Gryazin na prowadzeniu, Łukasz Habaj tuż za podium po odcinku kwalifikacyjnym Rally di Roma Capitale
Wypadek podczas Eifel Rallye Festival 2019
„Będzie długo, długo nic, a później ja” – Sebastian Luty zawodnik w szybkim wózku
RaceForce 1 – nowy projekt w polskim motorsporcie
Ott Tänak zdominował Rajd Estonii!
previous arrow
next arrow
Slider


Kategoria: Kartka z kalendarza, WRC

Film na wieczór: Rajd Niemiec – pechowe miejsce dla VW

Powoli zbliżamy się do końca „listy” kandydatów do zwycięstwa w Rajdzie Niemiec. Czas wspomnieć o zespole Volkswagen Motorsport. Wszedł do Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC) przebojem. Wygrywa na zawołanie, w każdych warunkach. Volkswagenowi Polo R WRC nie przeszkadza jazda po nawierzchniach szutrowych, czy śniegu. Dodatkowo jest kierowany przez wyśmienitych kierowców, którzy w każdym rajdzie walczą o wszystko, a szczególnie Sébastien Ogier. Jednak jest jeden rajd w kalendarzu, który nie jest zdominowany przez „ekipę z Wolfsburga”. Paradoksalnie jest to domowa runda dla tego zespołu, czyli Rajd Niemiec.

Można się zastanawiać, czy to jest wyjątek potwierdzający regułę, lub po prostu występy przed „własną publicznością” są najtrudniejsze? Tego nie wiem, prawdopodobnie sam Volkswagen Motorsport może nie wiedzieć.

Z perspektywy pierwszej części sezonu są faworytami do zwycięstwa, ponieważ w dotychczasowych startach prezentowali najlepszą prędkość ze wszystkich zespołów w stawce, choć trzeba przyznać, że różnice pomiędzy drużynami się zacierają. Pytanie, jak sytuacja wygląda na asfalcie? To zobaczymy już niebawem.

Podczas walki w winnicach Sébastien Ogier ma szansę na kolejny tytuł mistrza świata. Z tego właśnie powodu (choć wiem, że to nie jest sportowe zachowanie) chciałbym, żeby nic się nie zmieniło. W tym roku problemy VW dałby pewnego rumieńca rywalizacji. Pokazały, że Ogier jest człowiekiem i nie tylko Latvala ma problemy z samochodem, czy z dojechaniem do mety. Dodatkowo nie utwierdziłoby to Josta Capito, szefa Volkswagen Motorsport, w poczuciu bezkarności, czyniąc z nich niepokonany zespół. Pozostałym teamom dałoby to „promyk nadziei” na walkę o najwyższy stopień podium.

Ktoś z Was powie, że zwycięstwo odniesione nie w równorzędnej rywalizacji, nie jest do końca uczciwe. Zgadzam się, ale daje nadzieję i motywuje do działania. Jeśli wszystko będzie już jasne, będzie to „sztuka dla sztuki”. Nie oszukujmy się, każdy zespół staje do rywalizacji marząc o tytule mistrza świata. Jeśli w danym roku nawet matematycznie nie będzie takiej szansy, pozostaje rywalizacja o pozostałe miejsca na podium. Może być ona również emocjonująca. Pamiętajmy, że dla prawdziwego sportowca nie jest ona tak satysfakcjonująca. Poza tym dominacja jednej „siły” w każdym sporcie sprawia, że staje się on nudny i przewidywalny dla kibica. Traci jego zainteresowanie, a co za tym idzie sponsorów, którzy odchodząc uniemożliwiają rozwój. Dlatego chciałbym, żeby Volkswagen borykał się z problemami, ukończył zawody poza podium… Dla dobra rajdu i całych mistrzostw.








Do Góry