecznie dojechać do mety i zdobyć cenne punkty.

Gdy padał deszcz, Kulig zaczął wyraźnie tracić do Gryczyńskiego. Błąd, który popełnił kierowca czteronapędowej Celiki na jednym z odcinków, pozwolił Kuligowi odetchnąć z ulgą. Gryczyński musiał wycofać się z rywalizacji. Leszek Kuzaj, który na mokrym nie miał sobie równych, niestety stracił pozycję na rzecz Świebody przez awarie hamulców i zbyt długi postój w serwisie. Pomimo 40-sekundowej kary krakowianin po ostatnim odcinku wrócił na fotel lidera z przewagą 26 sekund. Podium uzupełniał Pineles, starający się jechać bezpiecznie kontrolując czasy rywali.  Z problemami czwartą pozycję po pierwszym etapie zajmował Wiesław Stec.

Do drugiego etapu jako lider przystąpił Kulig, który dzięki pechowi Gryczyńskiego dojeżdżając na pierwszej pozycji, miał zagwarantowany tytuł mistrzowski. Mgła na pierwszych odcinkach zdecydowanie spowolniła czołówkę. Jedynym, który zyskał przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych, był Kuzaj, który po OS 18 miał 1 minutę i 25 sekund przewagi nad Świebodą. Na 12. odcinku z powodu awarii musiał wycofać się Zbigniew Stec. W tej sytuacji po 18. odcinku specjalnym trzeci był Pineles, czwarty świetnie jadący N-grupową Subaru Imprezą Bartłomiej Baniowski.

Na 19. odcinku pech dopadł także Kuliga, który musiał wycofać się z rywalizacji z powodu awarii samochodu. Ostatecznie rajd wygrał Drotar, za którym do mety dojechał nie Kuzaj, lecz Świeboda, zwyciężając tym samym w Mistrzostwach Polski. Leszek Kuzaj zakończył OS 19 bez koła, a na następnym urwał amortyzator. Ten sam odcinek specjalny okazał się pechowy dla Pinelesa, który wypadł z trasy, dając Broniewskiemu trzecie miejsce w grupie N, a także w klasyfikacji polskiego czempionatu. Czwarty dojechał Wiesław Stec swoim Lancerem Evo III.

Po tej eliminacji klasyfikacja punktowa przedstawiała się następująco:

  1. Świeboda- 64 punkty
  2. Kulig-60 punktów
  3. Hołowczyc-55 punktów
  4. Gryczyński-42 punkty
  5. Pineles-41 punktów

45. Rajd Wisły

Do południowej części Polski zjechało się 69 załóg, a dla wielu niespodzianką był powrót na rajdowe trasy po kilku miesiącach przerwy Roberta Herby. Nie zabrakło czołówki – Kuliga, Świebody, Gryczyńskiego i Pinelesa.

Pierwsze 7 z 24 odcinków specjalnych o łącznej długości 184 kilometrów wygrał Kulig. Tuż za nim dojechał Gryczyński, o którym krążyły plotki na temat przyszłorocznego angażu w zespole Toyoty. Rywalizację w grupie N pewnie rozpoczął Świeboda, a jego największy rywal, Kuzaj, uszkodził na trzecim odcinku specjalnym swojego Lancera  Evo IV. Niestety, awaria tylnego mostu w samochodzie Świebody na OS 8 uniemożliwiła ukończenie rajdu na wysokiej pozycji. Na kolejnym odcinku rywalizację zakończył Baniowski. W jego Subaru Imprezie doszło do uszkodzenia skrzyni biegów. Odrabiający straty Kuzaj wygrywał odcinki w klasie, a powracający do rywalizacji Herba notował przyzwoite czasy w czołówce.

Po pierwszym etapie prowadził Gryczyński, do którego Kulig tracił 13 sekund. Trzeci dojechał Herba, tracąc do lidera 2 minuty i 22 sekundy. W  11 sekundach mieścili się czwarty Pineles (+3:36m), piąty W. Stec (+3:43m) i szósty Kuzaj (+3:47m). Blisko nich był także Zbigniew Stec (+3:56m).

Prawie wszystkie odcinki drugiego etapu wygrał Gryczyński i to on stanął na najwyższym stopniu podium Rajdu Wisły. Chociaż do mety dojechał za Gryczyńskim, to właśnie kierowca żółtego Megane Maxi cieszył się tego dnia najbardziej. Druga pozycja dała mu tytuł Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej. Wraz ze swoim pilotem, Jarosławem Baranem dopisali na swoje konto 15 punktów.  Nawet w przypadku wygranej Gryczyńskiego w Rajdzie Karkonoskim i niezdobycia przez Kuliga żadnych punktów nie zmieniłoby to sytuacji w klasyfikacji generalnej. Po szaleńczej gonitwie Leszka Kuzaja udało mu się dojechać do mety na trzeciej pozycji, wyprzedzając w końcowej fazie rajdu Roberta Herbę. Pecha mieli bracia Stecowie. Młodszy (Zbigniew) miał problemy ze skrzynią biegów, a starszy (Wiesław) urwał koło na 18. odcinku specjalnym. Klasyfikacja punktowa przed ostatnią eliminacją (Rajdem Karkonoskim) wyglądała następująco:

  1. Kulig- 85 punktów
  2. Gryczyński- 62 punkty
  3. Świeboda- 60 punktów
  4. Kuzaj- 59 punktów
  5. Hołowczyc- 55 punktów
  6. Pineles- 35 punktów
  7. Herba- 32 punkty
  8. Wiesław Stec- 30 punktów

17. Rajd Karkonoski

Na starcie Rajdu Karkonoskiego nie pojawił się Janusz Kulig, który miał już zapewniony tytuł Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej. Na liście zgłoszeń znaleźli się Gryczyński, Kuzaj  Świeboda, Pineles i bracie Stecowie. Do przejechania zawodnicy mieli prawie 270 kilometrów OS-owych.

Bezkonkurencyjnym okazał się był Robert Gryczyński, jednak rajd był pechowy dla kierowców Mitsubishi Lancerów. Na 5. odcinku specjalnym z rywalizacji wypadli Leszek Kuzaj i Zbigniew Stec. Świeboda, który miał już pewny tytuł w grupie N, miał bliskie spotkanie z drzewem i urwał koło. Na tym samym drzewie, chwilę później wylądował Wiesław Stec. Wszystkie odcinki wygrał Gryczyński i dojechał do mety z przewagą 7 minut i 37 sekund nad Herbą. Pierwszą trójkę zamknął Pineles.

Mistrzem Polski po znakomitym sezonie za kierownicą przednionapędowego Renault Megane został Janusz Kulig ze swoim pilotem Jarosławem Baranem (85 punktów). Tytuł Wicemistrzów Polski przypadł załodze Gryczyński / Burkacki (82 punkty). Mistrzem Polski w grupie N i trzecim zawodnikiem klasyfikacji generalnej został Piotr Świeboda (60 punktów). Zaledwie o jeden punkt przegrał z nim Leszek Kuzaj. Pierwszą piątkę zamknął Pineles z równie niewielką stratą (57 punktów).

komentarzy







Serwis tworzy grupa pasjonatów, dla których rajdy samochodowe są czymś więcej niż tylko sportem.

Zgodnie z nazwą Rajdy24, relacjonujemy życie rajdowego świata 24 godziny na dobę.

Nasi partnerzy

Dołącz do nas!

Copyright © Rajdy24.pl (2014 - 2016). Właścicielem serwisu jest firma GB Promotion

To Top