Kategoria: Rallycross

FIA World Rallycross Championship: Kristoffersson po raz drugi w sezonie

Rallycrossowe Mistrzostwa Świata przeniosły się do Portugalii. Z reguły słoneczne Montalegre pożegnało zawodników i kibiców zimowymi warunkami! Najlepiej w niespodziewanych opadach śniegu poradził sobie Johan Kristoffersson z PSRX Volkswagen Sweden. Na drugiej pozycji zameldował się Sébastien Loeb  z Team Peugeot Hansen, a podium uzupełnił Petter Solberg.

Na początek pierwszy półfinał Supercars. Opady deszczu ze śniegiem dominowały nad przebiegiem wyścigu. Kilka okrążeń po starcie niewiele wskazywało na to, że Gulerian Chicherit zaliczy start w Portugalii do bardzo udanych. Od startu dominowali Johan Kristoffersson w Volkswagenie Polo RX i Andreas Bakkerud w Audi S1. Jednak czarnym koniem tego półfinału okazał się zespół GCK. Chicherit pokazał, jak przemyślana strategia wjazdów na joker lap, a następnie defensywny styl jazdy, mogą zapewnić miejsce w finale już w drugim starcie w sezonie za kierownicą nowego Renault Megane RX. Tym samym na podium pierwszego półfinału znaleźli się Johan Kristoffersson, Andreas Bakkerud i Gulerian Chicherit, który doskonale bronił się przed Mattiasem Ekströmem.

W drugim półfinale kierowcy jechali w intensywnych opadach śniegu. Bardzo ograniczona widoczność mogła zwiastować kolejne niespodzianki. I tak się stało. Pierwsza z nich pojawiła się tuż po zapaleniu się zielonych świateł, kiedy okazało się, że Petter Solberg ma problem ze startem i od samego początku wyścigu musi gonić rywali. Wydawało się, że miejsce w finale przepadło, ale „Mr. Hollywood” pokazał, na co go stać. Szaleńcza pogoń pozwoliła mu nawiązać kontakt z czołówką. Na czele toczył się bratobójczy pojedynek, pomiędzy Timmim Hansenem a Sébastienem Loebem z ekipy Team Peugeot Hansen. Kierowcy wymieniali się na pozycji lidera. Początkowo Loeb efektownym manewrem „zamknął drzwi” Hansenowi wyjeżdżając przed maską Szweda po wyjeździe z joker lapa. Następnie mniejsza przyczepność na linii przejazdu Francuza pozwoliła wyprzedzić Hansenowi dziewięciokrotnego rajdowego mistrza świata. Po raz kolejny zasada, „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” miała zastosowanie. Kevin Ericsson i Janis Baumanis wdali się w bezpośredni pojedynek. Ostatecznie doszło do zderzenia dwóch Fordów Fiesta RX i dużej straty czasowej. W tym zamieszaniu doskonale odnalazł się Petter Solberg. Pogoń po utracie pozycji na starcie dała efekt – trzecie miejsce na mecie drugiego półfinału. Drugi dojechał Sébastien Loeb , a pierwszy linie mety przeciął Timmy Hansen.

W finale niekorzystna pogoda nie przeszkodziła kierowcom jechać na maksimum swoich możliwości. Od startu szybkie tempo narzucił Johan Kristoffersson. Za plecami „Super Seba” jechał Petter Solberg, który także robił wszystko, co w jego mocy, aby awansować o oczko wyżej. Prawdziwym pechowcem finału ponownie był Timmy Hansen. Jego Peugeot 208 RX obrócił się i został wyprzedzony przez wszystkich kierowców. Po raz kolejny dobra postawa Szweda została zniweczona w finale. W zupełnie odmiennych nastrojach byli Kristoffersson, Loeb i Solberg, którzy właśnie w takiej kolejności zakończyli finał w Montalegre.

Poza emocjami w Supercarsach w Portugali rozegrano finały klasy S1600. Opady śniegu i mgła ustabilizowały sytuację chwilę po starcie. Wygrał Artis Baumanis, drugi dojechał Epsen Isaksaerte, a trzeci linię mety przeciął Ondrej Smetana.

Zobacz również:

komentarzy








Do Góry