Kategoria: RSMP

Gagacki i Bilski ruszają do spektakularnej walki na szutrze

Piach, kurz, kamienie, koleiny, ale także efektowne hopy i liczne widowiskowe poślizgi – właśnie tak będzie wyglądać rywalizacja pretendentów do tytułu Rajdowego Mistrza Polski podczas Rajdu Gdański Baltic Cup – najbliższej rundy krajowego czempionatu. Do sportowej walki, w zaplanowanej na 26-28 maja imprezie, staną także reprezentanci Oponeo Motorsport – Marcin Gagacki i Marcin Bilski. Bydgoska załoga wystartuje w najwyższej klasie, w której zmagania toczą zawodnicy w napędzanych na cztery koła samochodach R5. Na swoją Skodę Fabię R5 Gagacki z Bilskim nakleją szósty numer startowy.

Pierwsza edycja Rajdu Gdańsk Baltic Cup odbyła się w 2005 roku jako runda Pucharu Polskiego Związku Motorowego. Jedyna szutrowa impreza w tegorocznej odsłonie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski po raz pierwszy dołączyła do kalendarza tego cyklu w sezonie 2007. Od tego czasu ściganie na kaszubskich odcinkach specjalnych odbywało się w ramach różnych rozgrywek i na różnych nawierzchniach. Spotykali się tu zawodnicy startujący w Rajdowym Pucharze Polski, a także załogi walczące w Mistrzostwach Polski, by ścigać się na asfalcie, szutrze czy nawet śniegu i lodzie podczas zimowych edycji.

W tym sezonie na start w Rajdzie Gdańsk Baltic Cup zdecydowały się 33 załogi. Oprócz regularnych uczestników rund RSMP, na odcinkach specjalnych zobaczymy także trzykrotnego Mistrza Polski – Bryana Bouffiera w Fordzie Fiesta Proto. Francuz trzykrotnie stawał na podium tego rajdu, w tym raz na najwyższym stopniu. Wśród konkurentów Gagackiego będzie także ubiegłoroczny zwycięzca Filip Nivette oraz specjalista od jazdy na luźnych nawierzchniach – mistrz Litwy Dominikas Butvilas. Gagacki ma już na swoim koncie trzy zwycięstwa w tej imprezie: w 2010 roku wygrał klasę A7, rok później był najszybszy w kategorii N3, a w sezonie 2012 triumfował w klasie 8.

O tym, kto wyjedzie z Gdańska jako zwycięzca i ile punktów zdobędą poszczególne załogi zdecydują wyniki 10 prób sportowych wytyczonych na szutrowych drogach przecinających malownicze krajobrazy Kaszub. W sobotę, 27 maja zawodnicy będą się ścigać na trzech, dwukrotnie przejeżdżanych odcinkach specjalnych na południowy zachód od Gdańska. Każda z dwóch pętli będzie się składać z oesów Kolbudy (13,85 km), Przywidz (11,25 km) oraz Skaryszewy (8,1 km). Między pętlami załogi i mechaników czeka krótki, oddalony serwis w miejscowości Bąkowo. Pierwszy etap rajdu to łącznie 66,4 km ścigania. Harmonogram niedzielnej rywalizacji tworzą dwie próby sportowe – najdłuższy w rajdzie odcinek Szemud (19,98 km) oraz Kartuzy (13 km), zlokalizowane na zachód od Trójmiasta. Te oesy także będą pokonywane w dwóch pętlach, które podobnie jak w sobotę przedzieli oddalony, 15-minutowy serwis w miejscowości Szemud. Finałowy etap zmagań będzie nieco krótszy niż pierwszy, liczy bowiem 65,96 km. Drugi przejazd odcinka Kartuzy, będzie stanowić tzw. Power Stage, na którym pierwsze trzy załogi zdobywają dodatkowe punkty do klasyfikacji Mistrzostw Polski. Zawody rozpocznie start honorowy na gdańskim Targu Węglowym, w piątek o 17:20. Metę zaplanowano godzinę 15:30 w niedzielę, przy Europejskim Centrum Solidarności – również w stolicy województwa pomorskiego. Przed drugą rundą RSMP 2017 Marcin Gagacki i Marcin Bilski zajmują 4. miejsce w klasyfikacji cyklu z dorobkiem 13 punktów.

W sezonie 2017 sponsorem strategicznym startów załogi Gagacki/Bilski jest Oponeo S.A. Zespół wspiera także Elmontaż-Bydgoszcz, TEXACO oraz patroni medialni: Motofakty.pl, TVP Bydgoszcz i Autocentrum.pl.

Marcin Gagacki:

Samochody klasy R5 mają niesamowite możliwości. Z jednej strony, dzięki zaawansowanej konstrukcji, są relatywnie przyjazne w prowadzeniu, w porównaniu do aut, którymi wcześniej ścigałem się w rajdach. Jednak z drugiej strony jazda autem tej klasy stanowi duże wyzwanie dla kierowcy, szczególnie jeśli dopiero zaczyna swoją przygodę z takim samochodem. Wyzwanie polega na tym, by skutecznie wykorzystać ogromny potencjał tych konstrukcji, przełamując przy tym bariery i pokonując własne słabości. To naprawdę ciekawe doświadczenie, więc już nie mogę się doczekać, kiedy zmierzę się z tym zadaniem na szutrowych odcinkach Rajdu Gdańsk Baltic Cup. Nie można jednak dać się ponieść i zdekoncentrować. Choć nasz samochód może wiele znieść, to nie jest niezniszczalny. Między poszczególnymi pętlami czekają nas tylko krótkie, 15-minutowe serwisy, dlatego chcemy w tym rajdzie zachować właściwy kompromis między ofensywną jazdą i szanowaniem auta. Sądzę, że to może być kluczem do satysfakcjonującego wyniku w tych zawodach.

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry